Języki

17
marzec

Ukraińska Wieża Babel

W dobie wydarzeń, które mają obecnie miejsce na Ukrainie wszyscy łączymy się z jej obywatelami. Zdecydowaliśmy więc przyjrzeć się bliżej sytuacji etnicznej, a tym samym i sytuacji językowej panującej w tym kraju.

Pro­blem ję­zy­ka na Ukra­inie nazywany jest zarówno przez politologów, etnografów, jak i językoznawców „trze­cio­rzęd­ną spra­wą o pierw­szo­rzęd­nym zna­cze­niu”. Dlaczego? Ponieważ dotąd kwe­stia dwuję­zy­czności Ukrainy nie przysparzała na co dzień większych trudności. Dla większości Ukra­iń­ców nie miało zna­cze­nia, w któ­rym z dwóch ję­zy­ków – ukraińskim czy rosyjskim – oglą­da­li te­le­wi­zję, czy­ta­li ga­ze­ty czy słu­cha­li radia. Konflikt zaognił się dopiero w obliczu ostatnich wydarzeń.

Sy­tu­acja ję­zy­ko­wa na Ukrainie jest skom­pli­ko­wa­na. 80 % oby­wa­te­li deklaruje swoją narodowość jako ukraińską, zaś 17 % uważa się za Rosjan. Jednocześnie 85 % Ukra­iń­ców za swój oj­czy­sty język uważa ukra­iń­ski. Gdy jed­nak za­py­tać nie o język oj­czy­sty, ale o ten, któ­rym po­słu­gu­ją się na co dzień, okaże się, że pra­wie co drugi obywatel Ukrainy mówi po ro­syj­sku. Za­ra­zem jednocześnie tylko nie­wiel­ki pro­cent ludności nie ro­zu­mie języka ukraińskiego. Z uwagi na względy historyczne swój udział w językowej mapie Ukrainy ma również język polski.

Za­chod­nia Ukra­ina jest bardzo wyczulona na punk­cie ję­zy­kowym. We Lwowie na przykład skuteczniej można dogadać się po pol­sku niż po rosyjsku. O ile w Ki­jo­wie nawet kio­ski z ga­ze­ta­mi ozna­czo­ne są w języku ukraińskim i rosyjskim, o tyle we Lwo­wie takiego zjawiska nie uświadczymy. Jed­nak ci, któ­rzy po­słu­gu­ją się także ję­zy­kiem wschod­nie­go są­sia­da, nie są tam dys­kry­mi­no­wa­ni. Przykładem na to jest jeden z naj­więk­szych lwow­skich dzien­ni­ków „Wy­so­ki Zamek”, który na co dzień ukazuje się po ukra­iń­sku, jed­nak raz w ty­go­dniu wydawany jest również w języku rosyjskim.

Cen­trum Ukra­iny ma inny pro­blem: prze­ni­ka­nie się obu ję­zy­ków. O ile duża część mieszkańców Ukrainy roz­róż­nia oba ję­zy­ki, o tyle niektórzy mieszają obie mowy, posługując się tzw. surżykiem. Jest to duże zagrożenie dla czy­sto­ści ję­zy­ka ukra­iń­skie­go. Nie działa to jednak tylko w jedną stronę. Pod wpły­wem ukra­iń­skie­go zmie­nia się również język ro­syj­ski. Na Ukra­inie mamy do czynienia z czterema „ję­zy­kami”: ukraińskim, ro­syj­skim, ro­syj­skim ukra­iń­skim i polskim ukra­iń­skim.

Na wscho­dzie i po­łu­dniu kraju do­mi­na­cja języka ro­syj­skie­go jest ol­brzymia. Dzieje się tak głów­nie dla­te­go, że tereny te zamiesz­kuje naj­wię­cej et­nicz­nych Ro­sjan, których przodkowie zostali tam przesiedleni jeszcze za czasów stalinowskich. Zwo­len­ni­cy przy­zna­nia ro­syj­skie­mu sta­tu­su ję­zy­ka pań­stwo­we­go stanowią tam ponad 80 % ludności. O ile w skali kraju trzy czwar­te dzie­ci uczęsz­cza do szkół ukra­iń­sko­ję­zycz­nych, to w ta­kich mia­stach jak Łu­gańsk czy Do­nieck od­se­tek ten nie prze­kra­cza 25 %. Również tamtejsi do­ro­śli, któ­rzy pra­wie nigdy nie mieli kon­tak­tu z ukra­iń­skim, nie­chęt­nie po­słu­gu­ją się tym ję­zy­kiem, ponieważ nie wła­da­ją nim po­praw­nie.

