Biuro tłumaczeń translax – tłumaczenia dla firm
Bitrix 24 to aplikacja on-line wspomagająca zarządzanie projektami jednak to tylko jedna z jej podstawowych funkcji. Jak każda aplikacja Bitrix 24 ma wiele zalet ale także i wad których niestety nie udało się uniknąć. Dziś spróbujemy się im przyjrzeć.
Zacznijmy zatem od zalet.
Niewątpliwą zaletą Bitrix jest to, że korzystanie z wersji podstawowej, a jednocześnie w pełni funkcjonalnej jest całkowicie bezpłatne.
Narządzie to dostępne jest on-line a zatem jego użytkowanie nie wiąże się z instalacją kolejnego oprogramowania, a co za tym idzie obciążaniem naszego komputera. Wystarczy krótka rejestracja i po stworzeniu konta możemy swobodnie korzystać z systemu. Niewątpliwym ułatwieniem dla początkujących użytkowników są szczegółowe video tutoriale, które ułatwiają nam stawianie pierwszych kroków, oraz przejrzysty i łatwy w obsłudze panel.
W systemie znajdziemy również market z dodatkami rozszerzającymi funkcjonalność systemu o integracje z Mailchimp lub innymi CRM:
Funkcje i możliwości
W naszej opinii aplikacja została stworzona dla Freelancerów, ale doskonale się sprawdzi się w małych i średniej wielkości firmach.
Program umożliwia :
– Porządkowanie i numerowanie projektów
– Przydzielanie osób odpowiedzialnych za obsługę Projektów i wewnętrznych zadań.
– Tworzenie bazy danych klientów i kontaktów.
– Fakturowanie i obsługę posprzedażową.
A także, planowanie kalendarza spotkań (patrz poniżej), planowanie urlopów, podział zadań, obserwacja poziomu sprzedaży.
Absolutnie niespotykaną w innych aplikacjach funkcją jest możliwość wykonywania połączeń telefonicznych oraz możliwość komunikacji między użytkownikami w czasie rzeczywistym m.in. poprzez czat.
Dużym plusem aplikacji jest całodobowa, kompetentna i błyskawiczna pomoc techniczna.
Wady
Niestety twórcom Bitrix nie udało się uniknąć błędów. W trakcie całodziennego korzystanie działanie aplikacji często jest spowolnione. Nie można także dodać dowolnego projektu graficznego np. faktury, grafika o dużej rozdzielczości powoduje problemy przy ich generowaniu. Nie bez znaczenia jest także to, iż program nie umożliwia ręcznej zmiany numeru faktury.
Podsumowując rachunek wad i zalet aplikacja zdecydowanie wypada in plus.
Korzystanie z Bitrix 24 możemy z czystym sumieniem polecić każdemu, nie tylko w branży tłumaczeniowej. Więcej informacji na stronie http://bitrix24.com/
Jak powszechnie wiadomo każdy zawód świata posiada swojego patrona. W przypadku tłumaczy jest nim św. Hieronim.
Św. Hieronim urodził się około 347 r. (istnieją rozbieżności co do dokładnej daty jego narodzin) w Strydonie na granicy Panonii z Dalmacją (dzisiaj są to tereny należące do Chorwacji). Był Iliryjczykiem. Mimo iż jego rodzina była chrześcijańska i bardzo wierząca (troje z rodzeństwa Hieronima wybrało życie zakonne), to został on ochrzczony przez papieża Liberiusza dopiero około 360 roku – tak nakazywała ówczesna tradycja. Po chrzcie, w wieku około 18 lat, Hieronim udał się do Rzymu w celu zgłębiania tajników retoryki i filozofii. Studiował tam pod opieką poganina Eliusza Donata, utalentowanego nauczyciela gramatyki oraz Wiktorinusa, chrześcijańskiego retora. Tam też zaczął poznawać łacińskich klasyków, uczyć się sztuki pisania i dyskusji oraz języka greckiego. Po kilku latach spędzonych w Rzymie, Hieronim wyruszył w podróż do Galii, ostatecznie osiadł jednak w Trewirze, na dworze cesarza Walentyniana I, gdzie rozpoczął swoje studia teologiczne. Po zakończeniu służby na dworze cesarskim Hieronim udał się do Akwilei (miejscowość położna u wybrzeży Adriatyku), gdzie poznał Ewagriusza, pochodzącego z bogatej rzymskiej rodziny autora tłumaczenia „Życie św. Antoniego” Anastazego, z którym wyruszył w podróż do Antiochii.
W drodze, około 374 roku, na skutek ciężkiej choroby, Hieronim dostąpił objawienia, które przesądziło o jego decyzji o przeprowadzce do Konstantynopola – „stolicy” Kościoła Wschodniego, a następnie o powrocie do Rzymu i zamieszkaniu na dworze papieża Damazego (z czasem Hieronim stał się jego osobistym sekretarzem i serdecznym przyjacielem), porzuceniu studiów nad literaturą świecką i poświęceniu się sprawom boskim oraz wnikliwej analizie Pisma Świętego. Swojego żywota dopełnił w Betlejem – kolebce chrześcijaństwa – gdzie spędził ostatnie 34 lata swojego życia bez reszty oddając się analizie Słowa Bożego i pisaniu.
