Języki

21
październik

„Multikulti”

„Multikulti” – nawet krótka wycieczka za granicę naszego kraju konfrontuje nas z czymś, co jest dla nas obce i nierzadko niezrozumiałe. Inny język, klimat, jedzenie, ale przede wszystkim – inna kultura i różni od nas ludzie. Mimo, że każdy człowiek jest de facto inny, to można pośród zachowań i sposobów bycia wyróżnić wspólny mianownik dla danych narodowości. Przykładowo: łatwiej znaleźć nam cechy wspólne dwóch przypadkowych Niemców, niż losowo wybranych mieszkańców Ameryki Południowej i Japonii. Czy w międzynarodowych relacjach biznesowych spotykasz zachowania i sytuacje, które wydają Ci się dziwne i niezrozumiałe? Pewnie wpadłeś we właśnie taką kulturową przepaść, z której trudno wygrzebać się bez odpowiedniej wiedzy.

Czytaj więcej

6
październik

Dobrze i szybko, bo szybko i dobrze

DOBRZE I SZYBKO, BO SZYBKO I DOBRZE

„Na wczoraj!” – czy znasz ten zwrot? W ustach przełożonego, zleceniodawcy, czy pedagoga wywołuje on co najmniej gęsią skórkę. Działanie pod presją czasu to proces doskonale znany w każdej branży. Pośpiesznie i tym samym nierzadko chaotycznie wykonując polecenie często popełnia się błędy. Jak pogodzić najwyższą jakość pracy z optymalnie krótkim jej czasem? Czy w branży tłumaczeniowej taki kompromis w ogóle jest możliwy?

Czytaj więcej

2
październik

Strategia językowa

Różnice językowe i kulturowe stanowią trudną barierę komunikacyjną. Biegła znajomość języka obcego jest niezbędna przy rozwijaniu działalności na rynku międzynarodowym, jednakże działalność handlowa w obrębie kraju również może oznaczać konieczność prowadzenia negocjacji biznesowych z setkami kultur różnych narodów i regionów.

Czytaj więcej

23
wrz.

Lokalizacja multimediów

Lokalizacja multimediów

Interaktywne media cyfrowe są szczególnym kanałem komunikacji XXI wieku. Są one znamienitą wypadkową współczesnej kultury i postępu technologicznego – umożliwiają wielokanałową komunikację i aktywność medialną w praktycznie każdej ze sfer życia – także reklamy. Filmy promocyjne, programy instruktażowe, aplikacje reklamowe, to wszystko bardzo atrakcyjne sposoby promocji przedsiębiorstwa na arenie międzynarodowej. Dedykując film zagranicznemu odbiorcy musimy mieć jednak pewność, że tłumaczenie treści jest bez skazy. Błędy w przekładzie mogą nie tylko utrudnić zrozumienie materiału, ale również wprowadzić w błąd jego adresata.

Czytaj więcej

28
Maj

Uporczywy przecinek

Przecinek„Jeden mały przecinek, a tyle z nim problemów… Można by sobie go darować.” Pewnie nie raz ta formułka przeszła Wam przez myśl. Jednak ten mały, skromny przecineczek ma ogromne znaczenie. Niekiedy może nawet wypaczyć sens całego zdania! W poniższym artykule postaramy się stworzyć dla Was przystępne kompendium wiedzy zawierające zasady stosowania przecinka w języku polskim, do którego będziecie mogli sięgnąć w razie wątpliwości związanych z tym problematycznym znakiem interpunkcyjnym.

Funkcje przecinka

W języku polskim stosowanie przecinków związane jest głównie z budową zdania. Przecinek służy do rozdzielania wyrazów i grup wyrazowych w celu uczynienia zdania bardziej zrozumiałym. Te znaki interpunkcyjne często dostarczają również dodatkowych informacji. Niekiedy przecinek może też odzwierciedlać mowę – odpowiada wówczas pauzie.

Zasady stosowania przecinka:

Przecinek stawiamy:

1. gdy wymieniamy składniki zdania o tej samej funkcji gramatycznej:

Innymi słowy, gdy w zdaniu następuje po sobie albo kilka czasowników, albo rzeczowników, albo innych wyrazów tego samego typu, np.

Swoją obecnością zaszczyciło nas wielu polityków, artystów, biznesmenów.

Wczorajszy dzień był zimny, mokry, nieprzyjemny.

Wrócił do domu, zdjął kurtkę, usiadł przed telewizorem.

Uwaga: gdy wymienione składniki nie są równorzędne, ale jeden z nich opisuje drugi, nie rozdzielamy ich przecinkami, np.

Miałem okazję poznać pierwszego polskiego prezydenta na uchodźstwie. (poznałem polskiego prezydenta, który był pierwszym prezydentem na uchodźstwie)

To mój ulubiony czarny sweter. (czarny sweter, który jest moim ulubionym)

W razie wątpliwości, czy w danej sytuacji potrzebny jest przecinek, warto zamiast niego wstawić „i”. Jeśli sens zdania pozostaje zachowany, przecinek w tym miejscu jest konieczny.

Wczorajszy dzień był zimny, mokry (i) nieprzyjemny.(TAK)

To mój ulubiony(i) czarny sweter. (NIE)

2. gdy powtarzamy:

Sklep powstaje na bardzo, bardzo dużej powierzchni.

Szukaliśmy go i w parku, i w sklepie, i w warsztacie.