Były jednak czasy, gdy to kul­tu­ra i język rodem z Ki­jo­wa ozna­cza­ły wyż­szość cy­wi­li­za­cyj­ną. Do XVIII w. cen­trum pra­wo­sła­wia znajdowało się właśnie w Kijowie, a nie w Mo­skwie. W XVIII w. elitę Pe­ters­bur­ga sta­no­wi­li Ukra­iń­cy, a dużą część kul­tu­ry, zwa­nej obecnie ro­syj­ską, budowała ukra­iń­ska in­te­li­gen­cja. Z cza­sem jednak elita ta zo­sta­ła wchło­nię­ta przez im­pe­rium. W car­skiej Rosji, a następnie w ZSRR, ro­syj­ski stał się mową wiel­kie­go świa­ta, po­stę­pu, ka­rie­ry. Ukra­iń­ski dys­kry­mi­no­wa­no i spro­wa­dzo­no do roli ję­zy­ka prymitywnego: języka chłopów, dołów spo­łecz­nych i ludzi pra­cu­ją­cych fi­zycz­nie.

Sy­tu­acja ję­zy­ko­wa za­czę­ła się zmie­niać w po­ło­wie lat 90., gdy szko­ły s­koń­czy­li lu­dzie, którzy roz­po­częli naukę w cza­sie pie­re­stroj­ki. To po­ko­le­nie po­ro­zu­mie­wa się swo­bod­nie w dwóch ję­zy­kach. Język ukra­iń­ski stał się ję­zy­kiem de­mo­kra­cji, proeu­ro­pej­skich dążeń, no­wo­cze­sno­ści. Z kolei ro­syj­ski prze­stał mieć an­ty­ukra­iń­skie pięt­no. Oka­za­ło się również, że lu­dzie nim mó­wią­cy mogą być jednocześnie ukra­iń­ski­mi pa­trio­ta­mi.

Jednak w ta­kich dzie­dzi­nach jak media, kul­tu­ra i in­for­ma­ty­ka ukraińskojęzyczna pro­duk­cja wciąż nie ma szans z rosyjskojęzyczną. Posłuży nam tu przykład ro­syj­sko­ję­zycz­nej książ­ki – jest tań­sza w wydaniu, ponieważ ma za­sięg na cały ob­szar post­so­wiec­ki. Ukra­iń­ska z kolei jest droga, bo jej na­kład jest mały. Ukraińcy sami o sobie mówią, że do tej pory by­li­ mniej­szo­ścią w ro­syj­sko­ję­zycz­nym świe­cie i choć dziś mają pań­stwo i język, kul­tu­ro­wo i men­tal­nie, to nadal po­zo­sta­ją mniej­szo­ścią. W najbliższych latach okaże się kto pozostanie więk­szo­ścią, a kto mniej­szo­ścią.

Ukra­inę czeka jesz­cze długa walka, aby wszy­scy jej oby­wa­te­le zaakceptowali status językowy pań­stwa, w któ­rym żyją. Kiedy jednak sytuacja społeczno-ekonomiczna oraz polityczna w tym kraju się uspokoi, przyj­dzie czas na to, aby Ukra­iń­cy zaczęli do­strze­gać po­zy­ty­wy dwu­ję­zycz­no­ści. Jest to bowiem duży atu­t w kontaktach go­spo­dar­czych i kulturowych, a z Ukrainy czyni swego rodzaju po­mo­st mię­dzy Za­cho­dem a Rosją. Ale co tak naprawdę znaczy w tym przypadku dwujęzyczność? Według nas oznacza to istnienie na Ukrainie języka ukra­iń­skie­go, jak i rosyjskiego na równych zasadach. Bez niepotrzebnych podziałów, manipulacji i interferencji politycznych oraz ideologicznych, które tylko zaogniły ostatnie zamieszki w Kijowie i na Krymie. Oby tak się stało jak najszybciej.

17
marzec

Język angielski – współczesna lingua franca?

W dobie globalizacji, międzynarodowa komunikacja jest nieodzownym elementem naszego życia codziennego. Być może stąd właśnie bierze się potrzeba nauki języków obcych i tłumaczeń. Czy w obecnych czasach jesteśmy jednak w stanie porozumiewać się jednym uniwersalnym językiem, czy różnice międzykulturowe są zbyt duże? I czy istnieje współczesna lingua franca? Spróbujemy znaleźć odpowiedzi na te pytania.

Potrzeba globalnej komunikacji sięga już czasów starożytnych. Narodziła się w Europie już w okresie Cesarstwa Rzymskiego, a następnie rozwijała się w średniowieczu. Wtedy to rolę lingua franca przyjęła łacina. Był to język uczonych elit. Łacina królowała zarówno na uniwersytetach, na dworach królewskich, jak i w kościołach oraz klasztorach, które były ważnymi ośrodkami życia politycznego, naukowego i duchowego. Innymi słowy, używając współczesnej terminologii, można stwierdzić, że łacina stała się międzynarodowym językiem komunikacji średniowiecznej Europy.

Czasy się zmieniły, a świat ruszył naprzód. Łacina zaczęła stopniowo wymierać wypierana przez języki narodowe. Dziś jednak znów mamy do czynienia z tendencją oddalania się od języków narodowych na rzecz jednego wspólnego, uniwersalnego języka, którym, na dzień dzisiejszy, jest język angielski. Nasuwa się jednak pytanie czy język angielski ma już status lingua franca, jaki miała łacina w czasach średniowiecznych? Wydaje się, że tak.

