Tag: biuro tłumaczeń

17
lip

Wybór odpowiedniego biura tłumaczeń do lokalizacji oprogramowania

Wprowadzenie do lokalizacji oprogramowania

W coraz bardziej połączonym świecie, w którym bariery w biznesie wciąż maleją, co raz więcej firm rozważa globalną ekspansję. Rozwój technologii cyfrowej zapewnił korporacjom platformy do eksportu swoich produktów i usług poza rynki lokalne. Jednym z istotnych aspektów tego globalnego cyfrowego krajobrazu jest oprogramowanie. Aby skutecznie dotrzeć na rynki międzynarodowe, firmy muszą upewnić się, że ich oprogramowanie mówi językiem użytkownika, zarówno dosłownie, jak i kulturowo. Proces ten nazywany jest lokalizacją oprogramowania.

Lokalizacja oprogramowania obejmuje dostosowanie produktu do potrzeb językowych, kulturowych i technicznych rynku docelowego. Proces ten wykracza daleko poza zwykłe tłumaczenie elementów tekstowych oprogramowania. Dotyczy to każdego aspektu, który wpływa na interakcję użytkownika z oprogramowaniem, w tym interfejsu użytkownika, elementów wizualnych, funkcjonalności, a nawet komunikatów o błędach. Celem lokalizacji oprogramowania jest zapewnienie płynnego doświadczenia użytkownika (UX), które sprawia wrażenie, jakby oprogramowanie zostało pierwotnie stworzone dla rynku docelowego.

Pomyśl o lokalizacji oprogramowania jako o swego rodzaju moście kulturowym. Z jednej strony mamy oprogramowanie zaprojektowane i opracowane z myślą o konkretnym rynku, często rodzimym rynku firmy. Po drugiej stronie mamy zupełnie inny rynek, z jego unikalnym językiem, normami kulturowymi, przepisami i standardami technicznymi. Lokalizacja oprogramowania łączy obie strony, zapewniając, że oprogramowanie może z powodzeniem przejść na nowy rynek bez utraty zamierzonego celu lub funkcjonalności.

W dziedzinie lokalizacji oprogramowania nawet najmniejsze szczegóły mają znaczenie. Weźmy na przykład pod uwagę formaty dat. Podczas gdy użytkownik w USA jest przyzwyczajony do formatu MM/DD/RRRR, użytkownik w wielu innych częściach świata oczekuje formatu DD/MM/RRRR. Może się to wydawać drobnym szczegółem, ale gdy użytkownik musi wprowadzić datę urodzenia lub datę ważności karty kredytowej, staje się to istotnym problemem z punktu widzenia użyteczności. Podobnie, separatory numeryczne, symbole walut, formaty czasu, kierunek tekstu (od lewej do prawej lub od prawej do lewej), a nawet interpretacje kolorów muszą być zlokalizowane, aby były przyjazne dla użytkownika oraz zgodne z intencją twórców.

Lokalizacja oprogramowania uwzględnia kwestie prawne i regulacyjne rynku docelowego. Zapewnia to zgodność oprogramowania z lokalnymi przepisami dotyczącymi prywatności danych, przepisami handlowymi i wszelkimi wymaganiami branżowymi.

Lokalizacja oprogramowania to skomplikowany proces angażujący wielu interesariuszy, w tym tłumaczy, programistów, projektantów UX i specjalistów ds. zapewniania jakości. Cały proces jest zazwyczaj zarządzany za pomocą systemu TMS, który obsługuje zarządzanie projektami, przepływ pracy i alokację zasobów. Często obejmuje to narzędzia do tłumaczenia wspomaganego komputerowo (CAT/L10n), które pomagają tłumaczom zachować spójność i poprawić wydajność.

Zasadniczo lokalizacja oprogramowania to kompleksowy, multidyscyplinarny proces mający na celu uczynienie oprogramowania powszechnie dostępnym i użytecznym. Lokalizując swoje oprogramowanie, korporacje mogą nie tylko wejść na globalne rynki, ale także okazać szacunek dla lokalnych kultur i języków, budując zaufanie i lojalność wśród swoich międzynarodowych użytkowników.

Znaczenie wyboru właściwej agencji

Ponieważ firmy dążą do rozszerzenia swojego zasięgu poza granice kraju, lokalizacja oprogramowania stała się kluczowym aspektem ich strategii rozwoju. Biorąc pod uwagę złożoność i zawiłości związane z tym procesem, wybór odpowiedniej agencji do obsługi lokalizacji oprogramowania może znacząco wpłynąć na globalny sukces korporacji. Znaczenie tego wyboru jest nie do przecenienia, ponieważ ma on znaczący wpływ na ogólne wrażenia użytkownika, globalny wizerunek marki, zgodność z przepisami, a ostatecznie na wyniki finansowe.

Poprawa doświadczenia użytkownika

U podstaw udanej lokalizacji oprogramowania leży lepsze doświadczenie użytkownika. Właściwa agencja rozumie znaczenie zapewnienia płynnego, intuicyjnego doświadczenia użytkownika, które jest natywne dla rynku docelowego. Biuro tłumaczeń nieposiadające doświadczenia lub zrozumienia kulturowego może błędnie interpretować i nieprawidłowo lokalizować krytyczne elementy oprogramowania, prowadząc do nieefektywnego lub frustrującego doświadczenia użytkownika. Z drugiej strony, doświadczona agencja zapewni, że oprogramowanie będzie łatwe w obsłudze, odpowiednie kulturowo i kompatybilne z lokalnymi wymogami. Ostatecznie prowadzi to do zwiększenia zaangażowania, satysfakcji i lojalności użytkowników.

Ochrona wizerunku marki

Oprogramowanie firmy często służy jako ważny punkt styku między marką a jej klientami. W związku z tym jakość i użyteczność tego oprogramowania może znacząco wpłynąć na wizerunek marki. Błędy w lokalizacji oprogramowania mogą prowadzić do negatywnych doświadczeń użytkowników, które mogą zepsuć reputację marki. Wybierając odpowiednie biuro tłumaczeń, zapewniasz, że Twoje oprogramowanie odzwierciedla ten sam poziom jakości i profesjonalizmu, który Twoja marka reprezentuje na rynku krajowym, utrzymując w ten sposób pozytywny globalny wizerunek marki.

Zapewnienie zgodności z przepisami

Świat to nie tylko mozaika języków i kultur, ale także ram prawnych i regulacyjnych. Zgodność z lokalnymi przepisami jest kluczowym aspektem lokalizacji oprogramowania. Obejmuje to takie aspekty jak przepisy dotyczące prywatności danych, wymagania dotyczące dostępności i przepisy branżowe. Doświadczone biuro tłumaczeń będzie miało wiedzę i doświadczenie, aby poruszać się w tych zawiłościach, zapewniając pełną zgodność oprogramowania z lokalnymi przepisami, chroniąc w ten sposób firmę przed potencjalnymi konsekwencjami prawnymi.

Usprawnienie procesu lokalizacji

Lokalizacja oprogramowania to złożony proces, który obejmuje wiele etapów, od tłumaczenia i lokalizacji tekstu po adaptację interfejsów użytkownika, testowanie i zapewnianie najwyższej jakości. Odpowiednia agencja będzie dysponować usprawnionymi przepływami pracy, zaawansowanymi narzędziami do zarządzania projektami i zespołem ekspertów, aby skutecznie zarządzać tym procesem. Wybierając kompetentne biuro tłumaczeń, można zaoszczędzić znaczną ilość czasu i zasobów, zapewniając jednocześnie terminowe i udane wprowadzenie oprogramowania na nowe rynki.

Wspieranie wzrostu przychodów

Wreszcie, wybór odpowiedniej agencji zajmującej się lokalizacją oprogramowania ma bezpośredni wpływ na wyniki finansowe firmy. Dobrze zlokalizowane oprogramowanie może znacznie zwiększyć zadowolenie i zaangażowanie użytkowników, prowadząc do zwiększenia wykorzystania, utrzymania klientów i rekomendacji. To z kolei może napędzać wzrost przychodów na nowych rynkach. Ponadto właściwa agencja może pomóc uniknąć potencjalnych strat wynikających z grzywien regulacyjnych, uszczerbku na reputacji marki lub kosztownych poprawek z powodu złej lokalizacji.

Wybór odpowiedniego biura tłumaczeń do lokalizacji oprogramowania jest strategiczną decyzją, która ma istotne konsekwencje dla globalnych wysiłków firmy w zakresie ekspansji. Jest to decyzja, którą należy podjąć ostrożnie, biorąc pod uwagę wiedzę specjalistyczną agencji, jej doświadczenie, możliwości technologiczne i zrozumienie rynku docelowego. Wybrana agencja staje się istotnym partnerem w podróży w kierunku międzynarodowego wzrostu, odgrywając kluczową rolę w kształtowaniu oprogramowania na rynki globalne. W związku z tym ich wybór wymaga dokładnych badań, starannego rozważenia i strategicznego przewidywania.

Kryteria wyboru do rozważenia

Wybór agencji zajmującej się lokalizacją oprogramowania wymaga kompleksowego zrozumienia kilku kluczowych kryteriów. Kryteria są mapą prowadzącą korporacje do współpracy z agencją, która jest zgodna z ich celami i zapewnia udaną ekspansję.

  1. Specjalizacja

Przede wszystkim kluczowe znaczenie ma ocena doświadczenia agencji w lokalizacji oprogramowania. W przeciwieństwie do zwykłego tłumaczenia lokalizacja oprogramowania wymaga dogłębnego zrozumienia kulturowych, językowych i technicznych niuansów rynku docelowego. Ponadto agencje powinny dysponować zespołem rodzimych lingwistów, konsultantów kulturowych i ekspertów technicznych, aby zapewnić wysoką jakość lokalizacji.

  1. Doświadczenie w branży

Doświadczenie agencji w konkretnej branży lub powiązanych dziedzinach jest cennym atutem. Doświadczenie to zapewnia agencji dogłębne zrozumienie specyficznej dla branży terminologii, praktyk, przepisów i oczekiwań klientów. Oznacza to również, że biuro tłumaczeń prawdopodobnie napotkało i pokonało wyzwania związane z lokalizacją oprogramowania w danej branży.

  1. Możliwości technologiczne

W szybko zmieniającym się świecie rozwoju oprogramowania wykorzystywanie najnowocześniejszych technologii nie podlega negocjacjom. Biuro tłumaczeń powinno stosować zaawansowane systemy zarządzania tłumaczeniami (TMS) i narzędzia do tłumaczenia wspomaganego komputerowo (CAT), które wspierają wydajność i spójność w projektach na dużą skalę. Dodatkowo powinni być biegli w obsłudze różnych formatów plików i integracji z systemami klienta.

  1. Procedury zapewnienia jakości

Solidny proces zapewniania jakości ma kluczowe znaczenie dla realizacji bezbłędnego projektu lokalizacji oprogramowania. Agencje powinny mieć systematyczne procedury obsługi etapów tłumaczenia, lokalizacji, testowania i przeglądu. Takie procesy mogą obejmować przeglądy językowe, testy funkcjonalne i testowanie w kontekście/interfejsie. Biuro tłumaczeń powinno również przestrzegać uznanych międzynarodowych standardów jakości, takich jak ISO 17100.

  1. Skalowalność

W miarę rozwoju firmy i ekspansji na kolejne rynki będziesz potrzebować agencji, która może skalować swoje działania, aby sprostać zmieniającym się potrzebom. Skalowalność obejmuje nie tylko obsługę większych ilości pracy, ale także zarządzanie wieloma językami i regionami jednocześnie.

  1. Zarządzanie projektami

Skuteczne zarządzanie projektami jest podstawą udanej lokalizacji oprogramowania. Biura tłumaczeń powinny zapewnić dedykowanego kierownika projektu, który służy jako pojedynczy punkt kontaktowy, koordynując pracę różnych zespołów, zarządzając terminami i rozwiązując wszelkie problemy, które mogą się pojawić.

  1. Środki bezpieczeństwa

Biorąc pod uwagę wrażliwy charakter informacji związanych z oprogramowaniem, agencja powinna wdrożyć silne środki bezpieczeństwa danych. Obejmuje to szyfrowanie danych, umowy o zachowaniu poufności, bezpieczne przechowywanie danych i protokoły obsługi poufnych informacji.

  1. Obsługa klienta

Wysokiej jakości agencja powinna priorytetowo traktować obsługę klienta, zapewniając przejrzystą komunikację, szybkie odpowiedzi i satysfakcjonujące rozwiązywanie konfliktów. Opinie i recenzje klientów mogą zapewnić cenny wgląd w zaangażowanie biura tłumaczeń w zadowolenie klientów.

  1. Udokumentowane osiągnięcia

Wreszcie, udokumentowane doświadczenie jest doskonałym wskaźnikiem niezawodności i wydajności agencji. Studia przypadków, referencje klientów i reputacja w branży mogą zapewnić dokładniejszy obraz tego, jak wygląda praca z agencją.

Należy pamiętać, że najtańsza lub najbliższa agencja nie zawsze jest najlepszym wyborem. Najlepsze partnerstwo to takie, w którym możliwości agencji są zgodne z potrzebami firmy, zarówno obecnymi, jak i przyszłymi, zapewniając produktywną i długotrwałą relację. Inwestycja czasu i wysiłku w proces wyboru może przygotować grunt pod udaną lokalizację oprogramowania, umożliwiając firmie pozytywne i wpływowe wejście na nowe rynki.

Referencje

Referencje mogą zapewnić nieoceniony wgląd w umiejętności, niezawodność i etos obsługi klienta danej agencji. Przedstawiają one konkretne dowody kompetencji i sukcesów biura tłumaczeń, zapewniając potencjalnym klientom świadomą perspektywę tego, czego mogą oczekiwać od współpracy. Mogą zademonstrować podejście agencji do radzenia sobie z unikalnymi wyzwaniami, dostosowywania się do zmieniających się wymagań projektowych i zarządzania relacjami z klientami.