Powtórzone wyrazy lub grupy wyrazowe nie muszą ze sobą bezpośrednio sąsiadować. Jak widać, mogą to być także wyrazy, przed którymi zwykle przecinka nie stawiamy – przecinek wynika jedynie z pełnionej przez nie tej samej funkcji zdaniowej.

3. gdy używamy wołacza:

Wyraz (lub grupę wyrazów), którymi bezpośrednio się do kogoś zwracamy, oddzielamy od reszty zdania przecinkiem (przecinkami), np.

Co o tym myślisz, Madziu?

Proszę pani, co to jest?

4. gdy używamy zdania złożonego:

Większość zdań złożonych wymaga użycia przecinków. Zdania składowe mogą albo bezpośrednio ze sobą sąsiadować (np. Wrócił do domu, zdjął kurtkę, usiadł przed telewizorem.), albo być ze sobą połączone za pomocą wyrazów zwanych spójnikami.

Przecinek stawiamy, rozdzielając zdania składowe w zdaniach współrzędnie złożonych wynikowych i przeciwstawnych oraz we wszystkich zdaniach podrzędnie złożonych. Przed tymi spójnikami ZAWSZE powinien znaleźć się przecinek:

  • a (wyjątkiem jest sytuacja, w której „a” rozdziela nie zdania, ale frazy, np. Prawa człowieka a ich przestrzeganie we współczesnym świecie.)
  • aby
  • aczkolwiek
  • albowiem
  • ale
  • bo
  • bowiem
  • by
  • byle
  • byleby
  • chociaż
  • chociażby
  • choć
  • choćby
  • chyba że (żeby)
  • czyli
  • dlatego
  • dopiero (gdy, jak, kiedy)
  • dopóki
  • gdy
  • gdyby
  • gdyż
  • gdzie
  • ile
  • ilekroć
  • im
  • inaczej
  • innymi słowy
  • jako że
  • jednak
  • jednakże
  • jeśli
  • jeżeli
  • lecz
  • ledwie
  • mimo to
  • mimo że (iż)
  • natomiast
  • nim
  • o ile
  • po czym
  • podczas gdy
  • pomimo to
  • pomimo że (iż)
  • ponieważ
  • póki
  • skoro
  • tak że
  • to jest
  • to znaczy
  • toteż
  • tyle że
  • tylko że
  • tymczasem
  • w miarę jak
  • w razie gdyby
  • więc
  • właśnie gdy (jak, kiedy)
  • wszakże
  • wtedy
  • za to
  • zanim
  • zaś
  • zwłaszcza gdy (kiedy)
  • zwłaszcza że
  • że
  • żeby

W spójnikach dwuczłonowych przecinek należy stawiać przed całym połączeniem wyrazowym, a nie przed jednym z jego składników (np. podczas gdy, chyba że, zwłaszcza że).

Grał w gry, podczas gdy inni się uczyli.

Pójdę tam, zwłaszcza że obiecałam to mojej mamie.

W przypadku gdy w zdaniu obok siebie stoją dwa spójniki podrzędne, stawiamy go tylko przed pierwszym z nich.

Powiedział, że gdy nadejdą wakacje zabierze mnie nad morze.

Wierzę ci, ale jeśli mnie okłamałeś, to więcej ci nie zaufam.

Z kolei gdy obok siebie znajdą się takie dwa spójniki, że przed drugim należy postawić przecinek, ale przed pierwszym nie, wówczas wiążący jest dla nas pierwszy spójnik, a więc przecinka nie stawiamy przed żadnym z nich.

W pogodzie mówili, że nadchodzi front i że będzie padało.

Będę, jeśli wyrobię się ze wszystkimi obowiązkami lub jeśli odwołają mi zajęcia.

Zdanie składowe może również zawierać formy czasownikowe zakończone na -ąc, -łszy, -wszy (czyli tzw. imiesłowy przysłówkowe współczesne lub uprzednie). Takie zdania również rozdzielamy przecinkiem.

Zjadłszy kolację, poszedłem spać.

Idąc do pracy, skręciłem kostkę.

Uwaga: Nie stawiamy przecinka w zdaniach współrzędnie złożonych łącznych i rozłącznych, czyli w zdaniach, które zawierają spójniki: i, oraz, ani (łączne), tudzież, lub, albo, bądź (rozłączne). Wyjątkiem jest sytuacja, w której jeden z wyżej wymienionych spójników rozpoczyna dopowiedzenie lub wtrącenie. Wówczas stawiamy przed nim przecinek, np.

Była to piękna dziewczyna, do tego naturalna.

Był, albo tak mu się przynajmniej wydawało, dobrym człowiekiem.

  1. 5.      gdy w zdaniu występuje dopowiedzenie lub wtrącenie:

Dopowiedzenie to grupa wyrazów, która wprowadza do zdania dodatkową informację. Można je rozpoznać po tym, że usunięcie go ze zdania nie wpłynie na jego poprawność gramatyczną. Z kolei wtrącenie to dopowiedzenie znajdujące się w środku zdania.

Charakterystyczne wyrazy i grupy wyrazów wprowadzające dopowiedzenia i wtrącenia:

  • na przykład
  • zwłaszcza
  • przynajmniej
  • ewentualnie
  • nawet
  • innymi słowy
  • krótko mówiąc
  • a mianowicie
  • a więc

np.:

Wielu moich znajomych, np. Klaudia z Mateuszem, to potwierdza.

Wszyscy, nawet ja, tam bywają.