Język angielski to dziś język o zasięgu światowym. I choć znajduje się dopiero na trzecim miejscu wśród języków nauczanych jako pierwsze, to okazuje się, że jako drugi język, czyli język nabyty, dominuje na całym świecie. Jest bowiem wybierany przez wiele krajów wielojęzycznych (zwłaszcza postkolonialnych) na język państwowy, urzędowy czy jako język edukacji w szkołach i na uniwersytetach. Według wyliczeń Davida Crystala, brytyjskiego językoznawcy i autora książki zatytułowanej English as a global language, liczba osób posługujących się językiem angielskim jako pierwszym, bądź drugim językiem wynosi ok. 800 milionów. Kanadyjski badacz roli języka angielskiego w świecie Howard Richler twierdzi z kolei, że aż półtora miliarda ludzi na świecie porozumiewa się w języku angielskim. Jednak nawet bez powoływania się na badania dotyczące powszechności użycia tego języka pewne jest, że jest to język najczęściej używany, nauczany i rozumiany na całym świecie. Pod względem liczebności użytkowników konkurować z nim może jedynie język chiński (w dialekcie mandaryńskim). Dzieje się to jednak za sprawą dużej liczby mieszkańców Państwa Środka, a nie przez rozpowszechnienie tego języka na świecie. Wobec powyższego, nawet Chińczycy zdają sobie sprawę, że chcąc uczestniczyć w globalnej gospodarce i być znaczącym partnerem politycznym, biznesowym i handlowym na arenie międzynarodowej (np. dla Stanów Zjednoczonych i krajów Europy Zachodniej), muszą znać język angielski. W krajach azjatyckich takich jak Chiny, Japonia, Korea Południowa czy Indie naukę tego języka wprowadza się więc już od najmłodszych lat szkolnych. Znajomość języka angielskiego w Ameryce Północnej jest z kolei oczywista. Mimo że w Kanadzie drugim językiem oficjalnym jest francuski, a w Stanach Zjednoczonych rosną w siłę języki mniejszości narodowych (w przeważającej części hiszpański), język angielski jest nadal językiem dominującym. Nieco inaczej sytuacja ma się w Ameryce Łacińskiej i Południowej. Hiszpański i portugalski, czyli języki natywne, nadal są tam dominujące. Wynika to z dość znaczącego ubóstwa panującego w państwach Ameryki Południowej – rządy państw tego kontynentu nie inwestują bowiem w językowy rozwój obywateli. Australia i część państw afrykańskich to byłe kolonie brytyjskie, co w dużej mierze wyjaśnia rozprzestrzenienie się języka angielskiego na tych terenach. Na ostatek pozostaje jeszcze Europa. Na Starym Kontynencie angielski z uwagi na fakt bycia jednym z oficjalnych języków w strukturach unijnych pełni przede wszystkim rolę polityczno-ekonomiczną. Jest to również główny język komunikacji w turystyce.

Badania językoznawców dowodzą, że język angielski jest współcześnie głównym „pożyczkodawcą” dla wszystkich języków świata, choć przez ostatnie tysiąclecie był jednym z języków, które najwięcej zapożyczały od innych. Wspomniany wcześniej Richler dowodzi, iż angielskie słownictwo, które jest obecnie jednym z najbogatszych na świecie, zawiera jedynie 34% słów pochodzenia anglosaskiego, natomiast aż 40% jego słownictwa pochodzi z języka francuskiego. Pozostałe słowa pochodzą zaś z około czterystu różnych języków świata (np. indiańskich czy afrykańskich).

Tę bardzo ogólną i pobieżną charakterystykę języka angielskiego można by podsumować stwierdzeniem, iż jest to język bardzo otwarty na inne. Być może to właśnie ta cecha czyni go narzędziem globalnej komunikacji. Wielu specjalistów-językoznawców (choćby wspomniani wcześniej Crystal i Richler) sądzi, że angielski już stał się współczesną lingua franca. My całkowicie się z tym zgadzamy. A Wy?

17
marzec

10 najczęstszych błędów językowych popełnianych przez Polaków

Język polski uważany jest za jeden z najtrudniejszych języków na świecie. Jak się okazuje, nierzadko nawet dla jego rodzimych użytkowników. Podczas, gdy pisownię tzw. „wyrazów trudnych” (np. rzeżucha czy zasuwka) mamy wpajaną już od dziecka lub przynajmniej jesteśmy przy nich na tyle czujni, że ich pisownię sprawdzamy w słowniku ortograficznym, to czujność tę zazwyczaj tracimy przy słowach pozornie banalnych. Pilnując, by nie pomylić „komponentu” z „kompozytem” oraz „impotencji” z „indolencją”, wpadki zaliczamy na słowach tak prostych jak „wziąć”, włączać” czy „kupować”. Oto nasza subiektywna „lista przebojów”, złożona z błędów językowych najczęściej popełnianych przez Polaków (w kolejności od najmniej do najbardziej powszechnych i oczywistych):

10. „poszedł po najmniejszej linii oporu”

„Poszedł po najmniejszej linii oporu” czy „poszedł po linii najmniejszego oporu”?  Jedynie poprawna konstrukcja to „iść po linii najmniejszego oporu”. Chodzi tu bowiem o najmniejszy opór, a nie o najmniejszą linię.

