Biuro tłumaczeń translax – tłumaczenia dla firm
Nie jest ważne, czy jesteś w biurze, w domu, w restauracji. Ile widzisz wokół siebie urządzeń mobilnych? Ile razy dziennie z nich korzystasz? Na pewno posiadasz telefon komórkowy, z dużym prawdopodobieństwem możemy przypuszczać, że jest to smartfon. Masz tablet? To urządzenie również zyskuje na popularności – powszechność tabletów zaczyna dorównywać popularności komputerów osobistych. W związku z tym rozwija się także i rynek usług, zarówno zintegrowanych z systemem operacyjnym, jak i niezależnych, takich jak serwisy internetowe w wersjach na urządzenia przenośne.
Gdy chcesz rozwijać swoją firmę musisz zwracać uwagę nie tylko na poszczególne aspekty swojej pracy, ale również na jej wizerunek i powszechność. Internet, a przede wszystkim nośność aplikacji mobilnych i stron internetowych dają Ci możliwości dotarcia z informacją o Twoim przedsiębiorstwie do nawet najodleglejszych zakątków świata. Główni dostawcy aplikacji, Google Play oraz Apple’s App Store to rynek kilku milionów programów użytkowych. Nie ukrywajmy – to ogromna, międzynarodowa konkurencja. Wiemy jednak co możesz zrobić, by zaistnieć i na tej płaszczyźnie.
Strony internetowe i aplikacje mobilne to najlepsza i najbardziej rozpowszechniana wizytówka firmy. Dzięki nim klient może zapoznać się z ofertą i profilem przedsiębiorstwa, niejednokrotnie jest to jego pierwszy kontakt z marką. Pierwsze wrażenie może być w tej sytuacji decydujące – ktoś, kto zrazi się do Twojego wizerunku zaraz na początku, nie będzie ponownie narażał się na nieprzyjemności. Dlatego zawsze podkreślamy jak ważna jest profesjonalna lokalizacja, zwłaszcza tych najpopularniejszych nośników informacji o przedsiębiorstwie. Świat urządzeń mobilnych zmienia się w zastraszająco szybkim tempie. Im więcej wersji językowych posiada Twoja strona, lub aplikacja, tym lepiej. Im szybciej reaguje na potrzeby rynku, tym więcej wejść i pobrań może uzyskać. Już podczas tworzenia aplikacji, czy strony internetowej, można je równolegle tłumaczyć – jest to najprawdopodobniej najlepsza i najszybsza opcja. Już chwilę po premierze w sieci, produkt będzie mógł dotrzeć do zagranicznych odbiorców.
Intuicyjna i poprzedzająca jakiekolwiek działanie funkcja zmiany języka jest sygnałem dla użytkownika i potencjalnego klienta, że wychodzisz naprzeciw jego oczekiwaniom. Właśnie w ten sposób zaczyna się budować dobre wrażenie rzetelnego i profesjonalnego biznesmena.
Faktem jest, że język angielski jest dominującym językiem w handlu międzynarodowym. Jest on też najczęściej nauczanym językiem obcym na świecie i prawdopodobnie w najbliższym dziesięcioleciu osiągnie rekordową liczbę dwóch miliardów uczniów. Niestety lokalizacja stron internetowych i aplikacji mobilnych nie może ograniczać się do języka angielskiego. Musimy mieć świadomość, że nie każdy klient mówi po angielsku. Co więcej – przy zapoznawaniu się z ofertą sprzedażową we własnym, ojczystym kraju, niektórzy nawet nie chcą mieć kontaktu z obcym językiem. Najlepiej tę zależność opisuje cytat:
„Jeśli sprzedaję coś tobie, to mówię w twoim języku, aber wenn du mir etwas verkaufst, dann muβt du Deutsch sprechen (ale jeśli chcesz coś mi sprzedać, musisz mówić po niemiecku).”