Dopowiedzenie i wtrącenie może być również wprowadzone przez połączenia takie jak albo raczej, lub raczej, czy raczej, ani nawet, i to. Mimo że połączenia te zawierają spójniki, przed którymi zwyczajowo nie stawiamy przecinka, to w tym wyjątkowym przypadku go przed nimi umieszczamy, np.:

Nie oglądam telewizji, ani nawet nie słucham radia.

Czuł, że musi ją przeprosić, lub raczej oczyścić swoje sumienie.

W zdaniu zawierającym wtrącenie wydzielone z obu stron przecinkami, może się zdarzyć, że przecinek zamykający pojawi się przed innym spójnikiem, przed którym zwykle go nie umieszczamy. Nie należy się obawiać postawienia go w takiej sytuacji – funkcją tego przecinka jest bowiem nie wprowadzenie spójnika, ale zamknięcie wtrącenia, np.:

Miała długie blond włosy, które lśniły jasnym blaskiem, i zielone oczy.

Mam ochotę na włoską kuchnię. Przygotuję spaghetti, które tak lubisz, albo pizzę.

Mamy w ogródku truskawki, które niestety zaatakowały mszyce, i maliny. (Należy zwrócić uwagę, że w tym przypadku niewstawienie przecinka zmieniłoby całkowicie sens zdania. W tej formie zdanie oznacza, że podmiot ma w ogródku maliny oraz truskawki, a te ostatnie zostały zaatakowane przez mszyce. W przypadku usunięcia przecinka sprzed „i” podmiot miałby w ogródku truskawki, które zostały zaatakowane przez mszyce i maliny, co wywołałoby dość komiczny efekt J)

Udało nam się przedstawić w pigułce wszystkie zasady zastosowania przecinka w języku polskim. Mogłoby się wydawać, że jest ich bardzo dużo, jednak powyższe reguły przedstawiają się bardzo logicznie, jeśli przyjrzeć im się bliżej. Najważniejszym jest, aby zacząć je stosować w życiu codziennym (korespondencji mailowej, smsowej, itp.), wówczas nawyk stosowania przecinków w odpowiednich miejscach wejdzie nam „w krew”. Bardzo zachęcamy do dbania o poprawność języka polskiego.

 

5
Maj

Słownik angielsko-angielski – alternatywa wśród słowników

Szukasz znaczenia angielskiego słówka? Słownik jednojęzyczny przyjdzie ci z pomocą.

Ile razy zdarzyło Wam się bezskutecznie szukać znaczenia polskiego słowa lub wyrażenia w słowniku angielsko-polskim? Zapewne setki razy. A im bardziej wyszukane i skomplikowane, lub przeciwnie, im bardziej potoczne było to słowo/wyrażenie, tym pewnie trudniej było Wam je odnaleźć w takim słowniku, czyż nie? Jak często zarzuca się Wam użycie wyrazów w nieodpowiednim kontekście? Jeśli często, to wiedzcie, że w dużej mierze jest to wina korzystania ze słowników dwujęzycznych. Czy jest na to jakieś remedium? Owszem, nieocenioną pomoc niosą nam w tym przypadku słowniki jednojęzyczne, angielsko-angielskie.

Słowniki angielsko-angielskie nie podają co prawda polskich odpowiedników poszukiwanych terminów, ale doskonale przekazują ich znaczenie w formie opisowej definicji, przez co uczą, pozwalając lepiej utrwalić w pamięci nowe słownictwo. Rodzi się jednak pytanie: czy każdy, bez względu na poziom zaawansowania językowego, jest w stanie zrozumieć definicje szukanych słów i wyrażeń? Bez obaw. Hasła tworzone są przy użyciu dość prostego języka i chociaż początkujący użytkownik języka angielskiego może mieć jeszcze kłopoty z posługiwaniem się słownikiem jednojęzycznym, tak już średnio zaawansowany użytkownik języka nie tylko poradzi sobie z jego wykorzystaniem, ale również wyciągnie z tego wiele korzyści. Słowniki jednojęzyczne zawierają ogromny zasób kilkudziesięciu tysięcy haseł z ilustracjami, milionem przykładowych zdań ukazujących zastosowanie słów oraz najczęstsze połączenia z innymi słowami (kolokacje). Można w nich także znaleźć podział wyrażeń na najczęściej używane w języku mówionym oraz w języku pisanym.

Zakup tego typu słownika to inwestycja na długie lata. Trzeba jednak dodać, że inwestycja kosztowna. Dla tych, którzy nie mogą sobie na to pozwolić, mamy dobrą wiadomość. Większość wydawnictw udostępnia swoje zbiory bezpłatnie na stronach internetowych. Wersje te są objętościowo porównywalne ze słownikami w wersji drukowanej, a co więcej – są stale aktualizowane. Wyszukiwanie haseł on-line jest niezwykle szybkie i praktyczne. Dodatkowym atutem są także nagrania wymowy oraz ciekawe sekcje pozwalające utrwalać poznane słownictwo, takie jak krzyżówki, gry językowe i „słówka dnia”.

Poniżej zamieszczamy adresy internetowe najpopularniejszych angielskich słowników jednojęzycznych, zarówno języka ogólnego jak i specjalistycznego:

Internetowe wersje wydawnictw papierowych:

Słowniki internetowe języka ogólnego:

  • One Look – najbardziej znany serwis umożliwiający jednoczesne przeszukiwanie ponad 700 słowników różnego rodzaju (ogólnych, specjalistycznych, skrótów itd.): www.onelook.com
  • Dictionary.com – konkurencyjna multiwyszukiwarka połączona m.in. ze słownikiem angielskich synonimów i antonimów: www.dictionary.com

Internetowe słowniki specjalistyczne:

  • Art Dictionary słownik bogato ilustrowany zawierający ponad 3600 terminów z zakresu sztuki i architektury: www.artlex.com

Już dziś zacznijcie korzystać ze słowników jednojęzycznych – to jednocześnie nauka, wygoda i rozrywka. Polecamy serdecznie!