9. „przekonywujący”

Jaki może być argument? Może być „przekonujący” bądź „przekonywający”, ale na pewno nie „przekonywujący”. Ta forma uznawana jest przez językowców za niepoprawną hybrydę dwóch pierwszych słów.

8. „okres czasu”

Pamiętajmy, że okres to miara czasu, a zatem powiązanie tych dwóch wyrazów tworzy „masło maślane”. Zdecydowanie bezpiecznej w kontekście poprawności językowej jest użyć wyrażenia „w tym czasie lub „w tym okresie.

7. „w każdym bądź razie”

Wyrażenie to jest uznawane za błędne i należy się go wystrzegać. Jest to niepoprawna hybryda stworzona na bazie wyrażeń „w każdym razie oraz „bądź co bądź.

6. „na dworzu”

Jedyną poprawną formą pozostaje „na dworze”. Można łatwo to zapamiętać, kojarząc ją z dworem królewskim. Mówi się przecież „na dworze królewskim”, a nie „na dworzu królewskim”. Bądźmy bardziej królewscy – mówmy „na dworze icon smile 10 najczęstszych błędów językowych popełnianych przez Polaków

5. „ubrać swetr”

Słowo „swetr” nie istnieje w języku polskim. Ten fakt nie podlega dyskusji. Co do czasownika „ubierać” , sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Można „ubrać kogoś w coś” lub „ubrać się w coś”, ale nigdy „ubrać coś”. Tak więc nie ubieramy swetra, ale ten sweter zakładamy (ewentualnie wkładamy).

4. „bynajmniej”

Tuż za podium na naszej liście uplasowało się słowo, które nie tyle wymawiane jest niewłaściwie, co używane jest przez wielu Polaków w niewłaściwym kontekście. Należy pamiętać, że „bynajmniej” służy wyłącznie wzmocnieniu przeczenia (np. „To bynajmniej nie byłem ja!”). Dużo użytkowników języka polskiego utożsamia jednak „bynajmniej” z „przynajmniej” podczas, gdy nie są to bynajmniej (sic!) synonimy.

3. „kupywać”

Trzecie miejsce na podium zajmuje niepozorny czasownik „kupować”. Często spotykaną i niepoprawną jego formą jest „kupywać”. Nic jednak w tym dziwnego. Czasownik „kupować, choć sam w sobie jest raczej łatwy i przyjemny, ma wokół siebie grupę sprawiających problemy krewnych. Wśród nich jest na przykład „dokupować, który posiada jednak również w zupełności poprawną formę oboczną „dokupywać. Polacy, używając błędnej formy „kupywać”, sugerują się też często czasownikami „odkupywać, „podkupywać  oraz „przekupywać, które występują tylko i wyłącznie z ową kłopotliwą cząstką –yw (formy „przekupowa攄odkupować” i podkupować” są błędne). Przez analogię do czasowników z przyrostkiem -yw tworzymy więc, wydawałoby się naturalną, formę „kupywać” i tym samym wpadamy w pułapkę błędu .

2. „wziąść”

W pełni zasłużone drugie miejsce na podium. Wyobraźmy sobie ogólnopolski sondaż dotyczący wymowy czasownika „wziąć. Prawdopodobnie wykazałby, że zdecydowana większość Polaków opowiedziałaby się za wymową „wziąść”. Tymczasem forma „wziąść” jest niepoprawna. Mówimy i piszemy wyłącznie „wziąć. Jeżeli mamy problem z zapamiętaniem właściwej formy czasownika, przypomnijmy sobie pokrewny mu rzeczownik „wzięcie(a nie „wzięście”). Pamiętajmy, „wziąć jest dalekim kuzynem nieużywanego dziś zbyt często słowa „jąć” i nie ma nic wspólnego z bardzo ekspansywną w polszczyźnie grupą czasowników zakończonych na -ść. Niestety, spora część naszych rodaków, nauczona niepoprawnej formy jeszcze w dzieciństwie, ma trudności z przestawieniem się na formę poprawną w dorosłym życiu.

1. „włanczać”

Zdecydowany zwycięzca w naszym plebiscycie. Tę niepoprawną postać słyszy się na polskich ulicach tak często, że niektórzy językoznawcy sugerują już zaakceptowanie obu form jako obocznych. Zanim to jednak nastąpi, jedyną poprawną formą jest jedynie forma „włączać”.  Przy okazji przypominamy również o „rozłączać”, „wyłączać” i „przełączać. Brzmią nienaturalnie? Lepiej nienaturalnie, niż niepoprawnie!