Podsumowanie

Proces wyboru agencji zajmującej się lokalizacją oprogramowania nie powinien być lekceważony. Jest to decyzja, która ma daleko idące konsekwencje dla globalnych planów ekspansji korporacji, postrzegania marki, doświadczeń użytkowników i ostatecznie jej wyników finansowych. Właściwa agencja może umożliwić korporacji przełamanie barier językowych i kulturowych, pomagając w skutecznym komunikowaniu propozycji wartości oprogramowania globalnym odbiorcom.

Lokalizacja oprogramowania wykracza poza zwykłe tłumaczenie językowe; obejmuje kompleksowe zrozumienie kultury docelowej, zachowań użytkowników, trendów rynkowych i otoczenia regulacyjnego. Jest to wielowymiarowy proces, który wymaga sprawności językowej, kompetencji kulturowych, wiedzy technicznej i skrupulatnego zarządzania projektem. W tym kontekście wybór kompetentnej, niezawodnej i doświadczonej agencji lokalizacji oprogramowania staje się krytyczną decyzją biznesową.

Wybór ten powinien opierać się na dokładnej ocenie wiedzy specjalistycznej biura tłumaczeń, jego doświadczenia w branży, możliwości technologicznych, procedur zapewniania jakości, skalowalności, zarządzania projektami, środków bezpieczeństwa danych, obsługi klienta i udokumentowanych osiągnięć. Ocena ta zapewnia, że wybrana agencja ma możliwości dostarczenia wysokiej jakości, kulturowo zniuansowanego i technicznie solidnego zlokalizowanego oprogramowania.

Referencje mogą służyć jako praktyczne dowody kompetencji i osiągnięć agencji. Zapewniają one potencjalnym klientom rzeczywisty wgląd w podejście agencji do rozwiązywania problemów, zdolności technologiczne, zaangażowanie w dotrzymywanie terminów i etos obsługi klienta. Oceniając referencje firmy mogą uzyskać świadomą perspektywę tego, czego mogą oczekiwać od partnerstwa z agencją.

Wybór odpowiedniego biura tłumaczeń to jednak dopiero pierwszy krok. Kolejne etapy obejmują budowanie solidnych, opartych na współpracy i przejrzystych relacji z agencją. Ważne jest, aby jasno komunikować swoje cele, oczekiwania i preferencje, upewniając się, że agencja w pełni rozumie unikalne wymagania oprogramowania. Podobnie ważne jest ustanowienie ustrukturyzowanego mechanizmu informacji zwrotnej, który pozwala na ciągłe doskonalenie i dostosowywanie się do zmieniających się potrzeb.

Ponadto należy pamiętać, że lokalizacja oprogramowania nie jest jednorazowym projektem, ale ciągłym procesem. W miarę rozwoju oprogramowania o nowe funkcje i aktualizacje, zlokalizowane wersje powinny być również szybko aktualizowane, aby zachować spójność i trafność. Wymaga to agencji, która może zapewnić stałe wsparcie, dostosowując się do zmieniających się potrzeb oprogramowania i zapewniając jego ciągły rezonans z docelowymi odbiorcami.

Wybór odpowiedniej agencji zajmującej się lokalizacją oprogramowania to wieloaspektowa decyzja, która wymaga starannego rozważenia, rzetelnych badań i strategicznego przewidywania. To inwestycja w globalny rozwój firmy, jej pozycję na rynku i zadowolenie klientów. Wysiłek i zasoby poświęcone temu procesowi mogą przynieść znaczące korzyści w postaci udanej, wpływowej i płynnej lokalizacji oprogramowania. Podczas gdy korporacje przechodzą przez ten złożony proces decyzyjny, ostatecznym celem powinno być znalezienie biura tłumaczeń, które jest zgodne z ich wartościami, spełnia ich potrzeby i napędza ich oprogramowanie do międzynarodowego sukcesu.

Kontakt:

    21
    kwi

    Jak znaleźć wspólny język z odbiorcą, czyli co jest istotne w tłumaczeniu tekstów marketingowych

    Marketing to słowo pochodzące z języka angielskiego, którego znaczenia zapewne tłumaczyć nie trzeba. Market to rynek, a jednym z mechanizmów, który napędza jego działanie jest reklama. Samo pojęcie jest zatem wszystkim ogólnie znane i nie ma potrzeby go szczegółowo wyjaśniać, jednak warto zająć się wytłumaczeniem innej kwestii – z czym wiąże się tłumaczenie tekstów marketingowych.

    Dynamika i różnorodność – jaki jest język reklamy?

    Choć reklama zwraca się do odbiorców na wiele sposobów, w zależności od tego do kogo i o czym opowiada, można wyróżnić kilka charakterystycznych cech jej narracji.

    Są nimi:

    • posługiwanie się danymi („99% zadowolonych klientek potwierdza skuteczność produktu”),
    • odwoływanie się do uczuć („Daj się zauroczyć nowemu zapachowi, zamkniętemu w stylowym flakonie”),
    • zwroty o dużym nacechowaniu emocjonalnym („Z miłości do piękna”),
    • żarty i gry słowne („Dobrze posiedzieć przy żubrze”),
    • metafory („Bukiet wiosennych promocji”).

    Profesjonalnie przygotowana treść reklamowa potrafi dostosować język oraz tematykę tak, aby skutecznie trafić do grupy docelowej. Ma ona pełnić funkcję informacyjną, wywoływać odpowiednie emocje oraz nakłaniać do konkretnego działania.

    Reklama czai się wszędzie – co wchodzi w skład tłumaczeń marketingowych?

    Marketing jest dziedziną wielopłaszczyznową i z biegiem czasu jego poszczególne obszary dynamicznie się rozwijają. Nic więc dziwnego, że przekrój treści, które się z nim wiążą, także prezentuje szeroką rozpiętość.

    Z jakimi tekstami może mieć do czynienia tłumacz marketingowy?

    Najczęściej spotykane są:

    1. treści reklamowe, dotyczące marki, produktu lub usługi,
    2. slogany i hasła reklamowe, nierzadko w postaci gier słownych czy neologizmów,
    3. teksty z zakresu e-mail marketingu, np. newsletter dla subskrybentów,
    4. scenariusze reklam, publikowane w środkach masowego przekazu,
    5. artykuły sponsorowane, np. tworzące blogi firmowe i eksperckie.

    Kampania reklamowa jeszcze do niedawna była narzędziem do promowania marki, który kojarzył się z generowaniem sporych kosztów. Dziś z pomocą przychodzą Internet oraz social media. Wizytówką biznesu jest strona internetowa i to o jej solidne tłumaczenie należy zadbać najpierw. Oczywiście można wyjść z założenia, że korzystając z dostępnych narzędzi, takich jak tłumacz Google lub translator Google, odbiorca sam „rozszyfruje” informacje, jakich szuka. Czy jednak jego determinacja będzie aż tak duża? Wszak konkurencja zawsze ma się na baczności i z pewnością już współpracuje z profesjonalnym dostawcą usług tłumaczeniowych. Zapewnia tym samym swoim zagranicznym klientom pełny dostęp do informacji o prowadzonym biznesie.

    Badania CSA Research z 2020 roku pokazują, że aż 39% konsumentów z 8709 respondentów preferuje zakup ze sklepu internetowego, który posiada wersję językową odwiedzjącego. Jeśli kupujący nie znają języka angielskiego, to prawie 90% takich odwiedzających porzuci koszyk i poszuka innego sklepu. Dane te dotyczą zakupów w sklepach online, ale jest bardzo prawdopodobne, że podobne liczby będą miały odniesienie również do wspomnianej wyżej determinacji.

    Treści reklamujące produkt oraz markę pojawiają się także w mediach społecznościowych. Regularne publikowanie postów na portalach buduje grupę odbiorców, umożliwia stały kontakt z nimi oraz pozwala przemycać informacje o firmie, marce, produktach czy usługach. Chcesz rozpocząć promocję o zasięgu globalnym, aby docierać także do klientów zagranicznych? Działania promujące na taką skalę muszą być spójne. Nazwa fanpage’a, opis firmy, obcojęzyczne posty wraz z materiałami graficznymi i wideo, a nawet przemyślane hashtagi – to wszystko wchodzi w skład działań marketingowych, które budują wizerunek firmy wśród zagranicznych odbiorców.

    Tłumacz tekstów marketingowych – wiedza i umiejętności

    Jak widać, tłumacz marketingowy ma do czynienia z całym wachlarzem różnorodnych treści. Niektóre stanowią wymagające wyzwania zawodowe, a żeby im podołać, należy dysponować odpowiednimi kwalifikacjami oraz cechami. Co jest potrzebne, aby dobrze odnajdywać się w tłumaczeniach marketingowych?

    PERFEKCYJNA ZNAJOMOŚĆ JĘZYKA ŹRÓDŁOWEGO I DOCELOWEGO

    Perfekcyjna znajomość języka źródłowego i docelowego jest elementem kluczowym. Poprawność językową należy zachować bezwzględnie. Nie ma znaczenia, z jakiej dziedziny pochodzi tekst oraz czy przekładu będzie dokonywał tłumacz angielsko-polski, polsko-niemiecki czy jakikolwiek inny. Znajomość języków nie może być jednak podparta jedynie wiedzą teoretyczną. Aby dobrze rozumieć teksty marketingowe i móc je odpowiednio tłumaczyć, trafiając do świadomości żyjących nierzadko w innych realiach odbiorców, należy „zanurzyć się” w języku, czyli podążać metodą immersji. Stałe obcowanie z językiem pozwala śledzić jego ewolucję, trendy oraz slangi i neologizmy. Ich znajomość jest szczególnie istotna właśnie w przypadku pracy z tekstami reklamowymi.

    JĘZYK KORZYŚCI – JAK PRZETŁUMACZYĆ, ŻE TO SIĘ OPŁACA

    Język docelowy, język wyjściowy oraz … język korzyści. (patrz: https://www.facebook.com/translax/photos/a.602713193094493/5611676395531456/)

    Tłumacz marketingowy musi być z nim za pan brat, aby bezbłędnie oddać charakter treści sprzedażowych. Nierzadko sztuką jest stworzenie takiego opisu zwykłego stolika nocnego, aby odbiorca poczuł, że ten produkt jest mu niezbędny i odmieni jego życie. Także przekład mowy korzyści może być wyzwaniem, wszak nie każdy język cechuje się tak samo bogatym słownictwem. Chodzi tu jednak nie tylko o prawidłowe użycie pięknych przymiotników, ale też znalezienie odniesienia do gier językowych, popularnych cytatów czy żartów.

    ZNAJOMOŚĆ REALIÓW, CZYLI NIE TYLKO TO, CO W PODRĘCZNIKACH

    Język reklamy jest bardzo dynamiczny. Profesjonalni specjaliści do spraw marketingu bardzo szybko reagują na bieżące wydarzenia, wykorzystując je w materiałach promocyjnych. Także tłumacz musi stale orientować się, co jest obecnie „na czasie” wśród użytkowników danego języka, dla których przekład przygotowuje. To, co bawi, wzrusza, wywołuje kontrowersje, ale także jest nieakceptowane i stanowi tabu, musi być autorowi tłumaczenia znane. W przeciwnym razie kampania reklamowa, w której zastosował nieodpowiednią analogię, może okazać się absolutną pomyłką.

    Czy wierność zawsze popłaca?

    Wierność to cecha, która niewątpliwie ma wydźwięk pozytywny – zarówno w relacji z drugim człowiekiem, jak i odnośnie do własnych zasad. Tłumaczenia treści marketingowych prezentują tendencję odwrotną – zbyt dosłowny, czyli wierny przekład haseł reklamowych (np.: https://www.facebook.com/translax/photos/a.602713193094493/5478753958823701/) najczęściej nie przynosi zamierzonego sukcesu. Jak zatem tłumaczyć, aby wytłumaczyć, co ma się na myśli?

    Jedną z możliwych opcji jest… nie tłumaczyć.

    Wiele międzynarodowych marek posługuje się w swoich kampaniach reklamowych sloganami jedynie w języku źródłowym. Przykładami są:

    • Volkswagen – Das Auto.
    • Nokia – Connecting People.
    • McDonald’s – I’m lovin’ it.
    • Adidas – Impossible Is Nothing.
    • Nike – Just do it.

    Większość z nas kojarzy wszystkie wyżej wymienione i rozumie ich znaczenie, nawet jeśli nie posługuje się biegle językiem obcym. Zatem podejmowanie prób tłumaczenia „na siłę” jest jednak dużo gorszym rozwiązaniem, niż celowe pozostawienie hasła w niezmienionej formie.

    Kolejną możliwością jest zastosowanie lokalizacji językowej. Niektórzy traktują ją jako proces odrębny od tłumaczenia, inni natomiast określają jako kolejny etap przekładu.

    Tłumaczenie to, przynajmniej w teorii, proces nieskomplikowany. Jego zadaniem jest zaprezentowanie w języku docelowym treści, która została stworzona w języku źródłowym.

    W zakresie działań językowych lokalizacja polega na dostosowaniu danej treści do realiów danego środowiska, rynku lub kraju. Strategia ta znajduje zastosowanie w próbach adaptacji kultury, w grach komputerowych, aplikacjach mobilnych oraz właśnie materiałach reklamowych.

    Przyglądając się bliżej przebiegowi procesów tłumaczenia oraz lokalizacji, nietrudno zauważyć, że ta ostatnia ma na celu coś więcej, niż jedynie zaprezentowanie tekstu w innym języku.