Willi Brandt, kanclerz Niemiec
Ponadto, biegła znajomość języka angielskiego jest dzisiaj postrzegana w środowisku biznesowym jako standardowa umiejętność – na równi z obsługą komputera. Tłumaczenie naszych materiałów wyłącznie na język angielski nie jest dużym atutem i nie przyczynia się do szczególnego rozwoju firmy. Lokalizacja aplikacji i stron internetowych na języki azjatyckie otwiera nam drogę do nieomal połowy użytkowników Internetu. Według ostatnich badań rynku największa ilość użytkowników urządzeń mobilnych to Chińczycy – jest ich prawie czterokrotnie więcej, niż będących na trzecim miejscu w rankingu mieszkańców Stanów Zjednoczonych. W czołówce znalazły się jeszcze Indie, Brazylia i Rosja. Nie trudno zauważyć, że językiem angielskim jako ojczystym posługuje się wyłącznie jeden z tych krajów – warto przy tym wspomnieć, że Stany Zjednoczone zamieszkuje ponad 25 milionów hiszpańskojęzycznych obywateli. Widać teraz, jak bardzo mylne jest myślenie, że wyłącznie język angielski jest kluczem do sukcesu na międzynarodowym rynku.
Budowanie więzi z marką dla zagranicznych użytkowników jest trudne. Każde miejsce na świecie ma swoje preferencje, oczekiwania i zasady. Jeśli użytkownik urządzenia mobilnego nie rozumie aplikacji, lub strony internetowej – najzwyczajniej w świecie nie pobierze jej i nie będzie z niej korzystał.
Prawidłowe i profesjonalne tłumaczenie aplikacji i strony internetowej to podstawowy krok do wkroczenia na rynek międzynarodowy. Ostatnie badania przeprowadzone przez App Magazine pokazują, że ukierunkowanie aplikacji na kraje nieanglojęzyczne takie jak Francja, Włochy, Japonia, Chiny i Rosja zwiększają ilość pobrań o 767%. Jak widać, podstawowy krok nie musi być w efekcie krokiem najmniejszym!
Lokalizacja aplikacji mobilnych to nie tylko zwykłe tłumaczenie. Za pewne wiecie już, że jest to dostosowanie do odbiorcy lokalnego zarówno tekstu, jak i grafik, dat, zdjęć, a nawet kolorów! W swej istocie, lokalizacja jest przede wszystkim tłumaczeniem z uwzględnieniem i zrozumieniem różnic. Najlepszym sposobem na zapewnienie wysokiej jakości lokalizacji jest wynajęcie wykwalifikowanego w danym zakresie tłumacza, który w danym języku komunikuje się na co dzień. Do prawidłowej lokalizacji aplikacji i stron internetowych potrzebna jest szeroka wiedza na temat kultury danego kraju. Gruntowne badania niuansów kulturowych przez inżynierów lokalizacji pomagają im dobrać odpowiednie kolory, a nawet układ strony, dla danej narodowości. Przykładowo Grecy i Japończycy wykazują większe zainteresowanie treścią, gdy jest ona przeplatana dużą ilością zdjęć, przy czym Skandynawowie preferują teksty bez obrazków. Już same kolory mają często istotne znaczenie: w Indiach minimalistyczny wystrój strony internetowej, z dużą ilością białego koloru może się nie przyjąć, ze względu na silne konotacje tego koloru ze śmiercią.
Zachowanie spójnego wizerunku podczas lokalizacji aplikacji mobilnych jest z pewnością niełatwym do osiągnięcia priorytetem. Podczas, gdy forma strony, jej kolorystyka, treści ulegają przemianom związanym z wymaganiami odbiorców na całym świecie nietrudno wpaść w pułapkę. Lokalizacja narzędzi mobilnych to praca, którą polecamy pozostawić profesjonalistom. Inżynierowie lokalizacyjni pomogą odnaleźć się Twojej firmie pośród preferencji zagranicznych klientów zachowując tym samym jej unikalny charakter. Należy wówczas wyraźnie określić najistotniejsze atrybuty marki, które pozostaną niezmienione. Ponadto w treści strony i aplikacji warto wyodrębnić te frazy i słowa kluczowe, które są niezbędne do przekazania wiadomości związanej z marką i jej usługami, by całą mniej istotną na pozór resztę dostosować w procesie lokalizacji.