Granica między poprawnością a niepoprawnością form językowych bywa tak cienka, że czasem ciężko ją dostrzec. Trzeba jednak zachować czujność. Warto też pamiętać, że człowiek nie jest maszyną – nie jest nieomylny i nie zawsze jest w stanie nauczyć się wszystkich poprawnych form raz na zawsze. Ważne jest, aby mieć świadomość popełnianych błędów i aby wiedzieć, gdzie szukać odpowiedzi na językowe dylematy. Aby, mówiąc kolokwialnie, nie narobić sobie wstydu formami „wziąść” czy „włanczać”, warto nauczyć się korzystać z różnego rodzaju słowników: ortograficznego, poprawnej polszczyzny, języka polskiego, frazeologicznego, wyrazów obcych itp. Jeżeli nie jesteśmy pewni czy dana forma słowa jest poprawna, sprawdźmy, a jeżeli trzeba zróbmy to i dwa, i trzy, i dziesięć razy. W końcu zapamiętamy poprawną formę i będziemy używać jej właściwie. Zapewniamy, że naprawdę warto.

17
marzec

Historia tłumaczenia w pigułce

Zastanawialiście się skąd wzięła się potrzeba świadczenia usług tłumaczeniowych? Dlaczego my – biuro tłumaczeniowe – jesteśmy Wam potrzebni? Dokąd sięgają korzenie sztuki tłumaczenia? Aby odpowiedzieć sobie na te pytania musimy się cofnąć w bardzo odległą przeszłość – aż w czasy prehistoryczne.

Język, jako narzędzie transferu informacji, myśli, emocji i uczuć powstał już dziesiątki tysięcy lat temu. Prymitywny człowiek nie zdawał sobie wtedy jeszcze jednak sprawy jak wielkiego przełomu dokonał. Pierwsze słowa i dźwięki w przyszłości miały bowiem przejść długą, fascynującą transformację i tworzyć powieści, poematy, listy miłosne, a także instrukcje obsługi, podręczniki i czasopisma. Jako że języki plemienne już w fazie narodzin były zróżnicowane, wraz z narodzinami języka pojawiła się także potrzeba tłumaczenia.

Pierwsi tłumacze byli nomadami – najczęściej wędrowali z kupcami i pośredniczyli w transakcjach handlowych między różnojęzycznymi plemionami. Ci pierwotni tłumacze uczyli się języka obcego poprzez inercję, czyli wchłanianie języka, przebywając w obcojęzycznej społeczności. Słuchając i zapamiętując wypowiadane przez ludzi słowa, tworzyli siatki znaczeniowe. Jako że pismo wówczas jeszcze nie istniało (pojawiło się ono dopiero w Babilonie około 2000 lat p.n.e.), przekład odbywał się jedynie drogą ustną. Dzięki swoim umiejętnościom pozycja tłumaczy w hierarchii społecznej była bardzo wysoka – byli oni obecni na polach bitew oraz na dworach królewskich, gościli również w świątyniach, gdzie brali udział w pierwszych „konferencjach” –  tłumaczyli długie dyskusje na temat różnych zjawisk naturalnych. Tłumacze byli więc niezbędni, gdyż to właśnie na nich ciążyła odpowiedzialność za szerzenie postępu. Upowszechniali słowo oraz idee, np. tłumacząc sposób działania kanałów irygacyjnych, przekładając schemat budowy łuku, który zmienił sposób prowadzenia wojen, czy tłumacząc Europejczykom system dziesiętny, stworzony przez starożytnych Egipcjan.

Wraz z pojawieniem się pisma około czterech tysięcy lat temu, upowszechnił się pierwszy sposób tłumaczenia tekstów pisanych – tłumaczenie dosłowne. Z uwagi na fakt, iż większość tłumaczonych tekstów stanowiły teksty religijne, przywódcy duchowi zalecali by tłumaczenie było jak najwierniejsze. Teksty tłumaczono więc słowo po słowie, z zachowaniem szyku zdań z tekstu wyjściowego. Miało to zapobiec wypaczeniu sensu słowa natchnionego. Jednak tłumaczenia te nie brały pod uwagę różnic w gramatyce, fleksji i składni języków, dlatego też były one często niezrozumiałe, chaotyczne i pozbawione sensu. W obliczu fiaska tłumaczenia dosłownego na początku naszej ery narodził się nowy sposób tłumaczenia, jakim było tłumaczenie znaczeniowe. Poza translacją słów, tłumacz był zobowiązany ustawić je w określonym porządku, właściwym dla języka docelowego tak, aby tekst źródłowy zachował sens i był zrozumiały dla odbiorcy. Translacja miała być dokonywana nie słowo w słowo, lecz sens w sens, co wkraczało o wiele głębiej w istotę języka, jako narzędzia służącego do przekazywania sensu. Zapoczątkowało to badania nad analizą tekstu i rozwój lingwistyki.