Dlaczego więc postać św. Hieronima – ascety, kapłana i badacza Słowa Bożego – uznawana jest dziś za patrona tłumaczy? Dlatego, iż Hieronim sam z powodzeniem spełniał się w „zawodzie” tłumacza. Jego pierwszym przekładem była korekta istniejącej już łacińskiej wersji Nowego Testamentu, znana powszechnie jako Itala lub Vetus Latina, nad którą pracę rozpoczął w 382 roku. W dorobku tłumaczeniowym Hieronima znalazło się także wiele innych starożytnych dzieł, jak choćby komentarze do ksiąg Nowego i Starego Testamentu, przekłady tekstów Origenesa oraz przekłady homilii i życiorysów (m.in. Pawła Apostoła i Hilarego). Jednak jego największym i najbardziej znanym historycznie osiągnięciem było dokonanie spójnego przekładu Biblii z pierwotnego języka (hebrajskiego i greki) na język łaciński. Przed dokonanym przez niego tłumaczeniem wszystkie przekłady Starego Testamentu opierały się na Septuagincie, a tym samym zawierały rozbieżności terminologiczne. Hieronim zdecydował się więc ujednolicić tekst Biblii i usunąć wyraźne rozbieżności obecne w ówczesnych tekstach zachodnich, opierając swoje tłumaczenie na hebrajskim Starym Testamencie, wbrew woli i apelom innych chrześcijańskich badaczy Pisma. Przekład św. Hieronima nazwano Wulgatą (z łac. przekład rozpowszechniony, popularny). Nadał on początek wieloletniej działalności naukowej Hieronima. Przekład Wulgaty zaliczany jest do jego najważniejszych osiągnięć, a całkowite jej przetłumaczenie zajęło mu blisko 24 lata. Wulgata w całej swojej historii była poddawana wysokiemu krytycyzmowi. Niemniej jednak zwierzchnicy Kościoła zaakceptowali ją, a literaturoznawcy uznali ją za najważniejszy tekst średniowiecznej Europy Zachodniej. W następstwie tego podczas Soboru Trydenckiego (1545-1563 r.) przekład Hieronima został zatwierdzony jako oficjalny przekład Biblii.
Św. Hieronim nie bez przyczyny nazywany jest patronem tłumaczy. Jego pracę tłumaczeniową cechowało ogromna pracowitość i zaangażowanie oraz niesamowita precyzja. Kilkanaście lat bowiem zajęły mu studia nad językiem hebrajskim i greckim, czytanie manuskryptów, wyszukiwanie i porównywanie informacji pochodzących z wielu różnych źródeł. Dzisiaj moglibyśmy powiedzieć więc, iż spełniał on wszystkie kryteria dobrego, profesjonalnego tłumacza – wykonywał research, analizował zależności wewnątrztekstowe i intertekstowe, a dopiero w następnej kolejności dokonywał precyzyjnego, zgodnego w ekwiwalencji przekładu. Właśnie dlatego, na jego cześć, 30 września w dzień jego imienin obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Tłumacza.
Wspominaliśmy już o tym wiele razy, ale powtórzymy to raz jeszcze: istniejemy i pracujemy właśnie dla Państwa. Nasza bogata oferta usług jest jednym ze sposobów na spełnianie wszelkich oczekiwań naszych Klientów. Dziś chcielibyśmy dokładniej przedstawić jeden z jej ważniejszych punktów, jakim jest tłumaczenie przysięgłe.
Jakie tłumaczenie nazywamy „tłumaczeniem przysięgłym”?
Tłumaczeniem przysięgłym nazywamy wykonywanie specjalistycznych tłumaczeń dokumentów procesowych i urzędowych. W Polsce nie uznaje się tłumaczeń przysięgłych na język polski wykonanych poza granicami kraju – każde tłumaczenie przysięgłe musi być wykonane przez tłumacza zamieszkałego na terenie RP.
Tłumaczenie przysięgłe wykorzystuje się:
Wykonywanie zawodu tłumacza przysięgłego w Polsce reguluje ustawa o zawodzie tłumacza przysięgłego, która obowiązuje od dnia 27 stycznia 2005 roku.
Czym zajmuje się tłumacz przysięgły i jakie kryteria musi spełniać?
Z definicji zawodu tłumacz przysięgły pełni funkcję zbliżoną do biegłego sądowego, służąc znajomością języka obcego ściśle określonym organom administracji państwowej: sądom, policji, prokuraturze.
Na co dzień jednak tłumacz przysięgły zajmuje się zwykle tłumaczeniem tekstów dla osób prywatnych. Są to teksty, które wymagają oficjalnego poświadczenia zgodności przekładu z oryginałem, a więc głównie wszelkiego rodzaju dokumenty (umowy, zaświadczenia, oświadczenia, testamenty, świadectwa, dyplomomy itp.). Ponadto tłumacz przysięgły może sprawdzać i poświadczać tłumaczenia z języka obcego na język polski albo z języka polskiego na język obcy sporządzone przez inną osobę oraz sporządzać poświadczone odpisy pisma w języku obcym, a także sprawdzać i poświadczać odpisy pisma w języku obcym sporządzone przez inną osobę. Każde tłumaczenie należy odnotować w tzw. repertorium, czyli specjalnym zeszycie, w którym podaje się m.in. datę przyjęcia i zwrotu dokumentu, jego opis oraz wysokość pobranego wynagrodzenia. Do poświadczania tłumaczeń oraz poświadczania odpisów pism tłumacz przysięgły używa imiennej pieczęci, która zawiera informację o języku, w zakresie którego ma uprawnienia oraz o jego pozycji na liście tłumaczy przysięgłych nadanej mu przez Ministerstwo Sprawiedliwości.