17
kwiecień

„Stoję w kolejce w Liroju”, czyli o błędach w wymowie wyrazów obcego pochodzenia

Jak powszechnie wiadomo, język nie ma jednej stałej postaci, lecz ciągle ewoluuje pod wpływem innych języków i kultur. W polszczyźnie coraz większą obecność zaznaczają wyrazy pochodzenia obcego, w szczególności angielskiego, hiszpańskiego czy włoskiego. Warto korzystać z dobrodziejstw, którymi obdarzają nas języki obce, jednak wszystko należy robić „z głową”. Przez niedbałość użytkowników języka błędy językowe, których można by uniknąć, niepotrzebnie się mnożą i utrwalają. Dlatego też, niesieni poczuciem misji, postanowiliśmy zrobić zestawienie najpopularniejszych źle wymawianych przez Polaków zapożyczeń. Jak się okazuje, jest ich całkiem sporo.

Maggi

Przyprawa ta znana jest doskonale w każdym polskim domu. Wielu polaków nie wyobraża sobie bez niej niedzielnego obiadu. Jest doskonałym dodatkiem do zup i sosów. Nie można jednak powiedzieć, że poprawna wymowa jej nazwy jest równie rozpowszechniona, co sama przyprawa. Nie jest to „magi”, jak mawia większość, lecz „madżi”. Zbitkę dwóch spółgłosek „g” w języku włoskim, z którego wywodzi się ta nazwa, wymawia się bowiem tak, jak polskie „dż”

Sushi

Japoński przysmak przygotowywany z ryżu, alg, owoców morza i świeżych warzyw to jak się okazuje nie „suszi”. Prawidłowa wymowa tego słowa to „suśi”. Co ciekawe, wbrew powszechnej opinii, nazwa ta nie oznacza w języku japońskim surowej ryby, lecz coś kwaśnego w smaku. Odnosi się zatem do octu, którym doprawia się wodę do gotowania ryżu.

Tortilla

Danie kuchni hiszpańskiej, z którego nazwą Polacy mają niemałe problemy. Ile razy słyszy się bowiem o „tortilli”? Jednak jedyna prawidłowa wymowa to „tortija”, ponieważ zbitkę głosek „-ill” odczytujemy w języku hiszpańskim jak polskie „–ij”.

Jalapeño

Ta papryczka sprawia problem nie tylko przez swój ostry smak, ale również przez trudną wymowę swojej nazwy. Aby poradzić sobie z jej ostrością, popijajmy ją mlekiem, a zamiast „dżalapeno” czy „jalapeno” mówmy poprawnie: „halapeńo”.

Mojito

Ile razy będąc w barze usłyszeliście: „Jedno modżajto, proszę!”. Zapewne niezliczoną ilość razy. Zapamiętajmy: zamawiając ten drink, należy poprosić barmana o „mohito”.

Caffè latte

Kawa, której nazwa nie wydaje się trudna do wymówienia. Polacy mają jednak tendencję do tworzenia bardzo dziwnych form jej odmiany. Spotkamy się z „kafe lejt”, „kafe lajt”, a nawet z „kofi lejt”. Jedyną poprawną formą tej nazwy jest jednak „kafe late” (z akcentem na ostatnie sylaby).

Latte macchiato

Nie można też nie wspomnieć o caffè latte z podwójną ilością mleka. I tu nasza inwencja twórcza nie zna granic. Często nazywamy tę kawę „late maciato”, „late macziato”, a nawet idąc tropem caffè latte – „lejt macziato”. Poprawnie należy jednak mówić: „late makjato”.

Espresso

Kolejna kawa na naszej liście. W przypadku tej wymowa jest dokładnie taka sama jak pisownia, czyli „espresso”, choć wielu z nas, sugerując się nazwą maszyny do kawy, czyli ekspresem, uparcie dodaje do nazwy „k” i mówi o tej kawie „ekspreso”.

Carrefour

Robiąc zakupy w tym sklepie, nie powiemy o nim „kerfur”, lecz „karfur”. Wszystko dlatego, że jest to sieć sklepów francuskich, a nie amerykańskich czy angielskich, jak mogłoby się wydawać.

Leroy Merlin

Choć większość z nas powie „liroj merlin”, to zdecydowanie bardziej poprawnie jest powiedzieć „lerła merlę”. Taka wymowa bierze się z francuskiego pochodzenia tej marki sklepów.

Auchan

„Aszan”, „auchan” oraz najbardziej popularne w naszym kraju „oszołom” – żadna z tych transkrypcji nie jest poprawnym zapisem wymowy nazwy tej sieci francuskich sklepów. Prawidłowo tę nazwę powinno się wymawiać „oszą”.

Delete

Gdy chcemy usunąć coś z komputera używamy klawisza, którego nazwę wymawiamy „dilit”, a nie ja się powszechnie przyjęło „dilejt”.

Java

Nazwę tego oprogramowania często przekręcamy, wymawiając ją jako „jawa” lub „dżejwa”. Tak naprawdę jednak za jedyną poprawną wymowę uznaje się wersję „dżawa”.

