Biuro tłumaczeń translax – tłumaczenia dla firm
Niemcy są jedną z europejskich potęg gospodarczych. Ich liczna i zamożna ludność stanowi siłę napędową drugiego co do wielkości rynku internetowego w Europie.
W dzisiejszych czasach, jeśli chce się dotrzeć do niemieckiego konsumenta czy też czytelnika, nie można pominąć lokalizacji stron internetowych. Ponad 65 mln użytkowników Internetu korzysta bowiem na co dzień z mediów społecznościowych, przegląda strony www lub dokonuje zakupów online.
Mimo że przy lokalizowaniu strony internetowej na język niemiecki mogą wystąpić pewne problemy (zwłaszcza w przypadku sklepów internetowych, dla których niemieckie wymogi bezpieczeństwa dotyczące transakcji online mogą być większe), jest ono wielką szansą dotarcia do niemieckiego użytkownika końcowego i generowania przychodów.
Według Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego (ITU) prawie 80% z 82 mln mieszkańców Niemiec korzysta z Internetu. Oznacza to, że ponad 65 mln użytkowników odwiedza strony internetowe w celach zawodowych i prywatnych. Choć pod względem rozpowszechnienia Internetu szerokopasmowego Niemcy pozostają jeszcze w tyle za europejską czołówką, to szybko nadrabiają straty. Obecnie już ponad połowa mieszkańców Niemiec ma dostęp do Internetu za pośrednictwem łącza szerokopasmowego lub kablowego. Warto także wspomnieć, że rynek telefonii komórkowej w Niemczech jest największy w Europie, a niemieccy internauci coraz częściej używają swoich urządzeń i aplikacji do wszelkiego rodzaju transakcji, zaczynając od wykupienia miejsca parkingowego lub też zakupu pojedynczego biletu za parkowanie.
QuarkXPress to efektywne oprogramowanie służące do projektowania grafiki i składu komputerowego (DTP) dla dokumentów wielojęzycznych.
Przy obróbce plików QuarkXPress, które mogą wymagać tłumaczenia, graficy komputerowi powinni brać pod uwagę kilka kwestii.
Wśród wielu tego typu najlepszych praktyk należy wymienić takie, jak:
Specjaliści DTP często mają do czynienia z dokumentami utworzonymi bez użycia stylów akapitu. Nierzadko zdarza się tak, że ręczne formatowanie stwarza problemy dla narzędzi tłumaczeniowych w przypadku niektórych ustawień, takich jak kolor czy rozmiar czcionki, które mogą zostać utracone w czasie technicznego przygotowania przetłumaczonych plików. Dzięki właściwemu stosowaniu stylów akapitu i stylów znaku zespół DTP może zaoszczędzić sporo czasu, zwłaszcza w przypadku dużych dokumentów.
Wskazówki dotyczące najlepszych praktyk w tłumaczeniach tekstów technicznych na język niemiecki.
Tłumaczenia tekstów technicznych odgrywają kluczową rolę w wielu różnych branżach, takich jak m.in. nauki przyrodnicze, prawo, motoryzacja czy IT.
Teksty techniczne rządzą się pewnymi prawami i podobnie jak w przypadku kilku innych języków, ich tłumaczenie na język niemiecki stawia przed tłumaczem specyficzne wyzwania. Niemniej jednak poznanie i zrozumienie wymagań odbiorców przy jednoczesnym przestrzeganiu tych praw może w znacznym stopniu przyczynić się do dokonania udanego tłumaczenia.
Ważniejsze czynniki wpływające na tłumaczenie tekstów technicznych na język niemiecki:
Lokalizacja plików audio jest ważną częścią procesu tłumaczenia większości projektów multimedialnych. W tym wpisie przedstawimy Państwu kolejne jej etapy, opiszemy, jak powinno wyglądać przygotowywanie tłumaczenia nagrań dźwiękowych krok po kroku.