    W ramach lokalizacji językowej dostawca usług tłumaczeniowych powinien pamiętać o:

    • adaptacji dwuznaczności językowych, żartów itp.,
    • przekładzie grafik oraz elementów multimedialnych,
    • działaniach wchodzących w skład DTP,
    • modyfikacjach w układzie tekstu (np. lustrzane odbicie układu dla języków arabskich),
    • dostosowaniu jednostek, miar i walut do realiów towarzyszących odbiorcy.

    Dokonanie lokalizacji tekstu, zwłaszcza w kampaniach marketingowych, zapewnia nie tylko wysoką jakość tłumaczenia, ale też sukces działań promujących.

    Reasumując, tłumaczenie to przełożenie treści z języka źródłowego do docelowego, a lokalizacja językowa ma za zadanie umiejscowić tekst w innych realiach i dostosować go do rzeczywistości odbiorcy. Istnieje jeszcze inna strategia, istotna w zakresie przekładu materiałów marketingowych, która pomaga przekazać nie tylko warstwę treściową, kulturową, ale i emocjonalną.

    Mowa tu o transkreacji.

    Odpowiednio zastosowana ma wielką moc, jest bowiem zorientowana na uczucia, intencje, styl oraz motywacje danej grupy docelowej. Rozszyfrowanie wszystkich tych czynników ma kluczowe znaczenie w pozyskaniu sympatii produktu lub usługi na rynku. Jeśli konsument pod wpływem danej, przetłumaczonej już treści reklamowej wzrusza się, śmieje, snuje refleksje bądź jest zmotywowany do danego działania – oznacza to, że proces transkreacji przebiegł pomyślnie.

    Warto jednak wiedzieć, jakie elementy, poza samą treścią reklamową, mogą podlegać transkreacji.

    Są nimi przede wszystkim:

    Aby trafiała ona do jak największej liczby użytkowników zagranicznych, należy przetłumaczyć ją od podstaw – także z uwzględnieniem fraz, jakie wśród rodzimych użytkowników danego języka są najpopularniejsze. W tym aspekcie nie zawsze sprawdza się wierny przekład.

    • nazwa firmy, marki, produktu

    W każdym języku obcym istnieją wyrazy, które swoim brzmieniem przypominają rodzimą mowę. Nie zawsze jednak niosą one za sobą skojarzenia pozytywne lub zamierzone przez autora. Przykładem może być np. OSRAM – nazwa przedsiębiorstwa produkującego sprzęt oraz akcesoria oświetleniowe. Trzeba przyznać, że w tym przypadku, wkraczając na rynek polski oraz ogólnie na obszary wschodnioeuropejskie, należało przemyśleć użycie innej nomenklatury.

    Współpraca z profesjonalnym transkreatorem zostanie doceniona także przez amatorów kina, gier komputerowych oraz różnego rodzaju aplikacji.

    Tłumaczenia także są dźwignią handlu…

    Spacerując po ulicach miasta, spotykamy reklamę na każdym kroku – wręcza się nam ulotki, „przyozdabia” budynki billboardami, informuje z głośników o tym, co jest dziś w promocyjnej cenie. Niektóre hasła wydają się zabawne, refleksyjne, a inne irytują. Wszystkie jednak wzbudzają jakieś emocje. To właśnie dlatego, że dzięki pracy specjalistów w zakresie marketingu oraz wykwalifikowanych tłumaczy, jesteśmy w stanie zrozumieć ich przekaz. Reklama jest zatem dźwignią handlu, jednak dźwignia ta działa poprawnie wtedy, gdy zostanie poddana odpowiednim strategiom translatorskim.

    Proces tłumaczenia treści reklamowych ma ogromny wpływ na sukces kampanii marketingowej lub na jej niepowodzenie. Nie należy zatem oszczędzać na nim czasu ani pieniędzy, a co najważniejsze, warto współpracować z doświadczonymi specjalistami o ugruntowanej pozycji na rynku. Tylko wtedy uda się znaleźć wspólny język z odbiorcą i przekonać go do skorzystania z usługi lub nabycia promowanego produktu.

    10
    mar

    Czy warto korzystać z zewnętrznych konsultantów marketingowych? – wywiad z CEO marki Translax – Rafałem Kwiatkowskim

    Wartościowe spostrzeżenia założyciela i CEO – Rafała Kwiatkowskiego – po 12 latach prowadzenia Biura Tłumaczeń Translax i prawie 10 latach rozwoju firmy we współpracy z Premium Consulting. Z wywiadu dowiesz się między innymi, jak powstała marka Translax, w jaki sposób przebiegała współpraca Translax z Premium Consulting oraz jak wejść na Wyższy Poziom Marketingu. Gorąco zapraszamy 😉

    Opis odcinka (źródło: Spotify):

    Każdy właściciel biznesu chce go rozwinąć. W tym obszarze generalnie nie ma wyjątków, ponieważ, jak to mówi ludowe porzekadło: „gdy się nie rozwijasz, to się zwijasz”. Można rozwijać swój biznes samodzielnie, ale można też skorzystać z zewnętrznych doradców i dzięki temu zdobyć wiedzę, która będzie umożliwiała lewarowanie własnych zasobów.

    • Czy konsultanci marketingowi mają sens w organizacji, którą znamy na wylot?
    • Czy środki zainwestowane w ich pomoc mogą przynieść wielokrotne zwiększenie przychodów?
    • Kiedy warto sięgać po ludzi spoza własnego teamu?

    O tych i innych wątkach rozmawiamy z naszym gościem specjalnym – Rafałem Kwiatkowskim, CEO marki Translax, który dzieli się swoimi szczerymi ocenami.

    1
    mar

    12-lecie biura tłumaczeń translax – dziękujemy!

    Henry Ford powiedział: „Jeśli jest w ogóle jakiś sekret sukcesu, leży on w umiejętności przyjęcia punktu widzenia innych i patrzeniu na rzeczy zarówno z pozycji rozmówcy, jak i własnej”.

    Biuro tłumaczeń TRANSLAX obchodzi dziś 12-lecie swojego istnienia. Przytoczone słowa wskazują jeden ze składników tego niewątpliwego sukcesu. Od początku staramy się znajdować wspólny język z Klientami i poszerzać ofertę wedle ich oczekiwań.

    Filarami, na których opieramy naszą działalność, są: SZYBKOŚĆ, SKUTECZNOŚĆ oraz NAJWYŻSZA JAKOŚĆ – pracujemy zgodnie z normami ISO 9001 oraz 17100, a o profesjonalnym podejściu do wykonywanych usług świadczą nasze kompetencje, doświadczenie oraz referencje od zadowolonych Klientów.

    Z okazji dzisiejszego święta życzymy sobie przede wszystkim coraz więcej nowych wyzwań, które są motorem napędowym rozwoju. Nie byłby on możliwy, gdyby nie nasi Klienci, Partnerzy oraz Dostawcy. Serdecznie dziękujemy za długoletnią współpracę, trwającą w niektórych przypadkach od samego początku naszej działalności. Jesteśmy wdzięczni za okazywane nam zaufanie i cieszymy się na myśl o kolejnych wspólnych latach.

    Dziękuję w imieniu całego zespołu.


    Henry Ford said: „If there is any one secret of success, it lies in the ability to get the other person’s point of view and see things from that person’s angle as well as from your own.”.

    TRANSLAX Translation Agency is celebrating its 12th anniversary today. The quoted words indicate one of the ingredients of this success. From the very beginning, we have been trying to find a common language with our clients and extending our offer according to their expectations.

    The pillars on which we base our activity are FASTNESS, EFFICIENCY and HIGHEST QUALITY – we work according to ISO 9001 and 17100 standards, and our professional approach to our services is confirmed by our competence, experience, and references from satisfied clients.

    Today, we wish ourselves more new challenges, which are the driving force of development. This would not be possible without our customers, partners, and suppliers. We want to thank you for your long-term cooperation, in some cases from the very beginning of our business. We are grateful for the trust you put in us and look forward to many more years together.

    Thank you on behalf of the entire team.

    Rafał Kwiatkowski
    General Manager (CEO)

    9
    lut

    Tłumaczenia techniczne – czym są i dlaczego należy zadbać o ich solidne wykonanie

    Technika to obszar zajmujący się praktycznym zastosowaniem osiągnięć naukowych. Prowadzi zatem do rozwoju takich gałęzi jak medycyna, transport czy przemysł, które niewątpliwie sprawiają, że ludzkość nie stoi w miejscu. Zarówno nauka, jak i technika wymagają ogromnej precyzji nie tylko od osób prowadzących działania w tych obszarach, ale także od tych, którzy przebieg tych działań dokumentują i opisują. Dotyczy to także tłumaczy – przekład tekstów specjalistycznych wymaga solidnej wiedzy w danym zakresie, dlatego należy go powierzać specjalistom.

     

    Tłumaczenia techniczne – wiedza i precyzja

    Po czym można poznać, że dany tekst będzie podlegał tłumaczeniu technicznemu, nie zaś „zwykłemu”? Decyduje o tym przede wszystkim zawartość terminologii, która jest specyficzna dla konkretnej branży. Wiedza ogólna, jaką dysponuje przeciętny tłumacz, najczęściej nie wystarczy, aby profesjonalnie zająć się przekładem języka fachowego. Wymagane są w tym przypadku doświadczenie, znajomość opisywanej dziedziny oraz precyzja. W tekstach specjalistycznych nie ma bowiem miejsca na nadinterpretację czy pominięcia. Zdarza się także, że sam tłumacz decyduje się skonsultować ewentualne niejasności z ekspertem, aby uniknąć pomyłek.

    Teksty, które trafiają do tłumaczy technicznych, wiążą się najczęściej z takimi dziedzinami jak:

    • medycyna,
    • prawo,
    • przemysł,
    • matematyka i fizyka,
    • programowanie i nowe technologie.

    W związku z tym, podejmując decyzję o tym, komu zlecić tłumaczenie techniczne, należy wziąć pod uwagę kompetencje oraz dotychczasowy dorobek tłumacza w danej branży. Warto również zasięgnąć opinii tych, którzy już korzystali z usług np. typowanego biura tłumaczeń, bo często zawierają one zweryfikowane uwagi na temat terminowości, jakości usług oraz obsługi klienta.

     

    Tłumaczenia techniczne – charakterystyka

    Tłumaczenia techniczne, klasyfikowane niewątpliwie jako specjalistyczne, obejmują swoim zakresem szeroką gamę treści. Będą one dotyczyły zarówno przekładu różnego rodzaju instrukcji i specyfikacji, jak i katalogów o tematyce technicznej czy kosztorysów, dokumentacji inżynierskiej, a także oprogramowań. Bardzo istotne są w tym przypadku nie tylko perfekcyjne umiejętności językowe, lecz także wiedza w danej dziedzinie na podstawie ISO 17100. Jak czytamy na stronie Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich, norma ta odnosi się do usług tłumaczeniowych w zakresie pisemnym, a ponadto „podaje i definiuje kluczowe pojęcia (łącznie 42 terminy branżowe), wymogi i specyfikacje związane z usługą tłumaczeniową, jej uczestnikami, zarządzaniem projektem tłumaczeniowym, zastosowanymi technologiami i wykorzystywanymi zasobami oraz obiegiem i bezpieczeństwem informacji”.[1]

    Tłumaczenia techniczne zaczęły być opisywane w translatoryce około roku 1960. Aktualnie dominują, stanowiąc niemalże 90% wszystkich przekładów, jakie są realizowane przez wykwalifikowanych tłumaczy technicznych.

    Cechą nadrzędną tego rodzaju przekładu jest interdyscyplinarność — wysokospecjalistyczne teksty techniczne kumulują w sobie bowiem wiedzę z wielu obszarów tematycznych.

     

    Jakie teksty najczęściej trafiają do tłumaczy technicznych?

    Teksty techniczne bazują na danych – dotyczą one w głównej mierze cech fizycznych, budowy, zaleceń odnośnie do eksploatacji. Jak czytamy w abstrakcie artykułu pt. „Co to jest język techniczny”, autorstwa Edwarda Musiała[2]:

    Adresowane do specjalistów teksty pisane i wypowiedzi ustne w sprawach techniki operują terminologią dziedziny, której dotyczą. Powinny być precyzyjne i logiczne, powinny posługiwać się wewnętrznie spójnym systemem pojęć i terminów. Nie muszą być zrozumiałe dla przeciętnego odbiorcy, ale powinny być łatwo zrozumiałe i jednoznaczne dla adresatów. Tak się pisze podręczniki, poradniki i inne wydawnictwa szkoleniowe, a szczególnie ważne jest to w wypadku tekstów normatywnych, jak normy i przepisy techniczne, oraz w wypadku innych dokumentów technicznych jak ekspertyzy techniczne, warunki techniczne, dokumentacje techniczno-ruchowe, projekty, protokoły oględzin, prób i badań.

    Jakie teksty trafiają zatem najczęściej to tłumaczy technicznych?

    DOKUMENTACJA KONSTRUKCYJNA

    Dokumentacja konstrukcyjna stanowi ogół danych na temat stworzonego przedmiotu. Znajdują się one zarówno w dokumentacji opisowej, jak i na rysunkach technicznych. Głównymi cechami treści z tego obszaru powinny być:

    1. kompletność – w dokumentacji konstrukcyjnej nie może zabraknąć wszelkich danych na temat urządzenia, jakie są niezbędne do jego poprawnego i bezpiecznego uruchomienia oraz użytkowania;
    2. jednoznaczność – w tekstach technicznych nie ma miejsca na dowolność interpretacji. Każdy odbiorca dokumentacji konstrukcyjnej musi odbierać jej przekaz dokładnie tak, jak autor.

    Ponadto poszczególne elementy dokumentacji konstrukcyjnej winny być wykonywane według dokładnie sprecyzowanych norm państwowych lub, jeśli takie nie istnieją, branżowych.