Nie przejmuj się, lokalizacja to naprawdę nic strasznego – przynajmniej dla Biura Tłumaczeń TRANSLAX. Służymy pomocą – wyślij nam swoje materiały źródłowe przez formularz kontaktowy, a my już w 15 minut bezpłatnie wycenimy Twoją lokalizację i pomożemy Ci zrobić pierwszy, duży krok na międzynarodowy rynek!
Strony internetowe, reklamy telewizyjne, papierowe ulotki, audycje radiowe – wszystkie te media atakują nas z każdej strony informacją o najlepszych rozwiązaniach naszych problemów. Przedsiębiorstwa produkcyjne i usługowe zapewniają nas o najwyższej jakości swoich produktów, najlepszych specjalistach wykonujących u nich pracę, o wieloletnim doświadczeniu w branży i do tego również o najniższych cenach wykonawstwa. Biura tłumaczeń nie są pod tym względem wyjątkami. Należą one jednak do grupy usługodawców, których niewywiązanie się z umowy może nie być widoczne na pierwszy rzut oka i zarazem też trudne do udowodnienia.
Wyobraź sobie, że jesteś właścicielem dobrze prosperującego przedsiębiorstwa. Na rynku krajowym Twoja firma jest dosyć znacząca – Wasze produkty i usługi cieszą się dużym zainteresowaniem. Macie opinię solidnych i rzetelnych. Wszystko idzie zgodnie z planem. Zatrudniasz wielu wykształconych i doświadczonych ludzi, którzy znają zarówno specyfikę Waszej branży, jak i wiele języków. Postanowiłeś wkroczyć na międzynarodowy rynek i wiesz, że jedną z pierwszych rzeczy, które musisz zrobić, to tłumaczenie materiałów związanych z firmą i jej działalnością. Czy zlecasz swoim pracownikom lokalizację tych materiałów?
Wtorek, okolice godziny 9 rano. Za oknem jesienny krajobraz – kolorowe liście leniwie spadają z drzew, październikowe słońce nieśmiało zagląda do okien gabinetu Korektora. Na dębowym biurku leży schludna ryza papieru – to tekst, który zleciłeś, świeżo przetłumaczony przez nowego tłumacza. Za chwilę Korektor skończy robić sobie kawę i podejdzie do swojego stanowiska. Za chwilę Korektor zacznie czytać ten tekst. Jeszcze o tym nie wiesz, ale za chwilę zdenerwowany sięgnie po telefon, zadzwoni do Ciebie i powie, że tłumaczenie jest beznadziejne, bez dalszych wyjaśnień. Tłumacz twierdzi jednak, że dołożył wszelkich starań, by przełożony tekst był najwyższej jakości. Co robisz w takiej sytuacji?
DOBRZE I SZYBKO, BO SZYBKO I DOBRZE
„Na wczoraj!” – czy znasz ten zwrot? W ustach przełożonego, zleceniodawcy, czy pedagoga wywołuje on co najmniej gęsią skórkę. Działanie pod presją czasu to proces doskonale znany w każdej branży. Pośpiesznie i tym samym nierzadko chaotycznie wykonując polecenie często popełnia się błędy. Jak pogodzić najwyższą jakość pracy z optymalnie krótkim jej czasem? Czy w branży tłumaczeniowej taki kompromis w ogóle jest możliwy?
Interaktywne media cyfrowe są szczególnym kanałem komunikacji XXI wieku. Są one znamienitą wypadkową współczesnej kultury i postępu technologicznego – umożliwiają wielokanałową komunikację i aktywność medialną w praktycznie każdej ze sfer życia – także reklamy. Filmy promocyjne, programy instruktażowe, aplikacje reklamowe, to wszystko bardzo atrakcyjne sposoby promocji przedsiębiorstwa na arenie międzynarodowej. Dedykując film zagranicznemu odbiorcy musimy mieć jednak pewność, że tłumaczenie treści jest bez skazy. Błędy w przekładzie mogą nie tylko utrudnić zrozumienie materiału, ale również wprowadzić w błąd jego adresata.
Jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów, a jedno słowo rani bardziej, niż ostrze noża. Idąc tym tropem: gdy obraz jest nieostry… To wtedy właściwie co? No właśnie. Wtedy z pomocą przychodzi skład DTP.