1. Przygotowanie scenariusza
W procesie lokalizowania nagrania jedną z najważniejszych rzeczy jest upewnienie się, że scenariusz jest uniwersalny. Istotne jest bowiem, aby element specyficzne dla kultury, z której pochodzi źródłowy dokument, zostały wyeliminowane. Wszelkie lokalne konteksty mogą nie zostać zrozumiane przez odbiorców z innego kręgu kulturowego. Dlatego też czasem zdarza się, że łatwiej jest scenariusz napisać od nowa, niż go przetłumaczyć czy zlokalizować.
2. Znalezienie odpowiedniego lektora
Nie ulega wątpliwości, że najlepszym rozwiązaniem jest zatrudnienie native speakera. Kolejnym etapem jest jednak zdecydowanie, czy osoby, których głos będzie nagrywany, mają być profesjonalistami, czy niekoniecznie. Wszystko zależy oczywiście od budżetu oraz tego, w jakim celu powstają nagrania. Inaczej bowiem potraktować można nagrania powstające na jednorazowe szkolenie, inaczej zaś materiały, które będą sprzedawane.
3. Lokalizowanie scenariusza
Gdy dostarczą Państwo scenariusz do przetłumaczenia, proszę przygotować się na udzielanie odpowiedzi na pytania tłumaczy, mogą oni zadać bowiem szereg pytań, by jak najlepiej przygotować się do tłumaczenia. Jeśli nie dysponujecie Państwo umiędzynarodowionym skryptem, takim o jakim pisaliśmy w punkcie pierwszym, biuro tłumaczeń będzie musiało na własną rękę przystosować tekst do docelowego rynku.
Wyobraźcie Państwo sobie sytuacje, w której otrzymujecie wiadomość od biura tłumaczeń. Znajduje się w niej link do przetłumaczonej strony WWW. Jesteście Państwo zadowoleni, bo wybraliście firmę, która zrobiła to tanio – co prawda opóźniony został termin oddania zlecenia, ale na szczęście jest ono już gotowe. Po otwarciu okazuje się jednak, że praca pozostawia sporo do życzenia – operator DTP się nie popisał, w tekście roi się od błędów interpunkcyjnych, a kluczowe zwroty przetłumaczone zostały inaczej, niż w innych publikacjach Państwa firmy. I co teraz? Zmarnowane zostały pieniądze i równie cenny czas…
Realizowanie projektów często wiąże się z ograniczonym budżetem – zresztą słowo to automatycznie niejako nasuwa skojarzenia związane z oszczędzaniem. Najczęściej właśnie jest tak, że szuka się najkorzystniejszych cenowo rozwiązań. Trzeba jednak pamiętać, że nie zawsze to, co wydaje się najtańsze, jest takie w rzeczywistości. Podczas zbierania konkurencyjnych ofert porównuje się szacunkowe koszty potencjalnych współpracowników. Niezbędna jest jednak świadomość, że często kosztorysy dostawców usług mogą okazać się błędne, zwłaszcza jeśli nie uwzględni się w nich bardzo szczegółowej analizy kosztów. Dlatego dokładnie należy prześledzić proponowane cenniki i sprawdzić, czy zawarte zostały w nich wszystkie z niezbędnych etapów. Prawidłowy kosztorys powinien zawierać informację o cenach etapów takich jak:
1. Przegląd i analiza danych na źródłowej stronie.
2. Wielojęzyczny workflow oparty na cms.
3. Rozpoczęcie projektu.
Kiedy rozpoczyna się dopiero pracę z projektami tłumaczeniowymi, trzeba sprecyzować swoje oczekiwania wobec współpracowników. Dokładne przemyślenie wymagań względem biura tłumaczeń może uchronić przed późniejszymi rozczarowaniami. Trzeba bowiem pamiętać, że otrzymuje się nie więcej niż to, o co się poprosi (i za co się zapłaci).