Bluetooth

Kolejne słowo, przy wymowie którego kreatywność Polaków jest naprawdę godna podziwu: „blutacz”, „blusus”, „blutucz”, „blutut”, „blutu” – to tylko kilka z dziesiątek wersji wymowy tego słowa. Najbliższa oryginału, ze względu na różnice fonetyczne w języku polskim i angielskim będzie jednak wymowa „blutuf”.

Wi-fi

Skrótowce tego typu również sprawiają Polakom nie lada problem. Czy wymawiać je tak jak w języku oryginalnym (czyli „łaj-faj”), czy też posługiwać się polską fonetyką (czyli „wi-fi”)? Za spolszczeniami przemawia fakt, że wyrazy te funkcjonują w naszym języku już dłuższego czasu i przyjęły się już w uzusie. Można więc używać obu wersji, gdyż obie będą poprawne.

Legginsy/leginsy

Zapożyczenie, które stopniowo wypiera polskie „getry” i którego wymowa notorycznie jest przekręcana. Pamiętajmy więc, że prawidłowa nazwa to „leginsy”, a nie „ledżinsy”. Słowo to pochodzi bowiem od angielskiego słowa „leg” („noga”), a nie „jeans” („dżinsy).

Jak widać lista wyrazów obcych wymawianych z błędami jest bardzo długa, a to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Jeśli kiedyś przyjdzie Wam usłyszeć którąś z niepoprawnych form, o których wspominamy wyżej, nie wahajcie się, poprawiajcie je. Nie przyczyniajcie się do mnożenia błędów. Skoro język polski i tak zalewany jest przez falę zapożyczeń, to dbajmy chociaż o ich poprawną wymowę. Dbajmy o poprawność języka.

9
kwiecień

Mini-słowniczek terminów tłumaczeniowych

Na pewno nieraz mieliście niemały problem ze zrozumieniem specjalistycznej terminologii dotyczącej przekładu, którą posługują biura tłumaczeniowe. Aby wyjść Wam naprzeciw postanowiliśmy stworzyć mini-słowniczek terminów tłumaczeniowych, który pozwoli Wam lepiej odnaleźć się w świecie tłumaczy i zrozumieć o czym oni właściwie mówią. Nie będziecie więcej musieli głowić się nad tym do czego służy „internacjonalizacja tekstu” lub czym są „narzędzia CAT”. Wystarczy, że zajrzycie do tego podręcznego słowniczka, a wszystko stanie się jasne. Gotowi? No to zaczynamy!

Tłumaczyć – wyrażać tę samą informację za pośrednictwem innego języka niż język źródłowy. Może się odbywać zarówno w formie pisemnej jak i ustnej. Niby proste, a jednak nie zawsze oczywiste.

Tłumaczenie (translacja) – proces tłumaczeniowy lub efekt końcowy tegoż procesu, czyli przetłumaczony na inny język tekst.

Transliteracja – zapis tekstu z użyciem liter innego alfabetu niż alfabet właściwy dla danego języka, np. przełożenie cyrylicy na znaki alfabetu łacińskiego.

Transkrypcja – system zapisu głosek danego języka za pomocą symboli graficznych (pisowni fonetycznej) lub system fonetycznej konwersji pisma. Służy do zapisu wyrazów jednego języka w formie pozwalającej łatwo odtworzyć jego brzmienie – głoski jednego języka oddaje się znakami pisma innego języka.

Transkodowanie – przetwarzanie informacji wyrażonych w jednym kodzie na znaki innego kodu.

Ekwiwalencja – równoważność znaczeniowa w języku źródłowym i języku docelowym.

Ustawienia regionalne – językowe, kulturowe, techniczne i geograficzne zwyczaje danej grupy odbiorców.

Lokalizacja – adaptacja zawartości tekstu, procesów i technik tłumaczeniowych oraz oprogramowania do określonych ustawień regionalnych.

Internacjonalizacja – przystosowanie zawartości tekstu, procesów i technik tłumaczeniowych, produktów oraz oprogramowania do funkcjonowania w różnych kręgach językowych, co w następstwie znacznie ułatwia i obniża koszty lokalizacji.

Usługa – towar handlowy, który zakładająca realizację powierzonego zadania w określonym czasie lub ramach czasowych.

Dostawca usług – bezstronna osoba oferująca bądź świadcząca usługę.

Usługa tłumaczeniowa – usługa w obrębie sektora tłumaczeniowego.

Dostawca usług tłumaczeniowych – dostawca usług w obrębie sektora tłumaczeniowego realizujący zadania zlecone przez Klienta. Z punktu widzenia tego ostatniego można wyróżnić dwa typy dostawców tłumaczeniowych: jednojęzycznego (czyli takiego, który tłumaczy tekst źródłowy tylko na jeden język docelowy) oraz wielojęzycznego (czyli takiego, który tłumaczy tekst źródłowy na wszystkie oczekiwane przez Klienta języki docelowe).

Dostawca usług językowych – dostawca świadczący usługi w każdym zakresie w obszarach związanych w jakikolwiek sposób z językami naturalnymi. Usługi te mogą obejmować: tłumaczenie pisemne, tłumaczenie ustne, korektę i redakcję tekstu, pracę terminologiczną, tworzenie napisów, lokalizację, tworzenie tekstów specjalistycznych, copywriting, czy warsztaty językowe.

Tekst źródłowy – tekst przeznaczony do przetłumaczenia.

Tekst docelowy – tekst końcowy, który powstaje w wyniku procesu tłumaczeniowego.