DTP (ang. desktop publishing) czyli w dosłownym tłumaczeniu „publikowanie zza biurka” oznacza ogół zabiegów przygotowujących różnego rodzaju materiały do publikacji. Teksty poddawane są korekcie, a elementy graficzne, ilustracje, zdjęcia, wykresy, symbole – indywidualnej obróbce. Końcowym i najważniejszym etapem DTP jest ułożenie wszystkich tych elementów w całość gotową do publikacji (druku, publikacji cyfrowej itp.).
Szukasz znaczenia angielskiego słówka? Słownik jednojęzyczny przyjdzie ci z pomocą.
Ile razy zdarzyło Wam się bezskutecznie szukać znaczenia polskiego słowa lub wyrażenia w słowniku angielsko-polskim? Zapewne setki razy. A im bardziej wyszukane i skomplikowane, lub przeciwnie, im bardziej potoczne było to słowo/wyrażenie, tym pewnie trudniej było Wam je odnaleźć w takim słowniku, czyż nie? Jak często zarzuca się Wam użycie wyrazów w nieodpowiednim kontekście? Jeśli często, to wiedzcie, że w dużej mierze jest to wina korzystania ze słowników dwujęzycznych. Czy jest na to jakieś remedium? Owszem, nieocenioną pomoc niosą nam w tym przypadku słowniki jednojęzyczne, angielsko-angielskie.
Słowniki angielsko-angielskie nie podają co prawda polskich odpowiedników poszukiwanych terminów, ale doskonale przekazują ich znaczenie w formie opisowej definicji, przez co uczą, pozwalając lepiej utrwalić w pamięci nowe słownictwo. Rodzi się jednak pytanie: czy każdy, bez względu na poziom zaawansowania językowego, jest w stanie zrozumieć definicje szukanych słów i wyrażeń? Bez obaw. Hasła tworzone są przy użyciu dość prostego języka i chociaż początkujący użytkownik języka angielskiego może mieć jeszcze kłopoty z posługiwaniem się słownikiem jednojęzycznym, tak już średnio zaawansowany użytkownik języka nie tylko poradzi sobie z jego wykorzystaniem, ale również wyciągnie z tego wiele korzyści. Słowniki jednojęzyczne zawierają ogromny zasób kilkudziesięciu tysięcy haseł z ilustracjami, milionem przykładowych zdań ukazujących zastosowanie słów oraz najczęstsze połączenia z innymi słowami (kolokacje). Można w nich także znaleźć podział wyrażeń na najczęściej używane w języku mówionym oraz w języku pisanym.
Zakup tego typu słownika to inwestycja na długie lata. Trzeba jednak dodać, że inwestycja kosztowna. Dla tych, którzy nie mogą sobie na to pozwolić, mamy dobrą wiadomość. Większość wydawnictw udostępnia swoje zbiory bezpłatnie na stronach internetowych. Wersje te są objętościowo porównywalne ze słownikami w wersji drukowanej, a co więcej – są stale aktualizowane. Wyszukiwanie haseł on-line jest niezwykle szybkie i praktyczne. Dodatkowym atutem są także nagrania wymowy oraz ciekawe sekcje pozwalające utrwalać poznane słownictwo, takie jak krzyżówki, gry językowe i „słówka dnia”.
Poniżej zamieszczamy adresy internetowe najpopularniejszych angielskich słowników jednojęzycznych, zarówno języka ogólnego jak i specjalistycznego:
Internetowe wersje wydawnictw papierowych:
Słowniki internetowe języka ogólnego:
Internetowe słowniki specjalistyczne:
Już dziś zacznijcie korzystać ze słowników jednojęzycznych – to jednocześnie nauka, wygoda i rozrywka. Polecamy serdecznie!