Tłumaczem przysięgłym w Polsce może zostać osoba fizyczna, która:
Pełnienie funkcji tłumacza przysięgłego ma pewną główną zaletę, którą jest większy prestiż zawodowy od zwykłego tłumacza. Ma jednak również wiele wad. Przede wszystkim swoją pracę na rzecz organów państwowych tłumacz przysięgły jest zobowiązany wyceniać według oficjalnego cennika Ministerstwa Sprawiedliwości, bez możliwości jakichkolwiek odstępstw. Ponadto, bez podania ważnej przyczyny, tłumacz przysięgły nie może odmówić świadczenia usług biegłego w sądzie, niezależnie od dnia i godziny wezwania.
Tłumaczenie przysięgłe vs tłumaczenie uwierzytelnione vs tłumaczenie poświadczone
Na rynku tłumaczeniowym istnieje wiele różnych nazw na tłumaczenia wykonywane na dokumentach urzędowych: tłumaczenie przysięgłe, poświadczone, uwierzytelnione… Zrobił się z tego niezły bałagan i rzadko można uzyskać konkretną i rzetelną odpowiedz na pytanie: czym się one właściwie różnią? Postaramy się uporządkować te informacje. Jak w wielu innych przypadkach, tłumacze podzielili się na dwa przeciwne „obozy”. Jedni uważają, że wszystkie wymienione wyżej nazwy można stosować całkowicie wymiennie. I tak też robią. Z kolei inni twierdzą, że o ile terminy „uwierzytelnione” oraz „poświadczone” znaczą to samo, czyli tłumaczenie, które wykonywane jest najczęściej przez zwykłego tłumacza lub tłumacza przysięgłego, a następnie jest weryfikowane i ostemplowywane przez innego tłumacza przysięgłego, o tyle tłumaczenie przysięgłe jest od początku do końca wytworem jednego tłumacza przysięgłego.
Teraz znają już Państwo tajniki tłumaczenia przysięgłego. Biuro Tłumaczeń TRANSLAX oferuje Wam tę usługę z gwarancją terminowości i najwyższej jakości. Tłumacze przysięgli współpracujący z naszym biurem są doświadczeni i w pełni profesjonalni. Zaufało nam już bardzo wielu Klientów. Dołącz do nich!
W dobie wydarzeń, które mają obecnie miejsce na Ukrainie wszyscy łączymy się z jej obywatelami. Zdecydowaliśmy więc przyjrzeć się bliżej sytuacji etnicznej, a tym samym i sytuacji językowej panującej w tym kraju.
Problem języka na Ukrainie nazywany jest zarówno przez politologów, etnografów, jak i językoznawców „trzeciorzędną sprawą o pierwszorzędnym znaczeniu”. Dlaczego? Ponieważ dotąd kwestia dwujęzyczności Ukrainy nie przysparzała na co dzień większych trudności. Dla większości Ukraińców nie miało znaczenia, w którym z dwóch języków – ukraińskim czy rosyjskim – oglądali telewizję, czytali gazety czy słuchali radia. Konflikt zaognił się dopiero w obliczu ostatnich wydarzeń.
Sytuacja językowa na Ukrainie jest skomplikowana. 80 % obywateli deklaruje swoją narodowość jako ukraińską, zaś 17 % uważa się za Rosjan. Jednocześnie 85 % Ukraińców za swój ojczysty język uważa ukraiński. Gdy jednak zapytać nie o język ojczysty, ale o ten, którym posługują się na co dzień, okaże się, że prawie co drugi obywatel Ukrainy mówi po rosyjsku. Zarazem jednocześnie tylko niewielki procent ludności nie rozumie języka ukraińskiego. Z uwagi na względy historyczne swój udział w językowej mapie Ukrainy ma również język polski.
Zachodnia Ukraina jest bardzo wyczulona na punkcie językowym. We Lwowie na przykład skuteczniej można dogadać się po polsku niż po rosyjsku. O ile w Kijowie nawet kioski z gazetami oznaczone są w języku ukraińskim i rosyjskim, o tyle we Lwowie takiego zjawiska nie uświadczymy. Jednak ci, którzy posługują się także językiem wschodniego sąsiada, nie są tam dyskryminowani. Przykładem na to jest jeden z największych lwowskich dzienników „Wysoki Zamek”, który na co dzień ukazuje się po ukraińsku, jednak raz w tygodniu wydawany jest również w języku rosyjskim.
Centrum Ukrainy ma inny problem: przenikanie się obu języków. O ile duża część mieszkańców Ukrainy rozróżnia oba języki, o tyle niektórzy mieszają obie mowy, posługując się tzw. surżykiem. Jest to duże zagrożenie dla czystości języka ukraińskiego. Nie działa to jednak tylko w jedną stronę. Pod wpływem ukraińskiego zmienia się również język rosyjski. Na Ukrainie mamy do czynienia z czterema „językami”: ukraińskim, rosyjskim, rosyjskim ukraińskim i polskim ukraińskim.