    INSTRUKCJA MONTAŻU, OBSŁUGI, INSTALACJI, KONSERWACJI…

    Instrukcje także powinny zawierać wszelkie istotne dane na temat ich użytkowania. Należy jednak pamiętać, że odbiorcami tego typu tekstów mogą być nie tylko osoby dorosłe. Wszak istnieją także zabawki lub sprzęty przeznaczone dla dzieci i młodzieży. Dlatego tak istotne jest w instrukcjach obsługi dostosowanie języka do grupy docelowej. Ponadto autor musi pamiętać o jednoznacznych komunikatach, które nie pozostawiają wątpliwości oraz o zachowaniu chronologii: „(…)wrzucić do miski wszystkie składniki i włączyć funkcję mielenia po uprzednim(…). Taka konstrukcja zdania jest nieakceptowalna, gdyż – jak się okazuje – należało zrobić coś jeszcze (przed zmieleniem), a użytkownik dowiedział się o tym zbyt późno (najprawdopodobniej po włączeniu funkcji mielenia). Jeśli instrukcja zawiera ilustracje wraz z podpisami, trzeba dopilnować, aby format tekstu nie wprowadzał chaosu i nie wywoływał niejasności.


    KARTA CHARAKTERYSTYKI SUBSTANCJI NIEBEZPIECZNEJ

    Karta charakterystyki (SDS/MSDS) zawiera dane na temat niebezpieczeństw wynikających z magazynowania danej substancji lub mieszaniny. Informuje także o jej odpowiednim magazynowaniu, obchodzeniu się z nią, a także o jej usuwaniu. Dzięki temu użytkownik jest w stanie podjąć odpowiednie kroki w celu zabezpieczenia zdrowia i życia, jak również środowiska w miejscu pracy. Karta charakterystyki substancji niebezpiecznej składa się z kilkunastu sekcji, wśród których znajdują się między innymi:

    • informacja o składzie substancji,
    • identyfikacja zagrożeń,
    • postępowanie w przypadku pożaru,
    • dane toksykologiczne,
    • informacje dotyczące przepisów prawnych.

    Karta charakterystyki powinna być napisana językiem jasnym oraz precyzyjnym, bez nadużywania żargonu oraz skrótów.

     

    Kompetencje i kwalifikacje tłumacza technicznego

    Jak zostało wspomniane we wstępie, przekładem tekstów technicznych nie powinien zajmować się tłumacz, posiadający jedynie wiedzę ogólną. Ponadto, poza wykazywaniem się dokładną znajomością danej dziedziny w ujęciu teoretycznym, bardzo ważne jest także doświadczenie. Nie wiedząc, jak funkcjonuje np. określony sprzęt, trudno jest przełożyć dokumenty, które go dotyczą, bez zgubnych nieścisłości. Stały kontakt z daną branżą, jakiego nie ma przeciętny tłumacz, wpływa na wzorową znajomość terminologii. Proces tłumaczenia dokumentacji technicznej nie będzie problemem dla takiego specjalisty, a dodatkowo potrwa w jego wykonaniu krócej.

    Co oczywiste, słownik zawsze proponuje kilka propozycji odnośników danego terminu w języku obcym. Bazowanie na wiedzy ogólnej i losowym dobieraniu odpowiedników może w najlepszym przypadku wywołać uśmiech na twarzy odbiorcy tekstu. W najgorszym zaś doprowadzić do katastrofy (np. szkody osobowe), zwłaszcza jeśli w grę wchodzi instrukcja obsługi maszyny czy karta charakterystyki substancji chemicznej.

    Czy zatem należy obrać jakąś konkretną ścieżkę edukacji, by móc zajmować się przekładem tekstów technicznych? Nie ma jednej optymalnej drogi. Jednak warto zauważyć, że tłumacze techniczni to przeważnie osoby mające wykształcenie specjalistyczne, a ponadto wykazujące biegłą znajomość danego języka (nierzadko z wykształceniem językowym).

     

    Jak tłumaczyć dokumentację techniczną i dlaczego jakość przekładu ma ogromne znaczenie?

    Proces tłumaczenia dokumentacji technicznej wymaga dużo więcej precyzji i dokładności niż w przypadku przekładu literackiego. Źle wprowadzone poszczególne elementy interpunkcji mogą doprowadzić do niepoprawnego zrozumienia tekstu, a w konsekwencji nieodpowiedniego obchodzenia się z maszyną lub substancją. Dlatego zaleca się, aby po wykonaniu tłumaczenia technicznego, zweryfikowała je dodatkowo osoba, która nie była zaangażowana w proces przekładu (np. na etapie Client’s Review). Treść powinna zostać przeanalizowana pod kątem językowym oraz merytorycznym. Jeśli tłumacz, będący wykonawcą, posiada jakiekolwiek wątpliwości w zakresie poprawności przełożonego tekstu, powinien skonsultować je z ekspertem branżowym, który także biegle włada językiem docelowym.

    Również sam klient może wesprzeć przebieg tłumaczenia dokumentacji technicznej. Jeżeli jego firma posiada już glosariusz – zestawienie terminologii, jaka ma zostać zastosowana w danym tekście, powinien dostarczyć go w momencie składania zamówienia.

    Specjalista może ułatwić sobie proces tłumaczenia treści technicznych, korzystając również z oprogramowania typu CAT. Dzięki jego funkcjom dużo łatwiejsze i mniej czasochłonne jest tworzenie baz terminologicznych dla określonych dziedzin i branż. Co za tym idzie, praca nad każdym kolejnym przekładem tekstu z danego obszaru przebiega sprawniej, oprogramowanie podpowiada bowiem zgromadzone wcześniej słownictwo. Klient natomiast nie musi się obawiać braku spójności terminologicznej w tłumaczeniach dokumentacji technicznej dla swojej firmy.

     

    Specjalistyczne czy ogólne – oto jest pytanie…

    Każdy z nas na co dzień ma do czynienia z tekstami, które podejmują tematy naukowe. Nie wszystkie one będą jednak treściami stricte technicznymi i wysokospecjalistycznymi, które w przypadku konieczności tłumaczenia wymagałyby tłumacza technicznego. Wiele publikacji przybliża po prostu, językiem niemal potocznym i zrozumiałem dla laików, daną tematykę z zakresu naukowego. W przypadku wątpliwości, czy dana treść wymaga przekładu specjalistycznego, czy jednak ogólnego, należy skonsultować się z profesjonalnym biurem tłumaczeń.

     

    [1] http://www.stp.org.pl/norma-iso-pn-en-iso-171002015-06-dotyczaca-uslug-tlumaczeniowych/ z dn. 02.02.2022.

    [2] http://yadda.icm.edu.pl/baztech/element/bwmeta1.element.baztech-article-BWA0-0054-0001 z dn. 03.02.2022.

    22
    lis

    Etapy tłumaczenia tekstu

    Prawie 30 lat temu na obradach poświęconych przekładom literackim w Arles, Umberto Eco ogłosił, że „przyszłym językiem Europy jest przekład”. Czy ten wybitny włoski humanista miał rację? Czym jest właściwie przekład i jaką drogę musi, w ramach jego poszczególnych etapów, pokonać tłumaczony tekst, aby trafić do odbiorcy w jak najlepszym wydaniu?

    Przekład niejedno ma imię

    Rozpoczynając rozważania nad procesem przekładu, należy uświadomić sobie, jak szeroki zakres obejmuje to pojęcie. Słownik Języka Polskiego traktuje temat lakonicznie, głosząc, że przekład to „tłumaczenie tekstu, utworu z jednego języka na drugi”.[1]

    Można zatem wysnuć wniosek, iż termin „przekład” może być stosowany wymiennie ze słowem „tłumaczenie”. Specjaliści z zakresu translatoryki wskazują jednak istniejące między nimi różnice. Bardzo klarownie czyni to dr hab. Piotr Müldner-Nieckowski:

    Wydawałoby się, że między tymi słowami nie ma istotnej różnicy, jednak zawodowi tłumacze przysięgli i tłumacze literatury uważają, że tłumaczenie (przekład pierwotny) polega na niemal dosłownym odwzorowaniu słów oryginału w języku, na który się tłumaczy, natomiast przekład jest opracowaniem tłumaczenia na wyższym poziomie. Przekład nigdy nie jest dosłowny, uwzględnia zarówno potrzeby języka, na który się tłumaczy, jak i realia związane z tym językiem. Stąd się wzięło przewrotne powiedzenie, że dobry tłumacz powinien bezbłędnie znać przede wszystkim swój język rodzimy.[2]

    Jasno wynika z tego zatem, że przekład odnosi się bardziej do tekstów literackich, aniżeli użytkowych. Jednak z drugiej strony – trudno zakwalifikować treści marketingowe, stosowane w reklamie do poezji. A jednak także do ich profesjonalnego tłumaczenia niezbędna jest wiedza o realiach i codziennym funkcjonowaniu użytkowników języka docelowego. Dlatego można pokusić się o stwierdzenie, że z biegiem czasu, wraz z pojawianiem się nowych rodzajów tekstów, granica między terminami „przekład” i „tłumaczenie” delikatnie się zaciera.

    Klasyfikacje przekładu także bywają różne, w zależności od tego, czy jego problematyka jest traktowana globalnie czy też fragmentarycznie. Podstawowy schemat podziału to ten na tłumaczenia:

    • wykonywane przez maszynę (automatyczne),
    • tworzone przez człowieka.

     

    Rozważając natomiast typologię przekładu, wymienia się:

    • literacki i poetycki,
    • naukowy i techniczny,
    • prawny i prawniczy,
    • audiowizualny,
    • symultaniczny,
    • konsekutywny,
    • maszynowy.

    Klasyfikacja przekładu/tłumaczeń zawsze zależeć będzie od rodzaju tekstu, celu jego przekazu oraz adresata.

    Droga na skróty zawsze zmierza donikąd

    Bez względu na to, z jakim tekstem ma do czynienia tłumacz, nie powinien on pomijać żadnego z etapów procesu przekładu. Należy jednak nadmienić, że mowa tu o niepoświadczonym tłumaczeniu pisemnym, bowiem to uwierzytelnione rządzi się własnymi regulacjami.

    Końcowa wersja tłumaczenia będzie merytorycznie i formalnie perfekcyjna, jeśli zostanie ono zlecone osobie z odpowiednim zapleczem kompetencji językowych oraz dziedzinowych. Profesjonalne biuro tłumaczeń ma za zadanie powierzyć tekst specjaliście, który nie tylko perfekcyjnie włada danym językiem obcym, ale też wykazuje się wiedzą w zakresie poruszanej tematyki. Minimalizuje to prawdopodobieństwo wystąpienia błędów rzeczowych.

    Wykonane tłumaczenie – z założenia poprawne merytorycznie – powinno obejmować następujące elementy:

    1. spójność terminologiczną, zgodną z wytycznymi klienta;
    2. poprawność pod względem składniowym, ortograficznym oraz interpunkcyjnym według zasad języka docelowego;
    3. koherentność frazeologiczną i leksykalną;
    4. odpowiedni format tekstu.

    Co więcej, dokonując przekładu, tłumacz cały czas musi mieć na uwadze cel powstania danej treści, a także jej grupę docelową.

    Co dwie pary oczu, to nie jedna – weryfikacja

    Drugim etapem procesu tłumaczenia tekstu jest weryfikacja. Polega ona na skrupulatnej analizie dokonanego przekładu przez weryfikatora oraz porównaniu go z tekstem źródłowym, celem sprawdzenia, czy wszystkie aspekty treściowe zostały odpowiednio ujęte. Rolę weryfikatora pełni drugi tłumacz, najczęściej rodzimy użytkownik języka docelowego. On także musi wykazywać się wiedzą w obszarze tematycznym, poruszanym w tekście. Weryfikator ma za zadanie dopilnować, aby wszystkie zaprezentowane uprzednio elementy tłumaczenia zostały poprawnie zastosowane. Ponadto ma prawo wdrożyć do tekstu zmiany takie jak:

    – transformacje terminologiczne,

    – modyfikacje stylistyczne,

    – korektę (także „kosztem” ponownego wykonywania tłumaczenia poszczególnych fragmentów).

    Weryfikator może także nanieść swoje uwagi i zlecić autorowi tłumaczenia samodzielne wprowadzenie ich.

    Wszystkie działania w ramach weryfikacji przeprowadzane są w pliku docelowym lub w oprogramowaniu CAT. Pierwsza opcja daje możliwość analizy tekstu globalnie, z zachowaniem rozmieszczenia akapitów oraz elementów graficznych. Druga natomiast pozwala na wyświetlanie jedynie pojedynczych segmentów, jednak jej przewagą są różne funkcje programu (m.in. aktualizacja pamięci tłumaczeniowej). W jakiej lokalizacji dokonywać zatem weryfikacji? – zależy to od preferencji tłumacza lub instrukcji od klienta.

    Redakcja, czyli bez kontroli ani rusz

    Kolejny krok w procesie tłumaczenia tekstu to redakcja. Na tym etapie tłumacz – redaktor nie dokonuje już porównania przekładu z tekstem wyjściowym, lecz analizuje go pod kątem:

    1. spełniania przyjętego celu komunikacyjnego (informacyjny, reklamowy itd.),
    2. poprawności językowej,
    3. spójności merytorycznej,
    4. terminologii specjalistycznej, stosowanej w danej branży.

    Szczególnie ważny w procesie redakcji jest pierwszy ze wspomnianych elementów, czyli opracowanie tekstu w taki sposób, aby spełniał swój cel i był czytelny dla grupy docelowej. Dlatego tłumacz dokonujący zmian na tym etapie, może wprowadzić modyfikacje w treści, jeśli stwierdzi, że np. opis produktu zawiera zbyt wiele wyrażeń technicznych,  niezrozumiałych dla potencjalnego użytkownika. Podobnie jak w przypadku weryfikacji, także i tutaj poprawek może dokonywać sam weryfikator (tłumacz doświadczony w danej branży) lub zlecić je autorowi tłumaczenia.