Na pewno nieraz mieliście niemały problem ze zrozumieniem specjalistycznej terminologii dotyczącej przekładu, którą posługują biura tłumaczeniowe. Aby wyjść Wam naprzeciw postanowiliśmy stworzyć mini-słowniczek terminów tłumaczeniowych, który pozwoli Wam lepiej odnaleźć się w świecie tłumaczy i zrozumieć o czym oni właściwie mówią. Nie będziecie więcej musieli głowić się nad tym do czego służy „internacjonalizacja tekstu” lub czym są „narzędzia CAT”. Wystarczy, że zajrzycie do tego podręcznego słowniczka, a wszystko stanie się jasne. Gotowi? No to zaczynamy!
Tłumaczyć – wyrażać tę samą informację za pośrednictwem innego języka niż język źródłowy. Może się odbywać zarówno w formie pisemnej jak i ustnej. Niby proste, a jednak nie zawsze oczywiste.
Tłumaczenie (translacja) – proces tłumaczeniowy lub efekt końcowy tegoż procesu, czyli przetłumaczony na inny język tekst.
Transliteracja – zapis tekstu z użyciem liter innego alfabetu niż alfabet właściwy dla danego języka, np. przełożenie cyrylicy na znaki alfabetu łacińskiego.
Transkrypcja – system zapisu głosek danego języka za pomocą symboli graficznych (pisowni fonetycznej) lub system fonetycznej konwersji pisma. Służy do zapisu wyrazów jednego języka w formie pozwalającej łatwo odtworzyć jego brzmienie – głoski jednego języka oddaje się znakami pisma innego języka.
Transkodowanie – przetwarzanie informacji wyrażonych w jednym kodzie na znaki innego kodu.
Ekwiwalencja – równoważność znaczeniowa w języku źródłowym i języku docelowym.
Ustawienia regionalne – językowe, kulturowe, techniczne i geograficzne zwyczaje danej grupy odbiorców.
Lokalizacja – adaptacja zawartości tekstu, procesów i technik tłumaczeniowych oraz oprogramowania do określonych ustawień regionalnych.
Internacjonalizacja – przystosowanie zawartości tekstu, procesów i technik tłumaczeniowych, produktów oraz oprogramowania do funkcjonowania w różnych kręgach językowych, co w następstwie znacznie ułatwia i obniża koszty lokalizacji.
Usługa – towar handlowy, który zakładająca realizację powierzonego zadania w określonym czasie lub ramach czasowych.
Dostawca usług – bezstronna osoba oferująca bądź świadcząca usługę.
Usługa tłumaczeniowa – usługa w obrębie sektora tłumaczeniowego.
Dostawca usług tłumaczeniowych – dostawca usług w obrębie sektora tłumaczeniowego realizujący zadania zlecone przez Klienta. Z punktu widzenia tego ostatniego można wyróżnić dwa typy dostawców tłumaczeniowych: jednojęzycznego (czyli takiego, który tłumaczy tekst źródłowy tylko na jeden język docelowy) oraz wielojęzycznego (czyli takiego, który tłumaczy tekst źródłowy na wszystkie oczekiwane przez Klienta języki docelowe).
Dostawca usług językowych – dostawca świadczący usługi w każdym zakresie w obszarach związanych w jakikolwiek sposób z językami naturalnymi. Usługi te mogą obejmować: tłumaczenie pisemne, tłumaczenie ustne, korektę i redakcję tekstu, pracę terminologiczną, tworzenie napisów, lokalizację, tworzenie tekstów specjalistycznych, copywriting, czy warsztaty językowe.
Tekst źródłowy – tekst przeznaczony do przetłumaczenia.
Tekst docelowy – tekst końcowy, który powstaje w wyniku procesu tłumaczeniowego.
Język źródłowy – język, w którym napisany/wypowiedziany jest tekst źródłowy.
Język docelowy – język, w którym napisany/wypowiedziany jest tekst docelowy.
Typ tekstu – rodzaj tekstu wynikający z podziału (klasyfikacji) tekstów względem cech charakterystycznych w ich budowie oraz ich funkcji użytkowej.
Funkcja tekstu – cel jaki dany tekst ma spełniać dla określonej grupy odbiorców.
Terminologia (słownictwo specjalistyczne, słownictwo techniczne) – wszystkie terminy dotyczące danej wyspecjalizowanej dziedziny.
Praca terminologiczna – praca związana z systematycznym gromadzeniem, opisywaniem, przetwarzaniem i prezentacją terminologii.