Język źródłowy – język, w którym napisany/wypowiedziany jest tekst źródłowy.

Język docelowy – język, w którym napisany/wypowiedziany jest tekst docelowy.

Typ tekstu – rodzaj tekstu wynikający z podziału (klasyfikacji) tekstów względem cech charakterystycznych w ich budowie oraz ich funkcji użytkowej.

Funkcja tekstu – cel jaki dany tekst ma spełniać dla określonej grupy odbiorców.

Terminologia (słownictwo specjalistyczne, słownictwo techniczne) – wszystkie terminy dotyczące danej wyspecjalizowanej dziedziny.

Praca terminologiczna – praca związana z systematycznym gromadzeniem, opisywaniem, przetwarzaniem i prezentacją terminologii.

Zarządzanie terminologią – dział pracy terminologicznej obejmujący wpisywanie danych do baz terminologicznych, przetwarzanie ich i dostarczanie tych danych w momencie, gdy zajdzie taka potrzeba.

Baza terminologiczna (bank terminów) – elektroniczny zbiór terminologii. Baza terminologiczna pojmowana jest najczęściej jako zbiór danych wraz z systemem zarządzania gromadzonymi danymi.

System zarządzania terminologią – oprogramowanie służące porządkowaniu danych w bazie terminologicznej.

Język kontrolowany – język naturalny, który ograniczony jest pewnymi regułami. Jego ograniczenia dotyczą zwykle gramatyki i słownictwa (gramatyka jest bardziej restrykcyjna niż w przypadku języka ogólnego, a zakres słownictwa znacznie uboższy), jednak mogą one również dotyczyć składni lub stylu i rejestru wypowiedzi.

Pamięć tłumaczeniowa – baza danych zawierająca odpowiadające sobie przetłumaczone segmenty tekstu źródłowego i docelowego. Przez segmenty możemy rozumieć zdania, tytuły, elementy składowe list, poszczególne komórki tabel, jak również całe paragrafy tekstu.

System pamięci tłumaczeniowej – oprogramowanie wykorzystywane do tworzenia, użytku i zarządzania pamięcią tłumaczeniową.

CAT (Computer-Assisted Translation) – czyli tłumaczenie wspomagane komputerowo. Jest to tłumaczenie, które dokonywane jest przez żywego tłumacza wspomagającego się oprogramowaniem komputerowym.

Narzędzia CAT – oprogramowania służące tłumaczeniom wspomaganym komputerowo. Typowe narzędzie CAT składa się z systemu pamięci tłumaczeniowej, bazy terminologicznej, edytora tekstu, narzędzia porządkującego segmenty tekstu, programów do konwersji plików oraz z komponentów do zarządzania projektem.

Tłumaczenie maszynowetłumaczenie języka naturalnego dokonywane przez program komputerowy. W zależności od stopnia zaawansowania programu może (choć nie musi) wymagać ingerencji żywego tłumacza przed, w trakcie lub po dokonaniu tłumaczenia.

System tłumaczenia maszynowego – oprogramowanie dokonujące tłumaczenia maszynowego. Systemy te pracują posługując się metodą gramatyczną, statystyczną lub łączoną.

Mamy nadzieję, że przygotowany przez nas mini-słowniczek będzie Wam dobrze służył i specjalistyczne słownictwo, którym posługują się profesjonalni tłumacze nie będzie już dla Was tajemnicą. Miejcie go zawsze pod ręką, a żadna skomplikowana terminologia tłumaczeniowa Was już nie zaskoczy.

3
kwiecień

Św. Hieronim – patron tłumaczy

Patron tłumaczyJak powszechnie wiadomo każdy zawód świata posiada swojego patrona. W przypadku tłumaczy jest nim św. Hieronim.

Św. Hieronim urodził się około 347 r. (istnieją rozbieżności co do dokładnej daty jego narodzin) w Strydonie na granicy Panonii z Dalmacją (dzisiaj są to tereny należące do Chorwacji). Był Iliryjczykiem. Mimo iż jego rodzina była chrześcijańska i bardzo wierząca (troje z rodzeństwa Hieronima wybrało życie zakonne), to został on ochrzczony przez papieża Liberiusza dopiero około 360 roku – tak nakazywała ówczesna tradycja. Po chrzcie, w wieku około 18 lat, Hieronim udał się do Rzymu w celu zgłębiania tajników retoryki i filozofii. Studiował tam pod opieką poganina Eliusza Donata, utalentowanego nauczyciela gramatyki oraz Wiktorinusa, chrześcijańskiego retora. Tam też zaczął poznawać łacińskich klasyków, uczyć się sztuki pisania i dyskusji oraz języka greckiego.  Po kilku latach spędzonych w Rzymie, Hieronim wyruszył w podróż do Galii, ostatecznie osiadł jednak w Trewirze, na dworze cesarza Walentyniana I, gdzie rozpoczął swoje studia teologiczne. Po zakończeniu służby na dworze cesarskim Hieronim udał się do Akwilei (miejscowość położna u wybrzeży Adriatyku), gdzie poznał Ewagriusza, pochodzącego z bogatej rzymskiej rodziny autora tłumaczenia “Życie św. Antoniego” Anastazego, z którym wyruszył w podróż do Antiochii.