    Korekta – diabeł tkwi w szczegółach

    Do wyłapania wszelkich nieścisłości, literówek, błędów stylistycznych, ortograficznych czy interpunkcyjnych służy korekta przetłumaczonego tekstu. Obejmuje ona węższy zakres niż proces redakcji, bowiem analizowana jest głównie poprawność językowa, a nie merytoryczna.

    Próby pełnienia tych funkcji przez autora tłumaczenia na ogół są nieskuteczne, gdyż naszych własnych błędów nie widzimy, co w konsekwencji powoduje mniejszą poprawnością tekstu docelowego.

    Czym jest DTP?

    Kiedy tłumaczenie tekstu przeszło przez wszystkie opisane powyżej etapy, następuje jego przygotowanie do publikacji (prepress), czyli wdrożenie czynności z zakresu Desktop Publishing. Sam fakt poprawności treści nie zapewnia jeszcze, że zostanie ona pozytywnie odebrana przez odbiorców, dlatego zapewnienie atrakcyjności graficznej jest elementem niezbędnym.

    Należy także pamiętać o kwestiach typograficznych – bez ich odpowiedniego dostosowania do realiów właściwych dla odbiorców (np. lustrzane odbicie układu graficznego w przypadku tłumaczenia na język arabski), tekst zupełnie traci na wiarygodności, a co za tym idzie, także i na wartości. Do najczęstszych błędów w tym zakresie należą:

    • nieodpowiednie dopasowanie czcionki do tematyki i charakteru tekstu,
    • nierównomiernie rozplanowana struktura tekstu,
    • przesyt elementów mających zwrócić uwagę na tekst (np. jednoczesne zastosowania pogrubienia, kursywy oraz podkreślenia).

    Przekład poddany weryfikacji, redakcji oraz korekcie może stać się nieco chaotyczny wizualnie, dlatego współpraca biura tłumaczeń z grafikiem i/lub specjalistą z zakresu DTP zdecydowanie podnosi poziom świadczonych usług. Zwłaszcza że wykresy, tabele, grafiki czy zdjęcia mają tendencje do „psot” i potrafią namieszać w pierwotnym układzie stron.

    W ramach redakcji technicznej ważnym elementem są czynności z zakresu DTP-QA, czyli Desktop Publishing – Quality Assurance. Jest to proces analizowania projektu pod kątem zgodności z normami jakości oraz odnalezienia metod eliminacji niezadowalających efektów. W trakcie sprawdzania układu plików brana jest „pod lupę” interpunkcja, nagłówki i stopki, numeracja, odsyłacze, spisy treści itp. Na tym etapie chodzi o upewnienie się, czy obróbka graficzna nie doprowadziła do błędów w treści tłumaczenia.

    LSO – linguistical sign-off, ostateczna kontrola jakości po stronie biura tłumaczeń

    Usługa LSO, to ostatni etap, kiedy tłumacz analizuje treść w końcowym formacie projektu. Ma to na celu oszacowanie, jaką reakcję na tak przygotowaną wersję publikacji wykaże odbiorca. LSO stosowane jest głównie w materiałach marketingowych, czyli np. broszurach, katalogach, stronach internetowych, platformach e-learningowych czy projektach reklamowych. Działania weryfikacyjne w ramach tego etapu dotyczą zatem nie tylko materiałów przygotowanych do druku, ale także oprogramowań i plików multimedialnych.

    Client’s review

    Zanim przygotowany do druku tekst, faktycznie zostanie do niego skierowany, powinien trafić „w ręce” klienta, który zlecił jego wykonanie. Na tym etapie chodzi głównie o kontrolę pod względem merytorycznym oraz terminologicznym. Zdarza się, że zleceniodawca dostarcza do biura tłumaczeń nie tylko tekst w języku wyjściowym, ale też glosariusz, będący zbiorem terminów branżowych, jakich używa się w jego firmie. Pomaga to uniknąć nieścisłości, które wpływają na jakość przekładu oraz skraca czas realizacji zlecenia. Jeśli jednak tego typu rozwiązanie nie zostanie zastosowane, clients review to szczególnie ważny moment w procesie przekładu tekstu.

    Final delivery

    Po ostatecznym zaakceptowaniu treści i formy tekstu przez klienta, następuje final delivery, czyli moment, kiedy klient otrzymuje ostateczną wersję plików produkcyjnych, zgodnych z wytycznymi.

    Od momentu wyboru tłumacza, któremu powierzone zostanie zlecenie, do otrzymania przez klienta ostatecznej wersji przekładu, tekst podlega, jak widać, kilku bardzo istotnym etapom. Oczywiście można próbować pominąć któryś z nich, jednak należy sobie zadać pytanie, czy taka oszczędność jest dobrym rozwiązaniem.

    [1] https://sjp.pwn.pl/slowniki/przek%C5%82ad.html z dn. 10.11.2021.

    [2] Dr hab. Piotr Müldner-Nieckowski, Najpierw tłumaczenie, potem przekład, Lekarski Poradnik Językowy, http://lpj.pl/przeklad.htm z dn. 10.11.2021.

    25
    paź

    Tłumaczenia techniczne

    Określeniem „tłumaczenie techniczne” nazywa się rodzaj przekładów podręczników, instrukcji, specyfikacji itp., czyli takich, które zawierają specyficzne dla danej dziedziny słownictwo, szczegółowo opisują tę dziedzinę lub zawierają informacje technologiczne. Nie każdy tekst posługujący się charakterystyczną nomenklaturą może być zakwalifikowany jako techniczny.

    Tłumaczenia techniczne obejmują przekłady różnego rodzaju tekstów specjalistycznych i wymagają wysokiego poziomu umiejętności językowych (m.in. opanowania właściwej terminologii i pisania w konwencji), a także szerokiej wiedzy dziedzinowej (zgodnie z ISO 17100:2015).

    W tłumaczeniach technicznych bardzo istotna jest spójna i konsekwentna terminologia oraz pewna oficjalna schematyczność. Ze względu powtarzalność i przewidywalność tekstów technicznych szczególne znaczenie dla tłumacza ma możliwość zastosowania nowoczesnych komputerowych narzędzi, takich jak np. programy typu CAT (Computer Aided Translation). Tłumaczenia techniczne wymagają od tłumacza zachowania równowagi pomiędzy formą i treścią tekstu – na cechy tłumaczenia technicznego składają się zarówno jego charakterystyczna forma językowa, jak i sensu stricto techniczny tekst.

    W translatoryce tłumaczenia techniczne zostały oficjalnie zdefiniowane około 1960 roku. Obecnie są to najczęściej wykonywane tłumaczenia profesjonalne – ponad 90% wszystkich tłumaczeń wykonywanych jest przez wyspecjalizowanych, profesjonalnych tłumaczy technicznych.

    Tłumacz techniczny jest nie tylko pośrednikiem w komunikacji technicznej, lecz także konstruktorem dyskursu, pewnej formy organizacji języka techniki poprzez dobieranie odpowiednich słów o konkretnym znaczeniu. Często tłumacz techniczny może oficjalnie podjąć się roli twórcy tekstów technicznych. Bardzo często zleceniodawcy oczekują, że przetłumaczone teksty techniczne będą nie tylko nowymi „opakowaniami” starej treści, ale też same ustanowią zupełnie nową jakość i znaczenie, co podkreśla bardzo ważną rolę, jaką odgrywają tłumacze w tej dziedzinie.

    Podobnie jak na przykład inżynier ds. lokalizacji, tłumacz techniczny musi posiadać wieloaspektową wiedzę i umiejętności. Oprócz teoretycznych kwalifikacji i zdolności językowych tłumacz ten musi rozumieć przedmiot danego tekstu, znać pewne mechanizmy psychologii poznawczej, inżynierii użyteczności oraz komunikacji technicznej. Są to niezbędne narzędzia pracy profesjonalnego tłumacza technicznego. Ponadto większość tłumaczy technicznych pracuje w zakresie specjalistycznej dziedziny, takiej jak na przykład medycyna lub IT, która wymaga bardzo szerokiego zakresu wiedzy i odbycia specjalistycznych szkoleń.

    Tłumaczenie techniczne wymaga solidnych umiejętności technologicznych, zwłaszcza jeśli tłumacz zdecyduje się używać programów komputerowych wspomagających tłumaczenie. Wiele internetowych translatorów w postaci darmowych wyszukiwarek jest dostępnych w Internecie. Jednakże w dziedzinie komunikacji technicznej prym wiodą specjalistyczne, profesjonalne programy typu CAT (np. Trados lub MemoQ), które w krótkiej chwili są w stanie „przełożyć” ogromne ilości tekstu (dzięki bazie danych tzw. bazie tłumaczeniowej). Tłumaczenia techniczne zawierają bardzo dużą liczbę powtórzeń (zasady bezpieczeństwa, klauzule narzucone przepisami prawa itd.). Bywa też tak, że zdania różnią się od siebie zaledwie jednym/dwoma słowami, własnościami lub oznaczeniami. W takich sytuacjach zupełnie naturalną i logiczną czynnością jest skorzystanie z wcześniej przetłumaczonych fraz, skopiowanie ich i wklejenie (po dokonaniu ewentualnych poprawek) we właściwe miejsce. Właśnie w takich momentach z pomocą przychodzą tłumaczom programy typu CAT.

    Ich działanie oparte jest na bazie danych zawierającej wcześniej wykonane tłumaczenia. Systemy tłumaczenia maszynowego działają na zupełnie innych zasadach. Maszyna pracuje w ramach wytycznych opracowanych przez językoznawców, a po podpięciu – do silnika przedtłumaczania maszynowego – sieci neuronowej uzyskujemy względnie poprawne tłumaczenia – tekst wymaga jedynie tzw. editingu post-maszynowego. Tłumaczenia techniczne wykonywane przy użyciu narzędzi CAT bazują na tłumaczeniach ludzkich wykonanych wcześniej przez tłumaczy dobranych do obsługi danego klienta.

    Mimo że teksty techniczne na pierwszy rzut oka mogą się wydawać bardzo formalne, uniwersalne i pozbawione indywidualnego charakteru, bardzo istotnym czynnikiem w ich tłumaczeniach jest jednak kontekst kulturowy i specyficzne cechy kulturowe.

    W rzeczywistości w tekstach technicznych zrozumienie kontekstu kulturowego jest równie ważne jak umiejętności językowe. W wypadku takich tłumaczeń dwie różne kultury mogą wykazywać drastyczne różnice w pisaniu tekstów technicznych, nawet wtedy, gdy obie pracują w tym samym języku docelowym, dlatego inaczej tłumaczy się np. na język portugalski kontynentalny, a inaczej na wersję brazylijską. To samo dotyczy afrykańskich francuskich, zamorskich angielskich itd. Uwidocznia się to nie tylko w kwestii formatów daty i godziny, jednostek miar i walut, lecz także w obieraniu konkretnych strategii retorycznych, dyskursów i rozbieżności w celach. Przykładem może być test przeprowadzony na powszechnie dostępnych oficjalnych tłumaczeniach Deklaracji Praw Człowieka według Organizacji Narodów Zjednoczonych[1]. Zanalizowano wówczas korelacje między siedmioma wersjami językowymi dokumentu. W obrębie tych siedmiu języków wspólne słowa, takie jak „ludzie”, „jednostka”, „człowiek”, „naród”, „prawo”, „wiara” i „rodzina”, miały względem siebie odmienne poziomy ważności w dokumencie. Podczas gdy w języku arabskim słowo „człowiek” wykazuje bardzo wysoki poziom znaczenia w tekście, w innych językach na podobnym poziomie znajdują się słowa takie jak „osoba” czy „jednostka”. Pokazuje to, że w treści nawet dobrego tłumaczenia nieodpowiednie użycie słów bez znajomości subtelnych różnic kulturowych może doprowadzić do zatracenia istoty albo zupełnej zmiany pierwotnego znaczenia tekstu. W wypadku tekstów technicznych niepełna baza wiedzy kulturowej – lub jej brak – może być dramatyczna w skutkach i doprowadzić na przykład do nieskutecznego i nieczytelnego ostrzeżenia o ryzyku. Różne paradygmaty wiedzy i różne strategie retoryczne mogą skłonić ludzi do reagowania na naprawdę bardzo zróżnicowane sposoby. Zrozumienie kontekstu kulturowego musi być więc priorytetem, zwłaszcza w wypadku komunikatów i ostrzeżeń o zagrożeniach, których nie brak w tekstach technicznych. Rozbieżność definicji pojęć i niespójne paradygmaty wiedzy kulturowej wskazują na potrzebę uważnego określania grupy docelowej oraz odpowiedniego doboru słów w komunikatach o ryzyku. To, co jest właściwe dla jednej grupy odbiorców, może zupełnie nie wywrzeć odpowiedniego wrażenia na innej grupie. Porównując komunikację dotyczącą ryzyka w górnictwie w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, można zauważyć różnice między postrzeganiem tego, kto jest odpowiedzialny za promowanie bezpieczeństwa w miejscu pracy. Podczas gdy jedna kultura utrzymuje, że odpowiedzialny za to jest pracownik, druga wskazuje na odpowiednich instruktorów lub regulaminy. Mimo że generalnie uważa się, iż zagrożenia, ostrzeżenia lub przestrogi są często ważnymi i obiektywnymi elementami dokumentów technicznych, profesjonalny tłumacz musi rozumieć, jak niuanse wrażliwości kulturowej mogą wpływać na skuteczność przetłumaczonego komunikatu w danej grupie. Z kolei próby przekazywania treści w jak najbardziej internacjonalny, uniwersalny i pozbawiony kulturowych zabarwień sposób być może rozwiązują problem z samą czytelnością komunikatu, lecz badania wykazują, że komunikat może bardzo stracić na swojej mocy i sile perswazji[2].