Na wschodzie i południu kraju dominacja języka rosyjskiego jest olbrzymia. Dzieje się tak głównie dlatego, że tereny te zamieszkuje najwięcej etnicznych Rosjan, których przodkowie zostali tam przesiedleni jeszcze za czasów stalinowskich. Zwolennicy przyznania rosyjskiemu statusu języka państwowego stanowią tam ponad 80 % ludności. O ile w skali kraju trzy czwarte dzieci uczęszcza do szkół ukraińskojęzycznych, to w takich miastach jak Ługańsk czy Donieck odsetek ten nie przekracza 25 %. Również tamtejsi dorośli, którzy prawie nigdy nie mieli kontaktu z ukraińskim, niechętnie posługują się tym językiem, ponieważ nie władają nim poprawnie.
Były jednak czasy, gdy to kultura i język rodem z Kijowa oznaczały wyższość cywilizacyjną. Do XVIII w. centrum prawosławia znajdowało się właśnie w Kijowie, a nie w Moskwie. W XVIII w. elitę Petersburga stanowili Ukraińcy, a dużą część kultury, zwanej obecnie rosyjską, budowała ukraińska inteligencja. Z czasem jednak elita ta została wchłonięta przez imperium. W carskiej Rosji, a następnie w ZSRR, rosyjski stał się mową wielkiego świata, postępu, kariery. Ukraiński dyskryminowano i sprowadzono do roli języka prymitywnego: języka chłopów, dołów społecznych i ludzi pracujących fizycznie.
Sytuacja językowa zaczęła się zmieniać w połowie lat 90., gdy szkoły skończyli ludzie, którzy rozpoczęli naukę w czasie pierestrojki. To pokolenie porozumiewa się swobodnie w dwóch językach. Język ukraiński stał się językiem demokracji, proeuropejskich dążeń, nowoczesności. Z kolei rosyjski przestał mieć antyukraińskie piętno. Okazało się również, że ludzie nim mówiący mogą być jednocześnie ukraińskimi patriotami.
Jednak w takich dziedzinach jak media, kultura i informatyka ukraińskojęzyczna produkcja wciąż nie ma szans z rosyjskojęzyczną. Posłuży nam tu przykład rosyjskojęzycznej książki – jest tańsza w wydaniu, ponieważ ma zasięg na cały obszar postsowiecki. Ukraińska z kolei jest droga, bo jej nakład jest mały. Ukraińcy sami o sobie mówią, że do tej pory byli mniejszością w rosyjskojęzycznym świecie i choć dziś mają państwo i język, kulturowo i mentalnie, to nadal pozostają mniejszością. W najbliższych latach okaże się kto pozostanie większością, a kto mniejszością.
Ukrainę czeka jeszcze długa walka, aby wszyscy jej obywatele zaakceptowali status językowy państwa, w którym żyją. Kiedy jednak sytuacja społeczno-ekonomiczna oraz polityczna w tym kraju się uspokoi, przyjdzie czas na to, aby Ukraińcy zaczęli dostrzegać pozytywy dwujęzyczności. Jest to bowiem duży atut w kontaktach gospodarczych i kulturowych, a z Ukrainy czyni swego rodzaju pomost między Zachodem a Rosją. Ale co tak naprawdę znaczy w tym przypadku dwujęzyczność? Według nas oznacza to istnienie na Ukrainie języka ukraińskiego, jak i rosyjskiego na równych zasadach. Bez niepotrzebnych podziałów, manipulacji i interferencji politycznych oraz ideologicznych, które tylko zaogniły ostatnie zamieszki w Kijowie i na Krymie. Oby tak się stało jak najszybciej.
W dobie globalizacji, międzynarodowa komunikacja jest nieodzownym elementem naszego życia codziennego. Być może stąd właśnie bierze się potrzeba nauki języków obcych i tłumaczeń. Czy w obecnych czasach jesteśmy jednak w stanie porozumiewać się jednym uniwersalnym językiem, czy różnice międzykulturowe są zbyt duże? I czy istnieje współczesna lingua franca? Spróbujemy znaleźć odpowiedzi na te pytania.
Potrzeba globalnej komunikacji sięga już czasów starożytnych. Narodziła się w Europie już w okresie Cesarstwa Rzymskiego, a następnie rozwijała się w średniowieczu. Wtedy to rolę lingua franca przyjęła łacina. Był to język uczonych elit. Łacina królowała zarówno na uniwersytetach, na dworach królewskich, jak i w kościołach oraz klasztorach, które były ważnymi ośrodkami życia politycznego, naukowego i duchowego. Innymi słowy, używając współczesnej terminologii, można stwierdzić, że łacina stała się międzynarodowym językiem komunikacji średniowiecznej Europy.
Czasy się zmieniły, a świat ruszył naprzód. Łacina zaczęła stopniowo wymierać wypierana przez języki narodowe. Dziś jednak znów mamy do czynienia z tendencją oddalania się od języków narodowych na rzecz jednego wspólnego, uniwersalnego języka, którym, na dzień dzisiejszy, jest język angielski. Nasuwa się jednak pytanie czy język angielski ma już status lingua franca, jaki miała łacina w czasach średniowiecznych? Wydaje się, że tak.