Zarządzanie terminologią – dział pracy terminologicznej obejmujący wpisywanie danych do baz terminologicznych, przetwarzanie ich i dostarczanie tych danych w momencie, gdy zajdzie taka potrzeba.
Baza terminologiczna (bank terminów) – elektroniczny zbiór terminologii. Baza terminologiczna pojmowana jest najczęściej jako zbiór danych wraz z systemem zarządzania gromadzonymi danymi.
System zarządzania terminologią – oprogramowanie służące porządkowaniu danych w bazie terminologicznej.
Język kontrolowany – język naturalny, który ograniczony jest pewnymi regułami. Jego ograniczenia dotyczą zwykle gramatyki i słownictwa (gramatyka jest bardziej restrykcyjna niż w przypadku języka ogólnego, a zakres słownictwa znacznie uboższy), jednak mogą one również dotyczyć składni lub stylu i rejestru wypowiedzi.
Pamięć tłumaczeniowa – baza danych zawierająca odpowiadające sobie przetłumaczone segmenty tekstu źródłowego i docelowego. Przez segmenty możemy rozumieć zdania, tytuły, elementy składowe list, poszczególne komórki tabel, jak również całe paragrafy tekstu.
System pamięci tłumaczeniowej – oprogramowanie wykorzystywane do tworzenia, użytku i zarządzania pamięcią tłumaczeniową.
CAT (Computer-Assisted Translation) – czyli tłumaczenie wspomagane komputerowo. Jest to tłumaczenie, które dokonywane jest przez żywego tłumacza wspomagającego się oprogramowaniem komputerowym.
Narzędzia CAT – oprogramowania służące tłumaczeniom wspomaganym komputerowo. Typowe narzędzie CAT składa się z systemu pamięci tłumaczeniowej, bazy terminologicznej, edytora tekstu, narzędzia porządkującego segmenty tekstu, programów do konwersji plików oraz z komponentów do zarządzania projektem.
Tłumaczenie maszynowe – tłumaczenie języka naturalnego dokonywane przez program komputerowy. W zależności od stopnia zaawansowania programu może (choć nie musi) wymagać ingerencji żywego tłumacza przed, w trakcie lub po dokonaniu tłumaczenia.
System tłumaczenia maszynowego – oprogramowanie dokonujące tłumaczenia maszynowego. Systemy te pracują posługując się metodą gramatyczną, statystyczną lub łączoną.
Mamy nadzieję, że przygotowany przez nas mini-słowniczek będzie Wam dobrze służył i specjalistyczne słownictwo, którym posługują się profesjonalni tłumacze nie będzie już dla Was tajemnicą. Miejcie go zawsze pod ręką, a żadna skomplikowana terminologia tłumaczeniowa Was już nie zaskoczy.
Jak powszechnie wiadomo każdy zawód świata posiada swojego patrona. W przypadku tłumaczy jest nim św. Hieronim.
Św. Hieronim urodził się około 347 r. (istnieją rozbieżności co do dokładnej daty jego narodzin) w Strydonie na granicy Panonii z Dalmacją (dzisiaj są to tereny należące do Chorwacji). Był Iliryjczykiem. Mimo iż jego rodzina była chrześcijańska i bardzo wierząca (troje z rodzeństwa Hieronima wybrało życie zakonne), to został on ochrzczony przez papieża Liberiusza dopiero około 360 roku – tak nakazywała ówczesna tradycja. Po chrzcie, w wieku około 18 lat, Hieronim udał się do Rzymu w celu zgłębiania tajników retoryki i filozofii. Studiował tam pod opieką poganina Eliusza Donata, utalentowanego nauczyciela gramatyki oraz Wiktorinusa, chrześcijańskiego retora. Tam też zaczął poznawać łacińskich klasyków, uczyć się sztuki pisania i dyskusji oraz języka greckiego. Po kilku latach spędzonych w Rzymie, Hieronim wyruszył w podróż do Galii, ostatecznie osiadł jednak w Trewirze, na dworze cesarza Walentyniana I, gdzie rozpoczął swoje studia teologiczne. Po zakończeniu służby na dworze cesarskim Hieronim udał się do Akwilei (miejscowość położna u wybrzeży Adriatyku), gdzie poznał Ewagriusza, pochodzącego z bogatej rzymskiej rodziny autora tłumaczenia „Życie św. Antoniego” Anastazego, z którym wyruszył w podróż do Antiochii.