W drodze, około 374 roku, na skutek ciężkiej choroby, Hieronim dostąpił objawienia, które przesądziło o jego decyzji o przeprowadzce do Konstantynopola – „stolicy” Kościoła Wschodniego, a następnie o powrocie do Rzymu i zamieszkaniu na dworze papieża Damazego (z czasem Hieronim stał się jego osobistym sekretarzem  i serdecznym przyjacielem), porzuceniu studiów nad literaturą świecką i poświęceniu się sprawom boskim oraz wnikliwej analizie Pisma Świętego. Swojego żywota dopełnił w Betlejem – kolebce chrześcijaństwa – gdzie spędził ostatnie 34 lata swojego życia bez reszty oddając się analizie Słowa Bożego i pisaniu.

Dlaczego więc postać św. Hieronima – ascety, kapłana i badacza Słowa Bożego – uznawana jest dziś za patrona tłumaczy? Dlatego, iż Hieronim sam z powodzeniem spełniał się w „zawodzie” tłumacza. Jego pierwszym przekładem była korekta istniejącej już łacińskiej wersji Nowego Testamentu, znana powszechnie jako Itala lub Vetus Latina, nad którą pracę rozpoczął w 382 roku. W dorobku tłumaczeniowym Hieronima znalazło się także wiele innych starożytnych dzieł, jak choćby komentarze do ksiąg Nowego i Starego Testamentu, przekłady tekstów Origenesa oraz przekłady homilii i życiorysów (m.in. Pawła Apostoła i Hilarego). Jednak jego największym i najbardziej znanym historycznie osiągnięciem było dokonanie spójnego przekładu Biblii z pierwotnego języka (hebrajskiego i greki) na język łaciński. Przed dokonanym przez niego tłumaczeniem wszystkie przekłady Starego Testamentu opierały się na Septuagincie, a tym samym zawierały rozbieżności terminologiczne. Hieronim zdecydował się więc ujednolicić tekst Biblii i usunąć wyraźne rozbieżności obecne w ówczesnych tekstach zachodnich, opierając swoje tłumaczenie na hebrajskim Starym Testamencie, wbrew woli i apelom innych chrześcijańskich badaczy Pisma. Przekład św. Hieronima nazwano Wulgatą (z łac. przekład rozpowszechniony, popularny). Nadał on początek wieloletniej działalności naukowej Hieronima. Przekład Wulgaty zaliczany jest do jego najważniejszych osiągnięć, a całkowite jej przetłumaczenie zajęło mu blisko 24 lata. Wulgata w całej swojej historii była poddawana wysokiemu krytycyzmowi. Niemniej jednak zwierzchnicy Kościoła zaakceptowali ją, a literaturoznawcy uznali ją za najważniejszy tekst średniowiecznej Europy Zachodniej. W następstwie tego podczas Soboru Trydenckiego (1545-1563 r.) przekład Hieronima został zatwierdzony jako oficjalny przekład Biblii.

Św. Hieronim nie bez przyczyny nazywany jest patronem tłumaczy. Jego pracę tłumaczeniową cechowało ogromna pracowitość i zaangażowanie oraz niesamowita precyzja. Kilkanaście lat bowiem zajęły mu studia nad językiem hebrajskim i greckim, czytanie manuskryptów, wyszukiwanie i porównywanie informacji pochodzących z wielu różnych źródeł. Dzisiaj moglibyśmy powiedzieć więc, iż spełniał on wszystkie kryteria dobrego, profesjonalnego tłumacza – wykonywał research, analizował zależności wewnątrztekstowe i intertekstowe, a dopiero w następnej kolejności dokonywał precyzyjnego, zgodnego w ekwiwalencji przekładu. Właśnie dlatego, na jego cześć, 30 września w dzień jego imienin obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Tłumacza.

17
marzec

Tłumaczenia literackie, czyli ciężki kawałek chleba

Dzisiaj chcielibyśmy przybliżyć dziedzinę tłumaczenia, od której tak naprawdę wszystko się zaczęło, a chodzi oczywiście o tłumaczenie literackie. Postanowiliśmy podzielić się naszymi refleksjami na temat ogromu problemów, z jakimi zmagają się osoby zajmujące się przekładem literatury obcej.

Tłumacz – interpretator – współautor

Jedynie osoba znająca język obcy na tyle dobrze, by czytać obcojęzyczne dzieła w oryginale, może oceniać ich jakość. Reszta musi polegać na mniej lub bardziej wiernych tłumaczeniach, a w zasadzie na „dziełach wtórnych”. Przyjęta przez tłumacza metoda przekładu, w połączeniu z jego wiedzą i umiejętnościami, stanowią o jakości „nowego” utworu. Tym samym tłumacz staje się poniekąd „współautorem” dzieła. Czytając jakikolwiek przekład literatury obcej, nie do końca jesteśmy więc w stanie stwierdzić, na ile wiernie tłumacz oddał intencje autora, innymi słowy na ile powstały przekład jest jeszcze autora, a na ile już tłumacza. Do tego dochodzi również ryzyko, że tłumacz może całkowicie błędnie odczytać intencje autora. Tłumacz musi być zatem wielozadaniowy. Musi on podejmować decyzje nie tylko co do słownikowego znaczenia fragmentu, który przekłada, ale także poprawnie go zinterpretować. Owszem, w przypadku wątpliwości może się on posiłkować opracowaniami badaczy literatury, ale w sytuacji, gdy takowe nie istnieją lub różnią się przyjętymi rozstrzygnięciami, musi sam postawić się w roli arbitra i przyjąć wybraną przez siebie wykładnię.