    Tłumacze techniczni muszą być cały czas świadomi, że kultura i jej konteksty mają ogromny wpływ na Internet. Różne języki, wpływ wrażliwości narodowych i przyzwyczajenia niejako formują sposób korzystania z Sieci na całym świecie. Aby skutecznie dotrzeć do różnych grup docelowych w dziedzinie komunikacji technicznej, trzeba wykorzystać wiedzę i strategię opracowaną przez wielu specjalistów i inżynierów. Technologia może sprawić, że komunikacja międzykulturowa jest łatwiejsza i bardziej czytelna. Bardzo często kluczem do porozumienia jest płaszczyzna etyki. Tradycyjne modele podejmowania decyzji mogą być implementowane w przypadku lokalizowanych tekstów technicznych, jednakże profesjonaliści unikają takich zastosowań ze względu na ryzyko stereotypowości czy etnocentryzmu.

    Tłumaczenie techniczne jest medium, dzięki któremu zarówno język, jak i dyskurs oraz komunikacja swobodnie współistnieją w globalnym świecie.

    Ponieważ technologia umożliwia łatwą i szybką komunikację, świat podąża w kierunku stania się ogromną globalną społecznością. W obliczu takich zmian podczas komunikowania się z ludźmi z różnych stron trzeba mieć na względzie również konteksty kulturowe. Zamiast pracować na całym świecie w wielu językach, niektórzy zaproponowali ideę posługiwania się językiem angielskim jako podstawowym dla globalnej komunikacji. Lingua franca, bo tak nazwano ten projekt, zakłada język angielski jako wspólny dla świata. Jednak angielski jako lingua franca ma różne konsekwencje dla zakresu komunikacji technicznej. Szczególnie w wypadku tłumaczeń technicznych tłumacze, którzy są native speakerami języka angielskiego, czasem wykazują tendencję do przyjmowania tylko jednego kontekstu tłumaczenia. Konsekwencją obrania jako priorytetu samego procesu translacji z języka angielskiego i na język angielski jest pozbawienie przekładów kulturowych kontekstów. Wówczas cel i sens lokalizacji zostają w najlepszym przypadku sprowadzone jedynie do kultury anglosaskiej, a w najgorszym – pozbawione jakiegokolwiek zabarwienia. W tym miejscu warto wspomnieć o STE (Simplified Technical English) – uproszczonej odmianie języka angielskiego stworzonej m.in. w celu efektywnego tworzenia (i przyswajania) dokumentacji technicznych.

    Koncepcja utrzymania komunikacji technicznej w językach innych niż angielski ma szczególne znaczenie w krajach o dużym odsetku osób wielojęzycznych.

    Na przykład badania wykazały, że anglojęzyczne nastawienie w ramach komunikacji i tłumaczeń technicznych ma negatywny wpływ na hiszpańskojęzycznych mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Odzwierciedlało się to zarówno w drastycznie pogarszającej się jakości tłumaczeń hiszpańskich, jak i w malejącej ich liczbie. Brakowało wówczas m.in. instrukcji obsługi różnych urządzeń elektronicznych, a dostęp do nielicznych, które pozostały, był wówczas bardzo ograniczony.

    Lingua franca jest projektem dosyć nieudanym również ze względu na tzw. słowa nieprzetłumaczalne, które mają wbrew pozorom ogromne znaczenie dla tłumaczeń technicznych.

    Takie słowa lub wyrażenia to po prostu pojęcia, które nie są łatwe do przetłumaczenia. Słowo jest uważane za nieprzetłumaczalne, gdy na przykład nie ma bezpośrednio odpowiadającego mu słowa w języku docelowym lub gdy wymaga ono innych słów do jego opisania, albo też gdy posiada ważne konotacje kulturowe z języka źródłowego, które są trudne do zrozumienia dla odbiorców spoza tej kultury.

    Jednym z wielu przykładów takich słów może być niemieckie fernweh oznaczające „tęsknotę za miejscem, w którym nigdy wcześniej się nie było”. Ilustruje ono nieprzekładalność z powodu braku odpowiedniego słowa w języku polskim. Badania wykazują, że w wypadku słów nieprzetłumaczalnych w tłumaczeniach technicznych niektórzy tłumacze uciekają się często do pomijania tych słów całkowicie! Jest to zupełnie nieprofesjonalna taktyka, która może mieć naprawdę poważne konsekwencje. Tłumaczenia techniczne nie mogą więc korzystać tylko z języka angielskiego jako lingua franca.

    Dobry tłumacz techniczny posiada kwalifikacje i kompetencje językowe, dziedzinowe oraz warsztatowe – m.in. umiejętności z pogranicza technical writingu, czyli – najlepsi z najlepszych – tłumacząc zajmują się transkreacją treści technicznych (z zachowaniem rzetelności przekładu warstwy merytorycznej oraz znajomością i stosowaniem zaleceń dyrektywy maszynowej, jak również innych wytycznych branżowych). Tłumacz techniczny musi wiedzieć, w jaki sposób stworzyć dokumentację techniczną w innym języku.

    Tłumacze Biura Tłumaczeń Translax posiadają nie tylko umiejętności językowe, lecz także kierunkowe wykształcenie, rozległą wiedzę specjalistyczną i pasję. Wszystko to składa się na doskonałe tłumaczenie tekstu i zachowanie stylistycznej i merytorycznej spójności przekładu. Każdy z przetłumaczonych materiałów poddawany jest wielokrotnej kontroli jakości.

    Nasza oferta obejmuje tłumaczenia tekstów z różnych dziedzin. Niejednokrotnie pracujemy na materiale o bardzo zaawansowanej i niestandardowej tematyce. Dbamy o najwyższą jakość tekstu, więc śledzimy nowe trendy i zmiany w poszczególnych gałęziach biznesu, m.in. w takich sektorach jak: IT, technika i technologia, transport, prawo, ekonomia i finanse, marketing i reklama, medycyna, farmacja itp. Biuro Tłumaczeń Translax tłumaczy m.in.: podręczniki użytkownika, książki serwisowe, instrukcje: instalacji, obsługi, konserwacji, serwisowania, szybkiego startu, dokumentacje maszyn i procesów technologicznych, dokumentacje DTR, specyfikacje techniczne urządzeń elektronicznych i elektrycznych, katalogi i broszury o charakterze technicznym.

    Konkurencyjność rośnie w każdej branży. Zespół Translax posiada w swoich szeregach tłumaczy o bardzo fachowej wiedzy. Nasi eksperci wyposażeni są we wszystkie niezbędne narzędzia potrzebne do tłumaczeń specjalistycznych: biegłość językową, doświadczenie i wiedzę. Znajomość danych sektorów rynku i związanego z nimi języka pozwala zarówno na przetłumaczenie specyficznego tekstu, jak i na merytoryczne utrzymanie jego sensu. Dobre tłumaczenie nie jest bowiem oparte jedynie na doborze słów.

    Translax gwarantuje nie tylko najwyższą jakość tłumaczenia, lecz także możliwość znacznego obniżenia kosztów. Dzięki najnowocześniejszym narzędziom CAT zleceniodawca płaci tylko raz za unikatowe wyrażenia. Powtarzające się fragmenty tekstu są tłumaczone bezpłatnie.

    Biuro Tłumaczeń Translax obsługuje wszystkie rodzaje plików graficznych i tekstowych, nawet w formatach wymagających specjalistycznego oprogramowania (Adobe InDesign, Framemaker, Photoshop, Illustrator, QuarkXPress, Corel Draw, AutoCAD itp.).

    Oferta biura Translax zawiera również kompleksowe usługi DTP, dzięki czemu możemy nie tylko przygotować do tłumaczenia pliki FM, QXP, INDD, czy PM (i inne), lecz także wykonać skład typograficzny po tłumaczeniu. Dysponujemy 16-osobowym zespołem grafików i inżynierów DTP, który zajmuje się składem typograficznym i fotoskładem. Tekst po tłumaczeniu zmienia swoją objętość – w wypadku tłumaczenia na język polski zwykle wydłuża się o kilkanaście procent, więc bez stosownej obróbki zwyczajnie nie zmieści się w układzie graficznym. Gotowy skład możemy przygotować do druku cyfrowego lub offsetowego zgodnie z dostarczoną specyfikacją. Projekty do druku dostarczane są w postaci kompozytu, separacji CMYK lub gotowej impozycji.

    [1] http://en.wikipedia.org/wiki/Technical_translation

    [2] https://en.wikipedia.org/wiki/Technical_translation

    25
    paź

    Słów kilka o lokalizacji gier komputerowych [aktualizacja]

    W dzisiejszych czasach gry komputerowe są jedną z najbardziej popularnych form rozrywki – dogoniły już (a być może nawet wyprzedziły) kino, telewizję, czy książki – szczególnie w dzisiejszych czasach. Dowodem na to są wzrastające obroty światowych producentów gier. Z uwagi na fakt, iż większość gier na polskim rynku jest produkcji zagranicznej, muszą one zostać zlokalizowane – ich treść jest dostosowywana przez tłumaczy i specjalistów od IT do warunków językowo-kulturowych typowych dla naszego rynku zbytu, który często znacznie różni się od rynku pierwotnego. Oczywiście nie można zapomnieć o naszych rodzimych produkcjach, które mamy okazje tłumaczyć na język angielski, niemiecki, chiński, japoński, hiszpański, portugalski lub francuski.

    Lokalizacja gier komputerowych to jedna z najnowocześniejszych dziedzin tłumaczenia, która w Polsce zaistniała dopiero w latach 70-tych XX w. Wówczas jednak tłumaczenie gier ograniczało się jedynie do przekładu dostępnych w menu opcji, nigdy nie ingerowało za to w treść samej gry. Zmieniło się to wraz z postępem technicznym. Na przełomie lat 90-tych XX w. i pierwszego dziesięciolecia XXI w. w naszym kraju pojawiły się pierwsze profesjonalne tłumaczenia gier z języka angielskiego. Przekłady te odznaczały się bardzo wysoką jakością wykonania. Pierwszy przekład gry „Planescape” po przetłumaczeniu zajmował objętość aż około 5000 stron! A postępujący rozwój technologii nastręczał tłumaczom coraz to nowych problemów i wyzwań.

    Dziś tłumacz, który zajmuje się lokalizacją gier komputerowych, musi mierzyć się z rozmaitymi trudnościami. Pierwszym problematycznym czynnikiem przy lokalizacji gier jest ogromna presja czasu. Proces tworzenia większości gier komputerowych zajmuje od jednego roku do trzech lat (a w skrajnych przypadkach nawet całe życie developera). W niektórych przypadkach tłumaczenie rozpoczyna się zaraz po ukończeniu scenariusza, jednakże zazwyczaj odbywa się najczęściej dopiero wtedy, gdy gra jest już w zasadzie gotowa (beta). A lokalizacja musi zakończyć się przecież przed jej światową premierą, co sprawia, że termin realizacji tłumaczenia jest nieprzekraczalny. Przez to często trzeba zaangażować w projekt większą liczbę tłumaczy. Presja czasu i praca w grupie nie są jednak jedynymi trudnościami, z jakimi borykają się tłumacze. Mają oni bowiem często dostęp jedynie do papierowego scenariusza, bez możliwości obejrzenia gry. Znacznie utrudnia to rozwiązywanie niejasności, jakie napotykają w trakcie tłumaczenia. Kolejnym kluczowym elementem jest wpływ jakości przekładu na tzw. „grywalność” (ang. gameplay). Gry komputerowe różnią się bowiem od siebie pod względem historii, które opowiadają, stopnia interakcji, zasad rozgrywki, a także odniesieniami do elementów kultury. Różnorodność tematyczna, jaką charakteryzują się współczesne gry, wymaga od tłumacza wykształcenia w wielu dziedzinach, dzięki któremu da on radę sprostać wymaganiom danego projektu lokalizacyjnego.

    Wiedza tłumacza na temat gier komputerowych nie powinna się jednak ograniczać do znajomości pojęcia grywalności. Tłumacz musi mieć także podstawowe wykształcenie informatyczne – musi być zaznajomiony m.in. ze strukturą i zasadami działania kodu źródłowego, bowiem usunięcie lub dodanie choćby jednego znaku w jakimkolwiek miejscu w kodzie źródłowym może spowodować w najlepszym przypadku przerwanie gry, w najgorszym natomiast uszkodzenie całego komputera. Na szczęście debugger dba o poprawność kodu (walidację), by uniknąć trwałych problemów.

    Na szczęście lokalizacja gier komputerowych (w zasadzie nie tylko komputerowych, bo mamy jeszcze gry na konsole oraz urządzenia mobilne) jest ułatwiona, jeśli chodzi o kwestie techniczne specjalistycznymi narzędziami wspomagającymi proces przekładu (CAT tools). Programy tylko Trados lub MemoQ dbają m.in. o spójność stylistyczną (baza tłumaczeniowa), terminologiczną (glosariusz) – szczególnie w przypadku dzielenia projektu na kilkoro tłumaczy – oraz techniczną – oferując m.in. system walidacji, który nie pozwoli na finalizację projektu zawierającego błędy techniczne typu usunięcie znacznika z kodu itp.

    Lokalizacja gier komputerowych wymaga od tłumacza także znajomości technik używanych w tłumaczeniach audiowizualnych, dla których typowe są takie elementy jak podpisy oraz limity znaków w nich wykorzystywanych, wyskakujące okna, synchronizacja ruchu warg, a także ograniczenia czasowe i przestrzenne.