Ogromny wpływ na sztukę tłumaczenia miał także rozkwit Cesarstwa Rzymskiego. Wszystkie dotychczasowe osiągnięcia literatury, takie jak IliadaOdyseja, czy Pismo Święte miały zostać przetłumaczone na nowy, wspólny język – łacinę, a w następstwie na kolejne języki Europy i świata. Kontakty handlowe obejmujące coraz dalsze terytoria wymagały nowych sposobów tłumaczenia dla niespotykanych dotąd języków. Tak oto na początku XVIII w. we Francji narodziła się translacja swobodna. Oświeceniowi myśliciele pragnęli przybliżyć ludziom dziedzictwo literackie epoki starożytności. W tym celu tłumaczyli dzieła z wykorzystaniem współczesnej sobie estetyki, ingerując tym samym w treść i sens tekstu. Zmiękczali surowość starożytnych realiów i przedstawiali je przez pryzmat nowożytności, aby przybliżyć je czytelnikowi. Równolegle do przekładu swobodnego pojawił się inny typ przekładu, zwany przekładem adekwatnym. Zachowywał on historyczne realia tłumaczonego tekstu, spójność treści oraz formy, ale był całkowicie funkcjonalny. Największe zastosowanie znalazł w tłumaczeniu tekstów technicznych, których ogromna liczba powstała podczas rewolucji przemysłowej.

Wiek XX był przełomowy w historii tłumaczenia. W roku 1953 na paryskiej Sorbonie, z inicjatywy Pierre’a-François Caillé, utworzona została Międzynarodowa Federacja Tłumaczy (Fédération Internationale des Traducteurs) z siedzibą w Paryżu. Następnie w Genewie powstało Międzynarodowe Stowarzyszenie Tłumaczy Konferencyjnych AIIC (Association Internationale des Interprètes de Conférence). Powstanie tych dwóch organizacji zapoczątkowało utworzenie wielu im podobnych na całym świecie, które po dziś dzień działają na rzecz ulepszania jakości tłumaczenia i poprawy statusu tłumacza, który od czasów prehistorycznych zaczął podupadać. W Polsce organizacjami tego typu są Stowarzyszenie Tłumaczy Polskich powstałe 29 stycznia 1981 roku oraz Polskie Towarzystwo Tłumaczy Ekonomicznych, Prawniczych i Sądowych „TEPIS” założone 26 maja 1990 roku. Wszystkie wymienione organizacje zrzeszające tłumaczy z całego świata od wielu lat walczą o zwrócenie uwagi społeczeństwa na wielką rolę jaką tłumaczenie pełniło, pełni i zapewne będzie pełnić w rozwoju cywilizacji, kontaktach międzyludzkich oraz w codziennym życiu każdego człowieka. Globalizacja, z której rozwojem mamy do czynienia od kilkunastu lat, nie sprawi bowiem, że cała Ziemia zacznie porozumiewać się jednym językiem, wręcz przeciwnie: migracje ludności oraz transfer informacyjny i kulturowy tylko wzmagają rozwój języków, a tym samym potrzebę tłumaczenia.

2
sierpień

Skróty składniowe

Skróty składniowe bez wątpienia potrafią ułatwić życie. Często stosujemy je, nie wiedząc nawet, że tak właśnie się nazywają. Niestety, równie często zastosowanie to jest błędne, przez co nasza wypowiedź może nawet stracić pierwotny sens.

Skrót składniowy to pominięcie jakiejś części (elementu) zdania, jeśli ten sam element występuje w tej samej formie, w dwóch lub więcej związków składniowych. Najczęściej skrót ten dotyczy identycznych dopełnień w związkach z różnymi orzeczeniami lub takich samych rzeczowników będących składowymi różnych wyrażeń przyimkowych.

Aby nie popełnić błędów podczas stosowania skrótów składniowych, musimy pamiętać o jednej podstawowej zasadzie. Otóż, skrót składniowy może być zastosowany tylko wtedy, gdy element wyrażony skrótem oraz odpowiadające mu związki składniowe w tym zdaniu, mają jednakową konstrukcję. Oznacza to tyle, że orzeczenia/przyimki wymagają dopełnienia/rzeczownika występującego w takim samym przypadku gramatycznym.

 

Niepoprawne będzie więc zastosowanie skrótu składniowego w poniższej postaci:

Jacek świetnie kieruje i naprawia samochód.

 

Czytaj więcej

9
lipiec

Tłumaczenie stron internetowych na język japoński

japanW ciągu kilku ostatnich dziesięcioleci zdobycie przyczółku na ciekawym i skomplikowanym rynku japońskim okazywało się trudne dla firm spoza Japonii. Dopiero Internet pomógł nieco szerzej otworzyć do niego drzwi. Japończycy znają wprawdzie język angielski, ale zdecydowana większość z nich woli odwiedzać strony typowo japońskie zarówno pod względem stylu, jak i treści. Mimo to jednak wiele firm wciąż zdaje się nie dostrzegać znaczenia lokalizacji stron internetowych i dostosowywania ich treści do potrzeb japońskiego konsumenta. Przyciągnięcie i utrzymanie go przy sobie nigdy nie było trudniejsze.