Pracę nad projektem tłumaczeniowym trzeba zacząć od ustalenia, jak dużo czasu można na jego wykonanie przeznaczyć oraz jakie koszty wchodzą w grę. Zastanowić trzeba się również, czy lokalizowany materiał ma strategiczne znaczenie dla firmy. Następnie przystąpić trzeba do poszukiwań odpowiedniego biura tłumaczeń. Zanim zawrze się z nim umowę, trzeba jednak sprawdzić, czy można od niego oczekiwać i żądać rzeczy, które znajdują się na poniższej liście.
1. Rozpoznanie
Potencjalny partner powinien mieć przygotowaną listę pytań, które posłużyłby mu do dobrego poznania tego, czego projekt dotyczy. Każdy odpowiedzialny tłumacz będzie chciał dokładnie poznać projekt, zanim się go podejmie.
2. Doskonała znajomość narzędzi wspomagających tłumaczenie i używanie technologi.
Wykorzystywanie możliwości glosariusza, pamięci tłumaczeniowej, usługi DTP, znajomość popularnych systemów zarządzania treścią – wszystko to powinno zaoferować biuro tłumaczeń. Dzięki tym narzędziom zmniejsza się czas i koszt tłumaczenia, a jego jakość jest większa.
Laikowi ten zestaw znaków nie powie kompletnie nic, pisarze techniczni i tłumacze powinni go doskonale kojarzyć. Kryje się pod nim nazwa standardu dotyczącego tekstów technicznych. Jest on postrzegany jako następca EN 62079:2001. Ale jakie zmiany wprowadza i co ulepsza? Poniżej znajdą Państwo kilka informacji na jego temat.
Standard IEC 82079-1 nie jest dedykowany dla żadnego specyficznego produktu czy sektora. Jego twórcy pomyśleli go jako międzynarodowy zestaw reguł dający się zastosować do instrukcji obsługi powstających we wszystkich branżach, jest on więc uniwersalnym standardem.
Do czego służy IEC 82079-1?
Przy tworzeniu instrukcji obsługi trzeba pamiętać o wielu ważnych kwestiach. Najważniejsze jest, by efektem pracy był dokument, który jest przyjazny i łatwy w odbiorze dla użytkownika. Poza tym musi zawierać wszystkie niezbędne informacje. Muszą one być także w odpowiedni sposób pogrupowane.
Twórcy instrukcji obsługi często zadają sobie pytania, jak ona powinna wyglądać, co dokładnie powinno się w niej znaleźć, jakie informacje są w niej konieczne, a jakie zbędne. Standard IEC 82079-1 ma ułatwić im zadanie, można znaleźć w nim bowiem sporo regulacji na temat tego, jak powinna być przygotowana instrukcja. Przeczytać w nim można między innymi odpowiedzi na pytania:
– Jak powinni być wykwalifikowani twórcy i tłumacze instrukcji?
– Jak powinna wyglądać instrukcja obsługi – jakie fonty są odpowiednie, co powinno być przemyślane podczas opracowywania layoutu i konspektu, jakiego stylu języka powinno się używać?
– Jak powinny być zorganizowane, zaprojektowane i wyróżnione w instrukcji informacje dotyczące bezpieczeństwa?
Instrukcje stworzone zgodnie ze standardem będą czytelne, klarowne, a użytkownicy znajdą w nich wszystkie niezbędne informacje o działaniu danego sprzętu.
Tworząc wielojęzyczne projekty, takie jak ulotki, podręczniki, instrukcje obsługi, trzeba dużo uwagi poświęcić elementom graficznym – mapom, schematom, wykresom itd. Przekazują one zazwyczaj znaczną część informacji, często również poprzez elementy tekstowe (podpisy, wskazania itd.), które trzeba przetłumaczyć.
Lokalizacja grafiki jest zadaniem trudnym i czasochłonnym, jednak usprawnić ją może dobra współpraca między zleceniodawcą a biurem tłumaczeń. W mocy tego pierwszego jest takie przygotowanie dokumentu do lokalizacji, by osoba, która będzie nad nim pracować, miała z tym jak najmniej problemów. Tymczasem twórcy ilustracji nie zawsze myślą o tym, że kolejne osoby będą pracować nad plikiem. Dokument nieodpowiednio przygotowany, może być bardzo trudny do edycji. Jednak dzięki kilku zabiegom, można ułatwić zadanie pracownikowi biura tłumaczeń.