W drodze, około 374 roku, na skutek ciężkiej choroby, Hieronim dostąpił objawienia, które przesądziło o jego decyzji o przeprowadzce do Konstantynopola – „stolicy” Kościoła Wschodniego, a następnie o powrocie do Rzymu i zamieszkaniu na dworze papieża Damazego (z czasem Hieronim stał się jego osobistym sekretarzem i serdecznym przyjacielem), porzuceniu studiów nad literaturą świecką i poświęceniu się sprawom boskim oraz wnikliwej analizie Pisma Świętego. Swojego żywota dopełnił w Betlejem – kolebce chrześcijaństwa – gdzie spędził ostatnie 34 lata swojego życia bez reszty oddając się analizie Słowa Bożego i pisaniu.
Dlaczego więc postać św. Hieronima – ascety, kapłana i badacza Słowa Bożego – uznawana jest dziś za patrona tłumaczy? Dlatego, iż Hieronim sam z powodzeniem spełniał się w „zawodzie” tłumacza. Jego pierwszym przekładem była korekta istniejącej już łacińskiej wersji Nowego Testamentu, znana powszechnie jako Itala lub Vetus Latina, nad którą pracę rozpoczął w 382 roku. W dorobku tłumaczeniowym Hieronima znalazło się także wiele innych starożytnych dzieł, jak choćby komentarze do ksiąg Nowego i Starego Testamentu, przekłady tekstów Origenesa oraz przekłady homilii i życiorysów (m.in. Pawła Apostoła i Hilarego). Jednak jego największym i najbardziej znanym historycznie osiągnięciem było dokonanie spójnego przekładu Biblii z pierwotnego języka (hebrajskiego i greki) na język łaciński. Przed dokonanym przez niego tłumaczeniem wszystkie przekłady Starego Testamentu opierały się na Septuagincie, a tym samym zawierały rozbieżności terminologiczne. Hieronim zdecydował się więc ujednolicić tekst Biblii i usunąć wyraźne rozbieżności obecne w ówczesnych tekstach zachodnich, opierając swoje tłumaczenie na hebrajskim Starym Testamencie, wbrew woli i apelom innych chrześcijańskich badaczy Pisma. Przekład św. Hieronima nazwano Wulgatą (z łac. przekład rozpowszechniony, popularny). Nadał on początek wieloletniej działalności naukowej Hieronima. Przekład Wulgaty zaliczany jest do jego najważniejszych osiągnięć, a całkowite jej przetłumaczenie zajęło mu blisko 24 lata. Wulgata w całej swojej historii była poddawana wysokiemu krytycyzmowi. Niemniej jednak zwierzchnicy Kościoła zaakceptowali ją, a literaturoznawcy uznali ją za najważniejszy tekst średniowiecznej Europy Zachodniej. W następstwie tego podczas Soboru Trydenckiego (1545-1563 r.) przekład Hieronima został zatwierdzony jako oficjalny przekład Biblii.
Św. Hieronim nie bez przyczyny nazywany jest patronem tłumaczy. Jego pracę tłumaczeniową cechowało ogromna pracowitość i zaangażowanie oraz niesamowita precyzja. Kilkanaście lat bowiem zajęły mu studia nad językiem hebrajskim i greckim, czytanie manuskryptów, wyszukiwanie i porównywanie informacji pochodzących z wielu różnych źródeł. Dzisiaj moglibyśmy powiedzieć więc, iż spełniał on wszystkie kryteria dobrego, profesjonalnego tłumacza – wykonywał research, analizował zależności wewnątrztekstowe i intertekstowe, a dopiero w następnej kolejności dokonywał precyzyjnego, zgodnego w ekwiwalencji przekładu. Właśnie dlatego, na jego cześć, 30 września w dzień jego imienin obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Tłumacza.