Korzystanie z Internetu w Japonii

Chociaż Japonia nadal boryka się z problemami, zachowała ona czołową pozycję wśród potęg gospodarczych świata. Kraj ten może się poszczycić ponad 98-procentowym wskaźnikiem alfabetyzacji społeczeństwa, które znane jest także ze swojej wysokiej etyki pracy oraz przywiązania do jednego pracodawcy (chociaż w ostatnich latach to się zmieniło). Co więcej, Japończycy lubują się w nowinkach technicznych. To zaawansowane technologicznie społeczeństwo szybko oswaja się z najnowocześniejszą elektroniką i używa jej na co dzień. Według danych z czerwca 2012 roku w Japonii z Internetu korzysta ponad 101 milionów użytkowników (około 80% ludności) i liczba ta stale rośnie.

Rynek telefonii komórkowej w Japonii

W Azji wykorzystanie smartfonów jako urządzeń zapewniających dostęp do Internetu rośnie w zawrotnym tempie, a Japonia wiedzie pod tym względem prym. Dlatego więc przy tworzeniu architektury informacji dla treści strony internetowej przeznaczonej na rynek japoński ten czynnik należy wziąć pod uwagę. Według badań przeprowadzonych przez Google w 2011 roku na temat codziennego wykorzystania smartfonów do dostępu do Internetu, rośnie ono w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech i Japonii.

Czytaj więcej

1
lipiec

Tłumaczenie stron internetowych na język niemiecki

POLANDNiemcy są jedną z europejskich potęg gospodarczych. Ich liczna i zamożna ludność stanowi siłę napędową drugiego co do wielkości rynku internetowego w Europie.

W dzisiejszych czasach, jeśli chce się dotrzeć do niemieckiego konsumenta czy też czytelnika, nie można pominąć lokalizacji stron internetowych. Ponad 65 mln użytkowników Internetu korzysta bowiem na co dzień z mediów społecznościowych, przegląda strony www lub dokonuje zakupów online.

Mimo że przy lokalizowaniu strony internetowej na język niemiecki mogą wystąpić pewne problemy (zwłaszcza w przypadku sklepów internetowych, dla których niemieckie wymogi bezpieczeństwa dotyczące transakcji online mogą być większe), jest ono wielką szansą dotarcia do niemieckiego użytkownika końcowego i generowania przychodów.

Internet w Niemczech

Według Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego (ITU) prawie 80% z 82 mln mieszkańców Niemiec korzysta z Internetu. Oznacza to, że ponad 65 mln użytkowników odwiedza strony internetowe w celach zawodowych i prywatnych. Choć pod względem rozpowszechnienia Internetu szerokopasmowego Niemcy pozostają jeszcze w tyle za europejską czołówką, to szybko nadrabiają straty. Obecnie już ponad połowa mieszkańców Niemiec ma dostęp do Internetu za pośrednictwem łącza szerokopasmowego lub kablowego. Warto także wspomnieć, że rynek telefonii komórkowej w Niemczech jest największy w Europie, a niemieccy internauci coraz częściej używają swoich urządzeń i aplikacji do wszelkiego rodzaju transakcji, zaczynając od wykupienia miejsca parkingowego lub też zakupu pojedynczego biletu za parkowanie.

Czytaj więcej

15
Maj

Razem czy osobno?

Są takie wyrazy, wobec których czasem nie jesteśmy pewni, w jaki sposób się je powinno zapisać, czy powinny być zapisane razem czy osobno. W dzisiejszym wpisie spróbujemy wyjaśnić te zawiłości.

W większości przypadków w połączeniach wyrazów stosuje się pisownie oddzielną:
– zestawienia – czyli ściślejsze połączenia wyrazowe, które składają się z dwu lub więcej wyrazów, a tworzą całość znaczeniową:
czarna jagoda, konik polny, sto dwadzieścia pięć, mniej więcej,
– jako zestawienia traktowane są również wyrażenia, w których pierwszy człon jest przysłówkiem, a drugi imiesłowem odmiennym lub przymiotnikiem określanym przez ten przysłówek, np.
świeżo malowany, dziko rosnący, wolno stojący, nowo mianowany, trudno czytelny, czysto naukowy,
wyjątkiem są wyrażenia, które się scaliły, a składniki tych połączeń nie wskazują na doraźną cechę obiektu, a na jego trwałą właściwość, np.
jasnowidz, szybkoschnący (klej ale szybko schnąca tkanina), wszystkowiedzący (= mądry, ale: wszystko wiedzący o samochodach),
– zestawienia dwóch rzeczowników, z których drugi pełni funkcję określenia członu pierwszego, np.
artysta grafik, inżynier górnik, lekarz chirurg, zamachowiec samobójca, pies przewodnik, ryba piła,
– wyrażenia przyimkowe, czyli połączenia przyimków z rzeczownikami, przysłówkami, liczebnikami i zaimkami, np.
bez mała, do cna, mimo to, na co dzień, na pozór, na przykład, na wspak, nad miarę,
inaczej jest z dawnymi wyrażeniami przyimkowymi, które aktualnie są zrostami:
dlaboga, dlaczego, nadal, nadaremnie, natychmiast, nawet, nawzajem, pojutrze, ponadto, poniewczasie, pospołu, przeto, wprzód, zaprawdę, zarazem, zarówno, zatem
– wyrażenia typu:
ręka w rękę, łeb w łeb, sam na sam, słowo po słowie, wet za wet.
– wyrażenia zaimkowe, czyli połączenia zaimka i następującej po nim innej części mowy, np.
 co dzień, co godzina, co roku, co wieczór, co lepsze, co najmniej, tym bardziej, tym lepiej,
odstępstwem są wyrażenia zaimkowe będące zrostami, np.:
coraz, toteż, tymczasem
oraz złożeniami:
cogodzinny, comiesięczny, coroczny, codzienny, cotygodniowo
– zaimki złożone typu:
ten sam, taki sam, ta sama, tym samym, takie samo, tyle samo, jaka taka, ktoś tam, skądś tam
→ w
yjątki: tamten, tamtędy