Ważne!
Programem, w którym przeprowadza się lokalizację grafiki jest np. Adobe Photoshop. Aby tłumacz mógł przetłumaczyć elementy tekstowe ilustracji, musi być ona zapisana jako plik edytowalny – czyli w formacie PSD (w tym wypadku). Potrzebny jest bowiem dostęp do wszystkich warstw tekstowych dokumentu – tak, aby można było wprowadzać w nich zmiany. Jeśli zleceniodawca nie jest w stanie dotrzeć do pliku źródłowego i dysponuje tylko nieedytowalnymi wersjami dokumentu, lokalizacja również jest możliwa, trzeba jednak liczyć się z tym, że będzie to trwało dłużej (przez co będzie to również droższa).
Aby projekt tłumaczenia lub lokalizacji strony WWW, programu komputerowego czy jakiegoś dokumentu poszedł sprawnie i bez problemu, trzeba bardzo dużo uwagi włożyć w zarządzanie nim. Problemy związane z komunikacją i podziałem obowiązków mogą bowiem zaowocować wydłużeniem czasu pracy i dodatkowymi kosztami. W dzisiejszym wpisie przedstawimy kilka zasad, których przestrzeganie pomoże w sprawnym zrealizowaniu projektu.
1. Gdy zleceniodawca przesyła do biura translatorskiego materiały do wyceny, musi koniecznie uwzględnić wszystkie pliki źródłowe – nawet te z elementami graficznymi – ilustracjami i zrzutami. Niezbędne jest to do oszacowania czasu potrzebnego na tłumaczenie i wykonania prawdopodobnego kosztorysu.
2. Wysyłając katalog z plikami do tłumaczenia, należy się upewnić, czy wszystkie dokumenty w nim zamieszczone mają zostać przełożone. Zdarza się bowiem, że w pośpiechu ktoś wyśle folder, w którym znajdują się pliki niepotrzebne. Generuje to dodatkową pracę, wydłuża czas trwania projektu i zwiększa jego koszty (np. samo zarządzanie projektem tłumaczeniowym).
Od tłumaczonych dokumentów często bardzo wiele zależy – dotyczy to zarówno spraw osób prywatnych, jak i firm i instytucji. Podejmując się przekładu, tłumacz musi zadawać sobie sprawę z tego, że ciąży na nim duża odpowiedzialność. Musi też liczyć się z tym, że w przypadku popełnienia błędu, może zostać za to ukarany – a sankcje nie muszą ograniczać się do straty wynagrodzenia. Może bowiem zdarzyć się, że klient, który poniesie straty związane z błędnym tłumaczeniem, będzie żądał odszkodowania.
Człowiek nie jest nieomylny – każdemu zdarzają się sytuacje, w których coś przeoczy bądź się pomyli. Konsekwencje bywają różne – czasem pomyłka nawet nie zostaje zauważona. Zdarza się jednak, że błędy przynoszą spore straty – na takie ryzyko narażony jest także tłumacz. Musi się on liczyć z faktem, że niezadowolony z jakości tłumaczenia zleceniodawca może wystąpić do sądu o odszkodowanie. Roszczenia finansowe w tego typu sprawach nie ograniczają się do zwrotu kosztów tłumaczenia. Mogą one być natomiast żądaniami rekompensaty nakładów, jakie zleceniodawca poniósł wskutek błędu – np. koszty druku i dystrybucji folderów, które ze względu na pomyłkę nie mogą być wykorzystane. W porównaniu do wynagrodzenia, jakie otrzymał tłumacz, koszty te mogą być nieproporcjonalnie duże. W skrajnych przypadkach może się zdarzyć, że zleceniodawca może chcieć rekompensaty za cały projekt, który – według niego – nie powiódł się przez źle przetłumaczone dokumenty.