Język angielski to dziś język o zasięgu światowym. I choć znajduje się dopiero na trzecim miejscu wśród języków nauczanych jako pierwsze, to okazuje się, że jako drugi język, czyli język nabyty, dominuje na całym świecie. Jest bowiem wybierany przez wiele krajów wielojęzycznych (zwłaszcza postkolonialnych) na język państwowy, urzędowy czy jako język edukacji w szkołach i na uniwersytetach. Według wyliczeń Davida Crystala, brytyjskiego językoznawcy i autora książki zatytułowanej English as a global language, liczba osób posługujących się językiem angielskim jako pierwszym, bądź drugim językiem wynosi ok. 800 milionów. Kanadyjski badacz roli języka angielskiego w świecie Howard Richler twierdzi z kolei, że aż półtora miliarda ludzi na świecie porozumiewa się w języku angielskim. Jednak nawet bez powoływania się na badania dotyczące powszechności użycia tego języka pewne jest, że jest to język najczęściej używany, nauczany i rozumiany na całym świecie. Pod względem liczebności użytkowników konkurować z nim może jedynie język chiński (w dialekcie mandaryńskim). Dzieje się to jednak za sprawą dużej liczby mieszkańców Państwa Środka, a nie przez rozpowszechnienie tego języka na świecie. Wobec powyższego, nawet Chińczycy zdają sobie sprawę, że chcąc uczestniczyć w globalnej gospodarce i być znaczącym partnerem politycznym, biznesowym i handlowym na arenie międzynarodowej (np. dla Stanów Zjednoczonych i krajów Europy Zachodniej), muszą znać język angielski. W krajach azjatyckich takich jak Chiny, Japonia, Korea Południowa czy Indie naukę tego języka wprowadza się więc już od najmłodszych lat szkolnych. Znajomość języka angielskiego w Ameryce Północnej jest z kolei oczywista. Mimo że w Kanadzie drugim językiem oficjalnym jest francuski, a w Stanach Zjednoczonych rosną w siłę języki mniejszości narodowych (w przeważającej części hiszpański), język angielski jest nadal językiem dominującym. Nieco inaczej sytuacja ma się w Ameryce Łacińskiej i Południowej. Hiszpański i portugalski, czyli języki natywne, nadal są tam dominujące. Wynika to z dość znaczącego ubóstwa panującego w państwach Ameryki Południowej – rządy państw tego kontynentu nie inwestują bowiem w językowy rozwój obywateli. Australia i część państw afrykańskich to byłe kolonie brytyjskie, co w dużej mierze wyjaśnia rozprzestrzenienie się języka angielskiego na tych terenach. Na ostatek pozostaje jeszcze Europa. Na Starym Kontynencie angielski z uwagi na fakt bycia jednym z oficjalnych języków w strukturach unijnych pełni przede wszystkim rolę polityczno-ekonomiczną. Jest to również główny język komunikacji w turystyce.
Badania językoznawców dowodzą, że język angielski jest współcześnie głównym „pożyczkodawcą” dla wszystkich języków świata, choć przez ostatnie tysiąclecie był jednym z języków, które najwięcej zapożyczały od innych. Wspomniany wcześniej Richler dowodzi, iż angielskie słownictwo, które jest obecnie jednym z najbogatszych na świecie, zawiera jedynie 34% słów pochodzenia anglosaskiego, natomiast aż 40% jego słownictwa pochodzi z języka francuskiego. Pozostałe słowa pochodzą zaś z około czterystu różnych języków świata (np. indiańskich czy afrykańskich).
Tę bardzo ogólną i pobieżną charakterystykę języka angielskiego można by podsumować stwierdzeniem, iż jest to język bardzo otwarty na inne. Być może to właśnie ta cecha czyni go narzędziem globalnej komunikacji. Wielu specjalistów-językoznawców (choćby wspomniani wcześniej Crystal i Richler) sądzi, że angielski już stał się współczesną lingua franca. My całkowicie się z tym zgadzamy. A Wy?
Języki obce stanowią coraz większą część naszego życia, zwłaszcza życia zawodowego. Stąd też coraz większe zapotrzebowanie na obszerne, rozbudowane słowniki. Na polskim rynku istnieje wiele wydawnictw oferujących papierowe wersje słowników oraz jeszcze więcej słowników online. Trudno nie zagubić się w morzu tytułów i stron internetowych. Jednak jedna z oferowanych pozycji znacząco wyróżnia się spośród innych. Mowa o Linguee, czyli stosunkowo nowym (bo otwartym w kwietniu 2009 r.), obszernym, wielojęzycznym słowniku internetowym, który pozwala na wyszukiwanie obcojęzycznych słów i zwrotów w prostszy i bardziej efektywny sposób niż dotychczas. W jaki sposób? Odpowiedź znajdziecie Państwo w tym artykule.
Kilka słów o Linguee
Linguee jest jednym z największych serwisów internetowych, udostępniających darmowy, wielojęzyczny słownik online. Powstał on z pomysłu byłego pracownika serwisu Google dr. Gereona Frahlinga, a ulepszony został przez Leonarda Finka. Utrzymywany jest na licencji firmy Linguee GmbH z siedzibą w Kolonii (Niemcy).