    W ramach projektu lokalizacyjnego oprócz samej gry tłumaczy się także inne rodzaje tekstów. Do najczęściej tłumaczonych tekstów należą: instrukcja, opakowanie gry, plik readme, strona internetowa gry (również materiały np. na Kickstarter), dialogi do dubbingu i podpisów (np. SRT lub VTT) oraz grafiki tekstowe (rastrowe/bitmapy), jak również cały GUI, czyli interfejs graficzny użytkownika (zawsze z limitem znaków). Instrukcje obsługi zawierają dokładne wskazówki, w jaki sposób można wykorzystać wszystkie możliwości gry. Częściowo są to także teksty reklamowe – mają za zadanie przedstawić grę w możliwie najatrakcyjniejszy sposób. Tekst na opakowaniu gry jest mini-odpowiednikiem instrukcji. Podobnie jak ona jest reklamą gry, jednak bardzo krótką ze względu na ograniczenia przestrzenne. Z kolei strona internetowa ma przyciągać nowych nabywców, ale także – dzięki forom internetowym i mediom społecznościowym – zachęcać stałych klientów, do dokonywania kolejnych zakupów. Marketingowy flow jest więc u tłumacza jak najbardziej w cenie (choć nie ma mowy o wolnej amerykance – niezbędny jest Brief od klienta). Plik readme jest zazwyczaj technicznym tekstem, który w zwięzłej formie opisuje działanie gry, minimalne wymagania sprzętowe potrzebne do jej komfortowego (pod kątem UX) użytkowania oraz wprowadzone nowości i błędy usunięte z oprogramowania. Tworzenie dialogów na potrzeby dubbingu oraz napisów to z kolei zadanie wymagające od tłumacza dużej kreatywności i elastyczności. W przypadku podpisów/list dialogowych należy pamiętać również o zasadach składu tekstu „pod” subtitling (np. limit ilości wierszy wyświetlanych jednocześnie, limit znaków na wiersz, brak tzw. sierotek itd.) – jazdą bez trzymanki są momenty, w których należy przetłumaczyć (w formie list dialogowych) jednocześnie wypowiedź bohatera oraz tekst wyświetlany na ekranie. Elementy takie jak rejestr, odmiana języka, a także słownictwo typowe dla danej postaci w grze komputerowej muszą zostać przeniesionego do języka docelowego. Innymi słowy, muszą zostać zlokalizowane. Ograniczona ilość czasu i miejsca na wypowiedź nastręcza jednak wielu trudności. Nie można zapomnieć również o tzw. grafikach tekstowych, czyli wielowarstwowych obrazach, w których jedna z warstw zawiera tekst wymagający przetłumaczenia. Przykładami takich grafik są: logo/tagline gry, tytuł na opakowaniu oraz komponenty tekstowe zawarte w grafice samej gry.

    Poza warstwą językową i techniczną w procesie lokalizacji gier wiele zależy od konspektu i schematu blokowego całej koncepcji, jak również mechanizmu struktur algorytmicznych. Niektóre gry korzystają z potężnych silników nawet, gdy nie jest to niezbędne (ale na pewnym etapie upraszcza lub/oraz przyspiesza proces produkcji), a nieraz wręcza odwrotnie – w myśl zasady KISS (and. keep it simple stupid) – stosunkowo skomplikowane elementy są hard kodowane efektywnie – bez zbędnych bibliotek – co zupełnie zmienia koncept technologiczny. Ważne jest też to, czy gra jest tworzona od razu w kilku językach, czy tworzono ją tylko na jeden rynek, a jej sukces spowodował chęć przeniesienia jej na dodatkowe rynki. W takiej sytuacji niezbędne może okazać się poddanie gry procesowi internacjonalizacji (i18n), czyli takiej zmiany kodu sprzed kompilacji, by łatwo można było wydobyć wszystkie stringi do tłumaczenia, a implementację tłumaczenia ograniczyć do importu – bez ręcznego i ryzykownego „kopiuj & wklej”.

    Po implementacji tłumaczeń należy przeprowadzić testowanie gry, czyli: importuje się treści, przeprowadza suchą walidację, potem debugowanie, a na końcu próbną kompilację pod kątem kontroli błędów i ostrzeżeń (szczególnie w kontekście plików i bibliotek zależnych). Po stworzeniu pierwszej wersji pre-stable należy wysłać ją do tłumaczy do „przejścia/przeklikania”. Tłumacze raportują (w specjalnym formularzu) teksty, które należy poprawić (wskazując m.in. wagę i ilość danego błędu opatrując go komentarzem). Poprawki można zaimplementować poprzez poprawienie dostarczonego wcześniej (do walidacji i kompilacji) kodu lub nanieść je ręcznie po stronie developera na skorygowanym kodzie po debugowaniu. Decyzje podejmuje klient – w oparciu o dane dotyczące ilości roboczogodzin spędzonych na przygotowaniu pierwszej kompilacji. Jeśli proces trwał kilka lub kilkanaście godzin, to nie warto wracać – w procesie – tak bardzo, by robić to ponownie. Raport poprawek i usprawnień jest przygotowywany w taki sposób, by zmiany w tłumaczeniach mogła nanosić również osoba, która nie zna danego języka obcego.

    Informacje te są zaledwie wierzchołkiem góry lodowej – każdy projekt powinien być traktowany indywidualnie, co wymaga doskonałego przygotowania zaplecza po stronie developera i oddelegowanie tłumaczenia gry biuru tłumaczeń lub oddelegowanie całego procesu lokalizacji gry, gdy developer nie czuje się pewnie w eksporcie, implementacji i kontroli przetłumaczonych materiałów przed publikacją (nie każdy producent gry jest „od razu” biegły w produkcji tytułów na wiele rynków). Współpraca software house lub gamedev z biurem tłumaczeń jest bezcenna – tej usługi nie powinno się zlecać bez przygotowania zaplecza, rozmów i zwarcia szeregów.

    Teraz znają już Państwo podstawy lokalizacji gier komputerowych. Biuro Tłumaczeń TRANSLAX oferuje Wam tę usługę z gwarancją terminowości i najwyższej jakości. Specjaliści współpracujący z naszym biurem są doświadczeni i w pełni profesjonalni. Zaufało nam już wielu Klientów (m.in. Playlink, T-Bull, MythicOwl, Nawia Games, Raba Games, BAAD Games, Gamezaur, Klabater, Immersion, Nesalis Games…). Dołącz do nich! Prześlij wzór NDA na biuro@translax.eu lub skorzystaj z formularza kontaktowego!

    22
    paź

    Narzędzia CAT – oprogramowanie wspomagające tłumacza [aktualizacja]

    CAT, czyli Computer Aided Translation, to nazwa obejmująca wszelkiego rodzaju narzędzia usprawniające pracę tłumacza.

    Dzięki nowoczesnemu i rozbudowanemu systemowi tzw. pamięci tłumaczeniowych (ang. Translation Memory) programy CAT znacznie przyspieszają i ujednolicają proces przekładu. Tego typu narzędzia są wręcz niezastąpione w wypadku tłumaczeń technicznych, w których nader często występują powtórzenia słów, nazw, a nawet całych zdań. Programy CAT to po prostu pomoc tłumacza.

    Oprogramowanie CAT przede wszystkim przyspiesza oraz ułatwia pracę tłumaczowi, umożliwia mu wykonywanie szybszych i lepszych tłumaczeń, przez co poprawia jego konkurencyjność. Pozwala również na tworzenie baz tłumaczeniowych i terminologicznych, dzięki którym podnosi się jakość przekładów. Umożliwia łatwą redakcję jednolitych, profesjonalnych i konsekwentnych pod względem językowym tekstów. Programy CAT gwarantują także zachowanie spójności terminologicznej i stylistycznej. Profesjonalne narzędzia pozwalają na tłumaczenie dokumentów w niepopularnych formatach (np. InDesign, Quark, FrameMaker). Coraz częściej Klienci mają własne bazy terminologiczne i oczekują, że będą one stosowane. Dzięki programom CAT tłumacz może spełnić oczekiwania nawet najbardziej wymagających zleceniodawców. Omawiane narzędzia udoskonalają również programy do kontroli jakości (QA Distiller, X-Bench, QA Checker itp.).

    Programy CAT są bardzo pomocne w wypadku tekstów w formatach elektronicznych, o dużym lub umiarkowanym stopniu powtarzalności (np. dokumenty rejestracyjne samochodu, odpis aktu urodzenia, instrukcje urządzeń, licencje, umowy) bądź w przypadku tłumaczeń o zbliżonej tematyce dla jednego klienta. Nie pomogą natomiast w tłumaczeniach o dużym stopniu zróżnicowania tematycznego lub dla różnych zleceniodawców, którzy posiadają odmienne preferencje dotyczące stylistyki albo terminologii.

    Niemal każde tłumaczenie tekstu nieliterackiego zawiera w sobie pewne powtarzające się fragmenty. W zależności od charakteru materiału są to poszczególne nazwy, frazy, albo nawet całe zdania. Bywa też tak, że zdania różnią się od siebie zaledwie jednym lub dwoma słowami. W takich sytuacjach zupełnie naturalną i logiczną czynnością jest skorzystanie z wcześniej przetłumaczonych fraz, skopiowanie ich i wklejenie ich (po dokonaniu ewentualnych poprawek) we właściwe miejsce. Właśnie w takich momentach z pomocą przychodzą tłumaczom programy typu CAT.

    W największym uproszczeniu: programy te są jak suflerzy – podpowiadają wcześniejsze tłumaczenie, jeśli dany fragment tekstu przypomina coś, co już wcześniej zostało przełożone.

    Istnieją dwie zasadnicze kategorie programów typu CAT. Ze względu na funkcjonalność wyróżniamy programy przystosowane do współpracy z MS Word jako nakładki oraz programy z własnym, niezależnym edytorem tekstu. Pierwsza grupa umożliwia tłumaczowi pracę w doskonale znanym mu środowisku (grupa ta traci na popularności), natomiast programy CAT należące do drugiej grupy oferują większą elastyczność i wygodę, umożliwiając tłumaczenie szerokiej gamy formatów plików (m.in. HTM/HTML, XML/SGML, edytorów tekstowych, programów do składu DTP itd.). Większość programów CAT umożliwia obecnie tłumaczenie przynajmniej 50 formatów plików.

    Praca z narzędziem CAT nie jest szczególnie skomplikowana, ale wymaga podstawowej wiedzy na temat możliwości i funkcji programu. Każdy plik, który poddajemy obróbce – dzielony jest na tzw. segmenty (TU – translation unit/jednostki tłumaczeniowe). Najczęściej są nimi zdania albo ich fragmenty, jeśli zdanie zawiera dwukropki, średniki, myślniki itd. Nie jest to jednak arbitralne – sposób segmentacji dokumentu może zostać spersonalizowany. Na przykład można zdefiniować funkcję dzielenia pliku tak, żeby uniknąć podziału zdania po „np.”.

    Bez względu na to, czy program jest nakładką na MS Word, czy niezależnym narzędziem, CAT rozpoznaje, zapamiętuje i wyróżnia pierwszy segment (w Wordzie jest on wyróżniany graficznie, w edytorze wyświetlany w specjalnym oknie). Pojawią się wówczas dwa pola tekstowe: jedno z tekstem źródłowym, a drugie z tłumaczeniem lub miejscem na wpisanie tłumaczenia. Jeżeli pamięć tłumaczenia jest jeszcze pusta, bo tłumacz dopiero rozpoczął pracę, program nie będzie miał z czego czerpać podobnych fragmentów i jeszcze w niczym nie pomoże. Natomiast jeśli program ma już bazę, z której może skorzystać, to – w przypadku tekstu podobnego do niegdyś już przetłumaczonego – oprócz tekstu źródłowego pokaże propozycję tłumaczenia wraz z informacjami dodatkowymi. Te dodatkowe informacje to najczęściej identyfikator autora poprzedniego tłumaczenia, data powstania przekładu itd. Program będzie wówczas wymagał zatwierdzenia wpisanego tłumaczenia i automatycznie przejdzie do następnego segmentu. Graficzna oprawa tekstu pozwala tłumaczowi już na pierwszy rzut oka stwierdzić, czy fragment tekstu jest identyczny z tym, który występuje w bazie, czy podobny w mniejszym lub większym stopniu. Szacowana zgodność określana jest również procentowo, a różnice są wyraźnie oznaczane kolorami.

    W miarę postępujących prac translatorskich programy CAT tworzą tzw. pamięć tłumaczeń (Translation Memory), czyli bazę, na podstawie której działają.

    Im większa, bardziej pojemna i zróżnicowana pamięć, tym lepiej dla tłumacza. Szeroka baza pojęć zwiększa szansę na znalezienie podobnych segmentów w kolejnych tłumaczeniach.

    Jak to działa w praktyce? Bardzo obrazowym przykładem jest tłumaczenie instrukcji obsługi różnych urządzeń. Często urządzenia są udoskonalane i powstają ich nowe wersje. Przykładowo Produkt 1000 firmy X może się różnić od Produktu 2000 tej samej firmy zaledwie kilkoma funkcjami, które oczywiście należy uwzględnić również w jego instrukcji obsługi. Dysponując pamięcią tłumaczeniową z przekładu instrukcji Produktu 1000, z łatwością można stworzyć tłumaczenie instrukcji obsługi Produktu 2000, wzbogaconego o nowe funkcje. Będący w posiadaniu takiej bazy tłumacz może w kilkanaście sekund policzyć całkowitą objętość tekstu oraz liczbę nowych segmentów, które różnią się od tekstu już wcześniej przetłumaczonego. W takiej sytuacji może się okazać, że w tekście o objętości 60 tys. słów nowe fragmenty to zaledwie 5%! Nie trzeba więc nikogo przekonywać, że takie tłumaczenie zajmuje o wiele mniej czasu niż pisanie całkiem nowego tekstu. Ponadto duże międzynarodowe firmy same korzystają z narzędzi CAT do przygotowania plików do tłumaczeń i przechowują własne bazy pamięci tłumaczeniowych. Dzięki temu po wysłaniu takiego pliku do tłumacza firma może zachować stylistykę i terminologię wszelkich wcześniejszych tłumaczeń.