Czytaj więcej

13
Maj

IEC 82079-1 w pigułce

Laikowi ten zestaw znaków nie powie kompletnie nic, pisarze techniczni i tłumacze powinni go doskonale kojarzyć. Kryje się pod nim nazwa standardu dotyczącego tekstów technicznych. Jest on postrzegany jako następca EN 62079:2001. Ale jakie zmiany wprowadza i co ulepsza? Poniżej znajdą Państwo kilka informacji na jego temat.

Standard IEC 82079-1 nie jest dedykowany dla żadnego specyficznego produktu czy sektora. Jego twórcy pomyśleli go jako międzynarodowy zestaw reguł dający się zastosować do instrukcji obsługi powstających we wszystkich branżach, jest on więc uniwersalnym standardem.

Do czego służy IEC 82079-1?
Przy tworzeniu instrukcji obsługi trzeba pamiętać o wielu ważnych kwestiach. Najważniejsze jest, by efektem pracy był dokument, który jest przyjazny i łatwy w odbiorze dla użytkownika. Poza tym musi zawierać wszystkie niezbędne informacje. Muszą one być także w odpowiedni sposób pogrupowane.
Twórcy instrukcji obsługi często zadają sobie pytania, jak ona powinna wyglądać, co dokładnie powinno się w niej znaleźć, jakie informacje są w niej konieczne, a jakie zbędne. Standard IEC 82079-1 ma ułatwić im zadanie, można znaleźć w nim bowiem sporo regulacji na temat tego, jak powinna być przygotowana instrukcja. Przeczytać w nim można między innymi odpowiedzi na pytania:
– Jak powinni być wykwalifikowani twórcy i tłumacze instrukcji?
– Jak powinna wyglądać instrukcja obsługi – jakie fonty są odpowiednie, co powinno być przemyślane podczas opracowywania layoutu i konspektu, jakiego stylu języka powinno się używać?
– Jak powinny być zorganizowane, zaprojektowane i wyróżnione w instrukcji informacje dotyczące bezpieczeństwa?
Instrukcje stworzone zgodnie ze standardem będą czytelne, klarowne, a użytkownicy znajdą w nich wszystkie niezbędne informacje o działaniu danego sprzętu.

Czytaj więcej

6
Maj

Jak powinny być tworzone teksty techniczne?

Teksty techniczne – takie jak ulotki, instrukcje obsługi itp. – zupełnie inaczej niż np. w przypadku tekstów literackich, podlegają standaryzacji w kwestii treści oraz formy. Różnorodność rozwiązań formalnych jest w tym wypadku zbędna, a nawet niewskazana. Zastosowanie podobnych form i zwrotów znacznie ułatwia korzystanie z tego typu tekstów, zapobiega powstawaniu wieloznaczności i niejasności. Ponadto jest to doskonałe rozwiązanie, gdy teksty te mają zostać później przetłumaczone.

Warto jest przed napisaniem tekstów technicznych ustanowić kilka zasad, których w trakcie tworzenia będzie się przestrzegać. Zabieg taki zmniejsza koszty poprzez przyspieszenie procesu powstawania tekstu i tłumaczeń. Ponadto realizowanie zdefiniowanych reguł pisania sprawia, że tekst staje się jasny i klarowny – na czym zyskuje zarówno tłumacz, który nie musi dopytywać o niezrozumiałe czy wieloznaczne fragmenty, jak i czytelnik. Dzięki zastosowaniu zasad, maleje ilość błędów – zarówno w tekstach źródłowych, jak i w tłumaczeniach. Tekst napisany zgodnie z racjonalnymi regułami wygląda również bardziej profesjonalnie, a co za tym idzie, staje się bardziej wiarygodny.

W trakcie pracy nad tekstami technicznymi powinno się postępować według następujących kroków.

1. Analiza
Pracę należy rozpocząć od przeanalizowania kluczowych danych i celów, w których tekst ma powstać. Należy też zgromadzić niezbędne materiały i przeanalizować wiadomości w nich zgromadzone, a następnie wybrać te, które będą wykorzystane.

2 Planowanie
W tej fazie określany jest ogólny zakres projektu oraz przebieg wszystkich jego etapów. Ustalany jest harmonogram prac. Powinny zostać też wybrane osoby odpowiedzialne za wykonanie projektu i zarządzanie nim.

Czytaj więcej