Innowacyjna technologia
Serwis Linguee ma prosty i przejrzysty interfejs. Jednocześnie, opierając się na nowoczesnych technologiach, poszerza zasoby dostępnych w Internecie słowników o miliony przetłumaczonych zdań, które wyszukiwane są w wielojęzycznych serwisach internetowych. Linguee zapewnia dostęp do około 100 milionów przetłumaczonych haseł, czyli do około tysiąca razy więcej niż oferują inne słowniki online. Gromadzony miesiącami materiał, na którym bazuje słownik, składa się wyłącznie z tekstów tłumaczonych i weryfikowanych przez profesjonalnych tłumaczy. W większości są to dokumenty prawne i prezentacje biznesowe, ale również tłumaczenia dokumentacji (uchwał, traktatów, rozporządzeń) Unii Europejskiej. Wszystkie zdania dodawane do bazy słownika przechodzą skrupulatną kontrolę jakości, dokonywaną przez automatycznie uczący się system komputerowy, trenowany przez tłumaczy dla każdego języka z osobna. System ten potrafi wykrywać cechy świadczące o jakości tłumaczenia, a następnie wyświetlać użytkownikowi jedynie najtrafniejsze z nich, wraz z podpisem źródła, z którego pochodzą. Również użytkownik może wpływać na dokładność wyświetleń słownika – może ustalać zakres tłumaczeń rozmytych oraz oceniać trafność proponowanych wersji tłumaczenia. Wyszukiwanie słów w tym słowniku jest tak szybkie i efektywne dzięki wykorzystaniu nowoczesnych i innowacyjnych rozwiązań. Jednym z większych udogodnień tego serwisu, dającym mu przewagę nad innymi tego rodzaju, jest możliwość wyszukiwania słów w kontekście, co bardzo ułatwia ich poprawne zastosowanie. Szukane słowo jest rozpoznawane wśród milionów przetłumaczonych zdań znajdujących się w bazie. Co ważne, Linguee dla danego zapytania wyświetla nie tylko jego obcojęzyczne odpowiedniki, ale całe zdania, w których kolorem żółtym zaznaczone jest wyszukiwane zapytanie. Biorąc pod uwagę mnogość kontekstów, w którym dane słowo może wystąpić, jest to niezwykle przydatna opcja. Linguee pozwala także tłumaczyć związki frazeologiczne, stałe, utarte zwroty, kombinacje słów i fachową terminologię z wielu dziedzin nauki i techniki. Dzięki temu użytkownik jest w stanie wyszukiwać zwroty dużo efektywniej niż w tradycyjnym, nawet w bardzo zasobnym, redakcyjnym słowniku.
Nasza ocena
Słownik dostępny jest pod tym linkiem: www.linguee.com. Użytkownicy mogą sprawdzać w nim tłumaczenia słów w wielu różnych parach językowych. Niestety baza haseł z języka polskiego wciąż jeszcze nie jest zadowalająca – tłumaczenie z i na język polski może odbywać się jedynie pośrednio przez język angielski. Podobnie sprawa ma się w przypadku wielu innych rzadziej używanych języków. Jeżeli więc chcielibyśmy przetłumaczyć słowo na przykład z języka niemieckiego lub francuskiego, tłumaczenie musiałoby najpierw przejść przekład z języka źródłowego na język angielski, a dopiero w dalszej kolejności z języka angielskiego na język polski. To prawdopodobnie jedna z niewielu wad tego słownika. Mamy nadzieję, że z czasem twórcy Linguee rozwiną możliwości serwisu i możliwym stanie się tłumaczenie z dowolnego języka na inny dowolny język, a zasoby hasłowe języku polskim będą się powiększać. Warto przyglądać się rozwojowi tego serwisu. My na pewno będziemy to robić.
Więcej informacji na temat Linguee: http://www.linguee.pl/press/PL/2013-12-04_LingueePressRelease.pdf
W erze automatyzacji i komputeryzacji praca, jaką wykonywali pierwsi tłumacze, przekładając dzieła ręcznie, linijka po linijce, wydaje się już niemożliwa i zupełnie nieopłacalna. Dążąc do usprawnienia pracy dzisiejszych tłumaczy, stworzono szereg różnego rodzaju narzędzi, których zadaniem jest zaoszczędzić cenny czas i zwiększyć wydajność pracy tłumacza. Do tego typu oprogramowań należą tzw. narzędzia CAT (ang. Computer Assisted Translation). O narzędziach tych pisaliśmy już ogólnie w tym artykule: https://translax.eu/tlumaczenia/narzedzia-cat-w-pracy-tlumacza/. Dziś szczegółowo przyjrzymy się jednemu z tych programów – flagowemu produktowi firmy SDL, czyli Tradosowi.
Czym jest Trados Studio?
SDL Trados Studio to oprogramowanie służące do tłumaczenia wspomaganego komputerowo. Stworzone zostało przez niemiecką firmę Trados GmbH założoną w 1984 roku w Stuttgarcie (Niemcy) przez Jochena Hummela oraz Iko Knyphausena. Pierwsza wersja programu, złożona z dwóch komponentów (MultiTerm oraz Translator’s Workbench), powstała na początku lat 90. Pod koniec dekady, między innymi za sprawą wykorzystania programu przez firmę Microsoft do lokalizacji Windowsa, Trados stał się liderem na rynku oprogramowania tłumaczeniowego. W wyniku odnoszonych sukcesów, w 2005 r. licencja na ten program została odkupiona przez brytyjskiego potentata SDL International – firmę świadczącą usługi językowe (ang. LSP – Language Services Provider).
Co wyróżnia Trados Studio na tle innych narzędzi CAT?