    Programy CAT umożliwiają bardzo łatwe i szybkie przeszukiwanie pamięci tłumaczeń.

    Jeżeli jakieś słowo było już kiedyś przetłumaczone, za pomocą zaledwie paru kliknięć myszy czy też kombinacji klawiszowych można odnaleźć wszystkie segmenty, w których kiedykolwiek występował dany termin (funkcja concordance).

    Co ważne, programy tego typu pozwalają na zdefiniowanie funkcji, które odpowiadają za rozpoznawanie pewnych fragmentów tekstu (tzw. placeables), i kopiowanie ich za pomocą skrótu klawiszowego z tekstu źródłowego do wykonywanego w danej chwili tłumaczenia. Jest to funkcja bardzo przydatna w wypadku nazw produktów, dat (programy CAT przy okazji konwertują je na inny format), wartości liczbowych itd.

    Wszystkie marki programów CAT posiadają własne moduły zarządzania terminologią lub umożliwiają współpracę z modułami peryferyjnymi – można więc zsynchronizować z takim narzędziem wszelkiego rodzaju słowniki, które podpowiadają prawidłowe tłumaczenia zdefiniowanych pojęć.

    Należy jednak zawsze pamiętać o tym, że nie wszystkie tłumaczenia będą wykonywane za pomocą programów CAT z podobną skutecznością. Używanie jednej pamięci do wszystkich tłumaczeń również może się okazać złym pomysłem. Przykładowo baza tłumaczeniowa, która powstała na podstawie tłumaczenia programów komputerowych, nie przyda się w tłumaczeniach regulaminów sklepów internetowych, a pamięć tłumaczeniowa z zakresu medycyny nie znajdzie zastosowania w lokalizacji oprogramowania i tłumaczenia plików XML, SGML lub HTML.

    Narzędzia CAT opierają się na następujących funkcjach:

    1. Segmentowanie tłumaczonego tekstu, czyli dzielenie go na jednostki (zdania lub fragmenty zdań). Taka forma podziału tekstu znacznie ułatwia i przyspiesza tłumaczenie. Często tekst oryginalny i tekst tłumaczony znajdują się w dwóch sąsiadujących ze sobą okienkach, dzięki czemu tłumacz może na bieżąco kontrolować przebieg procesu tłumaczenia.
    2. Tekst oryginalny i tekst tłumaczony traktowane są jako tzw. jednostka tłumaczeniowa. Jednostki takie są zapisywane w specjalnej bazie i tłumacz może z nich korzystać, wykonując kolejne tłumaczenia o podobnej tematyce.
    3. Korzystanie z tzw. pamięci tłumaczeniowych (są to specjalne pliki), w których przechowywane są jednostki tłumaczeniowe, czyli odpowiadające sobie fragmenty tekstu oryginalnego i przetłumaczonego z dokumentów, które wcześniej zostały przetłumaczone. Dzięki temu tłumacz może w dowolnym momencie korzystać z przetłumaczonych fragmentów (fuzzy matching), co znacznie przyspiesza pracę i zapewnia spójność tłumaczenia.

    Najważniejsze programy CAT to m. in.:

    – Pakiet Trados Studio – jego podstawą jest Translator´s Workbench, program zarządzający TM. W skład pakietu wchodzą ponadto: uniwersalny edytor, zestaw makr do pracy w edytorze MS Word, programy wspomagające tłumaczenie plików w formacie Excel i PowerPoint, program do tworzenia plików TM z wcześniejszych tłumaczeń, narzędzia umożliwiające tłumaczenie plików programów do składu oraz program do zarządzania terminologią niezależny pakiet oprogramowania pozwalający na zakładanie projektów (również z ewidencją zleceniodawców, diagramami Gantta itd.), zarządzanie plikami, pracę we wbudowanym edytorze kompatybilnym m.in. z tłumaczeniem programów komputerowych, plików XML, HTML i DTP, kontrolę jakości (w tym kontrolę pisowni i walidację techniczną), finalizację projektów, zarządzanie bazami tłumaczeniowymi oraz terminologicznymi i wiele więcej.

    Tego oprogramowania nie trzeba przedstawiać chyba żadnemu tłumaczowi. Więcej informacji: https://pl.wikipedia.org/wiki/SDL_Trados_Studio

    – SDLX – obecnie element pakietu Trados, program pracujący z użyciem własnego edytora nie występuje w sprzedaży. Możliwości programu:

    • obsługa wielu formatów (m.in. FrameMaker, Quark, InDesign, XML, SGML, (X)HTML, Illustrator itp.),
    • możliwość wykorzystywania wcześniejszych tłumaczeń poprzez rejestrowanie wykonanych przekładów,
    • tworzenie baz terminologicznych (SDLTM, MDB, TMW, TMX),
    • opcje/filtry Quality Assurance (QA Checker) oraz implementacja poprawek,
    • automatyczne podpowiedzi tłumaczeń w trakcie pracy, ustawienia liczby podpowiedzi i głębokości wyszukiwania,
    • zakładanie projektów tłumaczeniowych, dystrybucja (Trados Studio Professional) i finalizacja,
    • analiza powtarzalności treści, wewnętrzne dopasowania rozmyte, perfect matchcontext match,
    • tworzenie pamięci tłumaczeń z materiałów referencyjnych, baz terminologicznych, glosariuszy.

    – MemoQ nowy, bardzo dobry program, dynamicznie rozwijany, zdobywający coraz większą liczbę zwolenników.

    Oprócz typowych cech programu CAT, takich jak: ułatwione tłumaczenie i weryfikacja tekstu, możliwość korzystania z pamięci tłumaczeń i wcześniej wypracowanych rozwiązań, tworzenie i rozbudowa baz terminologicznych, automatyczne podpowiedzi tłumaczeń, analiza powtarzalności (wraz z analizą jednorodności) tekstu źródłowego, ma zalety szczególne:

    • obsługa formatów plików utworzonych w innych programach CAT (np. TTX TagEditor, Star Transit, SDLXLIFF Trados Studio),
    • łączenie funkcjonalności edytora tekstu z zarządzaniem pamięciami tłumaczeń i bazami terminologicznymi oraz integracja z silnikami przedtłumaczania maszynowego,
    • możliwość tworzenia projektów na serwerze MemoQ i dzielenia się pracą z innymi tłumaczami pracującymi nad projektem.

    – OmegaTjedyne całkowicie bezpłatne narzędzie CAT, dostępne dla większości systemów operacyjnych (program w języku Java). Ma wiele funkcji typowych dla oprogramowania CAT: tworzenie, import, eksport pamięci tłumaczeniowych, dopasowywanie tłumaczeń. Umożliwia również:

    • tłumaczenie wielu plików w różnych formatach jednocześnie,
    • korzystanie naraz z kilku pamięci tłumaczeń i słowników,
    • kompatybilność z innymi narzędziami CAT, np. TRADOS Studio (SDLXLIFF),
    • pracę w różnych systemach operacyjnych.

    Dzięki licznym dodatkom OmegaT można rozbudować o kolejne przydatne funkcje. Interfejs programu jest całkowicie spolszczony.

    – Across – program niedoceniany w naszym kraju, choć godny uwagi, ponieważ:

    • w wersji dla freelancerów jest bezpłatny, można go więc starannie przetestować, poznając zalety programów CAT bez ponoszenia kosztów,
    • może działać w dwóch trybach: jako samodzielny program lokalny lub połączony ze zdalnym serwerem,
    • jest to zintegrowane środowisko pracy z bogatą listą możliwości,
    • zawiera moduły pozwalające na tworzenie bazy Klientów, zarządzanie projektami, tworzenie glosariusza, kontrolę jakości.

    – Matecat – kompatybilny (na chwilę obecną) z 79 formatami plików (od plików MS Office – również odpowiedniki OSX – przez MIF, IDML, XML, aż po pliki lokalizacyjne PO, RESX, TXML i wiele innych – patrz niżej). Jego zalety:

    • jest darmowy i w pełni online (zaleca się używanie Chrome),
    • jest wyposażony w silnik do przedtłumaczania maszynowego,
    • przy odpowiedniej konfiguracji pamięci TM zachowujemy nasze jednostki tłumaczeniowe dla siebie (bez współdzielenia z producentem),
    • umożliwia wgrywanie ZIP-ów i wskazywanie plików z Google Drive,
    • umożliwia podzielenie projektu na kilkoro tłumaczy i ich równoległą pracę na współdzielonych zasobach (TM i TB).

    – Muldrato – w pełni kompatybilny z plikami DWG i DXF, doskonały program do tłumaczenia dokumentacji CAD. Jego zalety:

    • jest autonomiczny i niezależny od systemu CAD – posiadanie AutoCAD czy innych tego typu programów nie jest konieczne do pracy nad tłumaczeniem dokumentacji,
    • pozwala eksportować teksty i automatycznie je optymalizować, analizować czcionki, teksty i rysunki,
    • ma odpowiednie narzędzia i funkcje do tworzenia, edycji i optymalizacji słowników,
    • nie wymaga ręcznego przetwarzania rysunków,
    • wspiera każdy język.

    Zdecydowana większość biur tłumaczeń w Polsce stosuje narzędzia CAT – nie tylko ze względu na skrócenie czasu realizacji czy ograniczenie kosztu tłumaczenia, lecz także dla kontroli QA Checker (Trados Studio), kompatybilności z plikami w formatach DTP (IDML, MIF) i IT (XML, SGML, HTM, HTML, PO, MO, SRT, VTT) oraz rozbudowywania własnej bazy tłumaczeniowej TM. Na rynkach zachodnich prawie wszystkie biura korzystają z co najmniej jednego narzędzia CAT. Biuro Tłumaczeń Translax prowadzi szkolenia z obsługi najważniejszych programów CAT dla tłumaczy i menedżerów projektu. Takie zajęcia pozwalają zapoznać się z możliwościami tych narzędzi, dzięki czemu tłumaczenie nawet trudnych tekstów technicznych będzie przebiegać sprawniej przy jednoczesnym zachowaniu najwyższej jakości przekładu.

    Który program CAT wybrać?

    Trados Studio posiada około 70% udziałów w rynku. Nie jest to narzędzie idealne, ale zaraz obok MemoQ jedno z najlepszych (choć ostatnio zdania są podzielone). Oba programy są równie kompatybilne (krzyżowo), funkcjonalne i wygodne (według indywidualnych preferencji). Sugerujemy, by przed podjęciem decyzji zapoznać się z wersjami testowymi. Oba programy różnią się tak niewielkimi detalami (przynajmniej w kwestii rezultatów, które uzyskujemy pracując z nimi), że z pewnością każdy z nich sprawdzi się w większości codziennych zadań. Osoby mające jednak inne zdanie mogą wybrać szkolenie z CAT: Trados Studio, Matecat, MemoQ, OmegaT lub Muldrato.

    Przeprowadziliśmy niejedno szkolenie lub/oraz kurs z obsługi Trados Studio, MemoQ, Matecat, OmegaT, InDesign, Framemaker oraz z lokalizacji stron internetowych i oprogramowania. Przeszkoliliśmy m.in.: WSZOP w Katowicach, UAM w Poznaniu, SWPS w Warszawie, LOT, Whirlpool/Indesit, Getresponse, PIBR w Warszawie, SKWP w Warszawie, wielu pracowników biur tłumaczeń oraz dziesiątki freelancerów.

    Na naszym kanale youtube można znaleźć kompletny, darmowy kurs/szkolenie z podstaw obsługi programu Trados Studio: https://bit.ly/szkolenie-trados

    Zapraszamy!

    21
    paź

    DTP w pracy tłumacza

    Doskonale wiemy, że w przypadku wielu tekstów znaczenie ma nie tylko to, jak są przetłumaczone, lecz także – jak wyglądają. Dlatego też w biurze tłumaczeń Translax oferujemy Państwu również usługi związane z DTP.

    Tłumaczenia i DTP

    DTP, czyli Desktop Publishing oznaczają czynności z zakresu prepress mające na celu stworzenie, rozwój i przygotowanie do druku publikacji w formie elektronicznej. Zgodnie z definicją z wikipedii (https://pl.wikipedia.org/wiki/DTP): termin oznaczający pierwotnie ogół czynności związanych z przygotowaniem na komputerze materiałów, które będą później powielone metodami poligraficznymi. Krócej mówiąc, termin ten oznacza komputerowe przygotowanie publikacji do druku.

    Gdy zaistnieje potrzeba przetłumaczenia publikacji takiej jak ulotka, folder, katalog czy instrukcja obsługi, powinniśmy zadbać o to, żeby tłumaczenie dobrze spełniało swoją funkcję. Aby ulotka ciągle była ulotką, musi być atrakcyjna graficznie. Dlatego też niezbędna staje się współpraca tłumacza z grafikiem i specjalistą DTP. Po przetłumaczeniu tekst zmienia swoją objętość, inaczej wyglądają nagłówki i wyróżnione fragmenty tekstu – tekst inaczej przelewa się w wątkach i łamach. Aby w dalszym ciągu publikacja tworzyła przejrzystą i spójną całość, trzeba na nowo rozplanować położenie tekstu, zadbać o to, by dobrze komponował się z zakotwiczonymi elementami takimi jak tabele, zdjęcia, rysunki itp. Wychodząc naprzeciw Państwa potrzebom, w naszej firmie zadbaliśmy o to, by móc pełnić kompleksowe usługi DTP. Dlatego też zatrudniamy osoby odpowiedzialne za przygotowanie na komputerze materiałów, które można później powielać – w druku, bądź w internecie. W naszej firmie korzystamy z najpopularniejszych programów graficznych, są wśród nich: Adobe InDesign, Adobe FrameMaker (również w strukturze SGML), Adobe PageMaker, QuarkXPress, Adobe Acrobat+Distiller, Adobe Photoshop, Adobe Illustrator, Corel Draw, AutoCAD czy Microsoft Visio.

    Czytaj więcej