Opór materii

Dodatkowo, tekst zwykle „nie ułatwia” tłumaczowi pracy. Autorzy chcąc osiągnąć niezwykłe efekty stylistyczne, wspinają się na wyżyny swoich literackich możliwości i tym samym przyprawiają tłumaczy o ból głowy i dziesiątki nieprzespanych nocy. Poszczególne wyrazy oryginału mogą mieć bowiem określone konotacje, mogą być nacechowanie emocjonalnie czy kulturowo, mogą również być związkami frazeologicznymi. W jaki sposób oddać walory brzmieniowe, bogactwo wieloznaczności, grę słów, skojarzenia, komizm i żart językowy jednocześnie? A przecież literatura to nie tylko sens, ale również i dobrodziejstwo formy. Tłumacz może się natknąć na mur w postaci różnic międzyjęzykowych i międzykulturowych. Wówczas musi się bardzo „nagimnastykować”, aby ten mur pokonać. Istnieje wiele technik, którymi może się posłużyć, aby tego dokonać. Może on dokonać przekładu metodą „słowo w słowo”. Jest to jednak najmniej efektywna ze wszystkich technik tłumaczenia, o czym wie każdy, kto próbował przekładać tekst z zupełnie nieznanego sobie języka tylko z pomocą słownika. Może on poszukać ekwiwalentu dynamicznego, czyli odejść od oryginału i odnieść się do kultury języka docelowego. Tu powstaje jednak pytanie gdzie kończy się przekład, a gdzie zaczyna zbyt daleko idąca interpretacja. Jest jeszcze przypis. Część tłumaczy uważa jednak, iż nie jest to już przekładem, ale komentarzem do oryginału i świadczy jedynie o bezradności i braku kreatywności tłumacza, który przełożył znaczenie, ale nie zdołał oddać sensu. I bądź tu tłumaczu mądry…

Cztery największe wyzwania dla tłumacza literatury

Podajemy wam subiektywną listę największych wyzwań, które czekają na tłumacza literatury pięknej:

a)      stylizacja

Dotykamy tu trudnego i ważnego zagadnienia. W iluż dziełach mamy bowiem do czynienia ze stylizacją? W bardzo wielu. Tak jak nie da się właściwie przełożyć Córki proboszcza Orwella bez podkreślenia użycia przez część bohaterów slangu typowego dla angielskiego marginesu społecznego, tak nie da się przełożyć Chłopów Reymonta czy Trylogii Sienkiewicza bez uwzględnienia stylizacji. Nie wspominając już o przekładach utworów literatury dawnej. Wyobraźmy sobie próby podrobienia charakterystycznego stylu Mikołaja Reja w obcym języku… Byłoby to prawdopodobnie karkołomne zadanie.

b)     idiomatyka

Idiomy są to zwroty typowe dla danego języka, które zwykle są nieprzekładalne na języki obce. Tłumacz oddycha z ulgą jeśli uda mu się znaleźć odpowiednik idiomu w języku docelowym. Jeśli jednak ma mniej szczęścia, to staje przed dylematem, czy tłumaczyć dany idiom dosłownie, mając świadomość, że bez przypisu nikt go nie zrozumie, czy tłumaczyć opisowo – tak, żeby czytelnik go zrozumiał. W tym wypadku jednak zmuszony jest zrezygnować z kolorytu, jaki wnosi zastosowanie idiomu.

c)      rytmika

Rytmika jest istotna zwłaszcza w przypadku tłumaczenia poezji. Jak przełożyć wiersz, zachowując zarówno jego rytmikę, jak i sens? Jeśli autor używał wiersza regularnego, dajmy na to 13-zgłoskowca, należałoby to uwzględnić również w tłumaczeniu. Ale i tu pojawia się dylemat. 13-zgłoskowiec to w poetyce polskiej miara szczególna, uważana za odpowiednią do wyrażania najpodnioślejszych treści. W innym języku taka funkcję może pełnić inna miara. Cóż więc zrobić: brnąć w 13-zgłoskowiec, znaleźć odpowiednią miarę w języku docelowym, wybrać taką miarę, żeby było wygodnie przekładać czy w ogóle zrezygnować z takich detali jak rytm, rym i metrum? Jeśli tłumaczowi zależy na wierności tłumaczenia, zwykle rezygnuje on z tych niewpływających na znaczenie ozdobników. Jeśli jednak chce dokonać przekładu poetyckiego, zmuszony jest siłą rzeczy do stworzenia czegoś, co będzie raczej parafrazą utworu. Kompromisów uniknąć się nie da, chyba że jest się tłumaczem obdarzonym nieskończonym geniuszem literackim.

d)     brzmienie

Oczywistym jest, że w różnych językach występują różne głoski. Tym samym różne wyrazy uzyskują różne brzmienia. Jak zatem w przekładzie uchwycić piękno instrumentacji głoskowych, onomatopei, aliteracji itp.? Częściowo się da, ale zwykle, podobnie jak w przypadku zabawy rytmiką, nadaje to tłumaczeniu cech parafrazy. Tym samym tłumacz znów staje przed dylematem: forma czy treść?

Widzicie już, że tłumaczenie literatury do łatwych nie należy. Wymaga od tłumacza zarówno wiedzy i umiejętności językowych, jak i kreatywności oraz polotu. Zobaczyliście ile pracy musi on włożyć w przekład trudnego tekstu literackiego. A co jeśli oryginał sam w sobie jest „płaski”? Przecież z pustego i Salomon nie naleje… My bardzo doceniamy pracę naszych kolegów po fachu i życzymy im lekkiego pióra!