Trados jest najbardziej zaawansowanym produktem spośród wszystkich narzędzi CAT dostępnych na rynku. Podobnie jak w przypadku innych programów tłumaczeniowych, w trakcie pracy nad tłumaczeniem użytkownik na bieżąco tworzy i uzupełnia bazy danych (tzw. pamięć tłumaczeniową – Translation Memory, TM oraz bazę terminologiczną – Term Base, TB). Mechanizm obsługi baz umożliwia zarówno automatyczne tłumaczenie wcześniej przetłumaczonych fragmentów tekstu (exact matches), jak i podpowiadanie użytkownikowi zbliżonych tłumaczeń, zwanych tłumaczeniami rozmytymi (fuzzy matches). Pamięć tłumaczeniowa oprócz par tłumaczonych segmentów zawiera także informacje dotyczące struktury i kontekstu zawartych danych. Dzięki temu narzędzie, napotkawszy na zbliżony lub wręcz identyczny fragment tekstu, może wybrać najlepiej odpowiadające mu w danym przypadku tłumaczenie. Od wersji 2007 oprogramowanie Trados nie jest już skorelowane jest z pakietem Microsoft Office. Tłumacz nie używa więc do tłumaczenia programu Microsoft Word zaopatrzonego w dodatkową zakładkę, lecz wbudowanego w Studio edytora. Korzystanie z programu skraca czas tłumaczenia dokumentu, a dzięki weryfikacji spójności terminologicznej w systemie Quality Assurance możemy mieć pewność, że terminologia będzie spójna nawet przy projektach wykonywanych przez wielu tłumaczy. Ale to dopiero początek długiej listy zalet pakietu Trados. Mocną stroną programu jest również możliwość korzystania z gotowych słowników przygotowanych specjalnie dla Tradosa oraz możliwość wymiany pamięci tłumaczeniowych między wieloma użytkownikami na serwerze. Ponadto Trados Studio dzięki specjalistycznym komponentom umożliwia tłumaczenie i weryfikację tekstów niezależnie od formatu pliku, włączając w to również tłumaczenie grafiki za pośrednictwem schowka systemowego. Najnowsza wersja programu obsługuje ponad 70 różnych formatów plików, takich jak TTX, ITD, SGML, XML, HTML, XLIFF, SDLXLIFF, SVG, pliki programu OpenOffice, TXT, Java, Microsoft .NET, pliki pakietu Microsoft Office, pliki programów firmy Adobe: PDF (dzięki silnikowi Solid), FrameMaker, InDesign oraz InCopy, a także pliki innych programów graficznych takich jak QuarkXPress, PageMaker oraz Interleaf. Program Trados posiada tak wiele różnych opcji, że trudnym zadaniem jest, zwłaszcza dla nowicjusza, odkryć i wykorzystywać je wszystkie. Jednak po dogłębnym zapoznaniu się z programem, jasnym staje się dlaczego przoduje on na rynku narzędzi tłumaczeniowych.
Co wykazały nasze testy najnowszej wersji SDL Trados Studio 2015?
Trzeba przyznać, że twórcy wprowadzili do najnowszej wersji swojego flagowego produktu kilka nowych, ciekawych rozwiązań. Poprzednim wersjom programu bardzo dużo czasu zajmowało zaimportowanie dokumentu. Problem ten został naprawiony w najnowszej wersji dzięki zastosowaniu nowego algorytmu. Czas otwarcia i zapisu dokumentu skrócił się o blisko 70%. Praca w programie również została usprawniona dzięki wprowadzeniu opcji podglądu kilku dokumentów na jednej karcie. Ostatnią ważną zmianą w stosunku do wcześniejszych wersji Tradosa jest wprowadzenie opcji autozapisu. Niemożliwa staje się więc utrata danych podczas pracy. Dodatkowo oprogramowanie działa szybko i bezawaryjnie.
W porównaniu z innymi narzędziami CAT – Wordfastem, OmegąT czy nawet MemQ – Trados jest programem dość rozbudowanym i skomplikowanym. Aby efektywnie korzystać z wszystkich jego funkcji, nie wystarczy przemknąć przez instrukcję użytkownika. Należy wgłębić się w opcje oferowane przez program i przetestować je w praktyce. Zajmie to zapewne nieco czasu, jednak zdecydowanie warto – opanowawszy jego działanie możemy zaoszczędzić mnóstwo czasu przy każdym kolejnym tłumaczeniu. Ponadto jest to narzędzie w pełni profesjonalne – korzysta z niego większość biur tłumaczeniowych na całym świecie, jak również wiele międzynarodowych organizacji. Wskazane jest zatem zaznajomić się z tym narzędziem, jeśli planuje się karierę profesjonalnego tłumacza.
Biuro Tłumaczeń Translax już od prawie 10 lat z powodzeniem realizuje zadania powierzone nam przez naszych Klientów. Świadczy o tym wiele pozytywnych opinii na temat naszego zaangażowania i profesjonalizmu oraz fakt, że nasi Klienci wracają do nas z kolejnymi zleceniami. Bardzo serdecznie dziękujemy za zaufanie, którym nas Państwo obdarzają. Nie spoczywamy jednak na laurach! Tak jak świat zmienia się pod wpływem rozwoju nowych technologii, tak i my zmieniamy się dla Państwa wygody i zadowolenia z oferowanych przez nas usług. Dla naszych Klientów stajemy się coraz lepsi w tym, co robimy! Stale wzbogacamy naszą ofertę, dokładając jednocześnie wszelkich starań, aby wszystkie powierzone nam zadania były realizowane terminowo i prezentowały jak najwyższą jakość. Dostosowując się do Państwa potrzeb i oczekiwań, do naszej oferty włączyliśmy już m.in. tłumaczenia specjalistyczne (techniczne, informatyczne, marketingowe, finansowe, przemysłowe, medyczne, prawne, motoryzacyjne, przyrodnicze i wiele, wiele innych), tłumaczenia ustne (konsekutywne i symultaniczne), tłumaczenia przysięgłe, skład DTP (formatowanie i oprawa graficzna tekstów w cenie tłumaczenia) oraz bezpłatną wycenę i próbne tłumaczenie tekstu. Ale to jeszcze nie wszystko! Oferta naszego biura rozszerzyła się również o tłumaczenie ekspresowe – dla tych, z Państwa, którym bardzo zależy na czasie, a które jest możliwe dzięki stosowaniu przez naszych tłumaczy narzędzi CAT. Dzięki rozwojowi techniki możemy obecnie zaproponować Państwu o wiele więcej niż zwykłe tłumaczenie na papierze. Możemy wykonywać dla Państwa tłumaczenia w różnych formatach, również takie do odczytu na e-bookach czy tabletach. Dla naszych Klientów tłumaczymy gry i oprogramowania komputerowe oraz mobilne, materiały multimedialne i audiowizualne, platformy e-learningowe i programy dydaktyczne, a także strony internetowe i intranetowe. Wszystkie wymienione lokalizujemy, optymalizując tym samym przekaz treści i dostosowując go do potencjalnego odbiorcy.
Inwestujemy w rozwój tłumaczy współpracujących z naszym biurem. Dzięki organizowanym przez nas kursom i szkoleniom poznają oni nowinki techniczne i uczą się obsługi programów usprawniających pracę tłumacza, takich jak narzędzia CAT (np. Trados Studio, MemoQ, OmegaT), narzędzia do OCR oraz do redakcji tekstu i osadzania grafiki (np. QuarkXPress, Adobe Framemaker). O wszystkim tym i wielu innych usługach oferowanych przez Biuro Tłumaczeń Translax mogą Państwo przeczytać na naszej nowej, odświeżonej stronie internetowej: https://translax.eu/. Nowy, bardziej czytelny interfejs czyni naszą stronę bardziej intuicyjną i bardziej przyjazną naszemu Klientowi. Przez zamieszczony na niej formularz kontaktowy można zlecić nam tłumaczenie do wyceny, a w następnym kroku również do realizacji – wszystko szybko, zdalnie i profesjonalnie.
Po dokładniejsze informacje odsyłamy Państwa na naszą stronę. Zapraszamy również do śledzenia naszego bloga: https://translax.eu/blog/. Po kilku miesiącach stagnacji odżyje on nowym życiem – pojawią się na nim nowe, ciekawe wpisy dotyczące nowinek technicznych, wydarzeń branżowych, oprogramowania tłumaczeniowego oraz ciekawostek językowych i tłumaczeniowych. Serdecznie polecamy!
Dla użytkowników portalu społecznościowego Facebook mamy również nie lada gratkę: nasz fanpage będzie częściej uaktualniany, powstaną kolejne ciekawe wpisy, a dyskusja stanie się jeszcze żywsza. Zapraszamy serdecznie wszystkich Państwa do polubienia naszego profilu i komentowania postów: https://www.facebook.com/translax?fref=ts. Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękujemy za Państwa zaufanie i zapraszamy do zapoznania się z nowym, odświeżonym wizerunkiem Biura Tłumaczeniowego Translax, któremu wtóruje hasło „Szybciej, więcej, lepiej!”.
Magdalena Romanowska
Zapraszamy do obejrzenia nowego spotu promocyjnego marki translax.com:
W razie pytań pozostajemy do dyspozycji:
Już niebawem odbędzie się pierwsza międzynarodowa konferencja TTT (Technology Terminology Conference). Spotkanie odbędzie się z Zadarze (Chorwacja) w hotelu Kolovare i zostało podzielone na dwa dni: 25-26 października 2013 r.
Konferencja skupiać się będzie na trzech „T”: Tłumaczenie, Technologia i Terminologia. Organizatorzy zapewniają, że konferencja oferować będzie niepoliczalne ilości wartościowej wiedzy uznanych autorów z branży tłumaczeniowej. Będzie to z pewnością niecodzienna sposobność do nawiązania ciekawych relacji nie tylko z autorytetami, ale również profesjonalistami oraz dostawcami usług.
Tłumaczenia – ta część skupia się przede wszystkim na optymalizacji i usprawnianiu codziennej pracy tłumaczy. Dokładniej, dotyczy sposobów mających na celu zwiększenie wydajności, poprawy umiejętności tłumaczy oraz poparcie wiedzy teoretycznej praktyką. Ponadto szczególną uwagę należy zwrócić na psychologiczne aspekty pracy w branży tłumaczeniowej np. zarządzanie czasem, relacje z klientami. Postaramy się również odpowiedzieć na pytanie „w jaki sposób stać się preferowanym dostawcą swoich klientów?”.
Technologia – ta sekcja oferuje wgląd w przyszłość i daje przegląd obecnych technologii stosowanych w przemyśle MT (tłumaczenia maszynowego) i pochodnych, będących głównym tematem dyskusji. Uczestnicy będą mieli okazję zyskać dużo praktycznej i specjalistycznej wiedzy poprzez demonstracje różnych narzędzi i technologii już wdrożonych w branży tłumaczeniowej.
Terminologia – ta część sekcja skupia się w szczególności na terminologii stosowanej w tłumaczeniach wykonywanych dla różnych instytucji europejskich oraz na wyzwaniach stojących przed tłumaczami zajmującymi się takimi tekstami.
Więcej informacji: http://www.trans-conference.com/