grafikiGdy myślimy o lokalizacji produktu takiego jak instrukcja obsługi czy ulotka, na myśl najczęściej przychodzą nam czynności, które trzeba podjąć w celu dostosowania tekstu głównego do potrzeb określonego odbiorcy. Zwykło się myśleć, że jest to najważniejszy, najbardziej czasochłonny element pracy. Takie przekonanie może się okazać jednak zwodnicze. Wyobraźmy sobie podręcznik obsługi programu, w którym wszystkie zrzuty ekranowe prezentowałyby interfejs oprogramowania przed tłumaczeniem. Nie spełniałby on swojej funkcji, podobnie jak instrukcja obsługi sokowirówki, w której ilustracje nie miałyby przetłumaczonych podpisów i wskazań. Pewnie użytkownik byłby w stanie jakoś z kontekstu wywnioskować, o co chodzi. Cel lokalizacji produktów jednak jest inny. Mają one być w pełni czytelne dla ich użytkowników. Dlatego też ogromnie ważna jest lokalizacja grafiki.

Kiedy grafika musi zostać poddana lokalizacji?
Przetłumaczyć na język użytkownika trzeba każdy element grafiki, w którym znajduje się tekst. Dlatego też o lokalizacji mówi się głównie w kontekście zrzutów ekranu oraz map, wykresów i ilustracji zawierających wskazania i podpisy.

O czym należy pamiętać, przystępując do lokalizacji grafiki?
Gdy w tłumaczonej publikacji maja znajdować się zrzuty ekranu przedstawiające interfejs oprogramowania, koniecznie trzeba odpowiednio zaplanować pracę nad jej lokalizacją. Niezbędne jest przy tym uwzględnienie sporej ilości czasu na opracowywanie nowych zrzutów. Ważne jest, aby przy planowaniu tych czynności uwzględnić moment, w którym zlokalizowane zostanie samo oprogramowanie – mrzonką jest przeświadczenie niektórych, że podręcznik czy instrukcję obsługi da się przygotować przed zakończeniem prac nad tłumaczeniem gry czy oprogramowania komputerowego. Zrzuty ekranowe zawierające interfejs przetłumaczonego programu najpóźniej mogą zostać dostarczone do biura tłumaczeń chwilę przed obróbką przetłumaczonego materiału przez operatora DTP. Opracowanie zrzutów można powierzyć również pracownikom biura tłumaczeń – trzeba się przy tym liczyć z większymi kosztami przygotowania publikacji.

Nieco inne problemy wiążą się z przygotowaniem do lokalizacji grafik zawierających elementy tekstowe – map, wykresów, podpisanych ilustracji itd. Tu również istnieją dwie możliwości – można przesłać do biura tłumaczeń pliki graficzne, można też samodzielnie wypreparować z nich teksty, umieścić je w tabeli, przesłać do biura tłumaczeń, a potem własnoręcznie nanosić je na grafiki. Wybór należy tu do klienta i zależy od czasu i zasobów finansowych, którymi dysponuje. W obu wypadkach niezmiernie ważne jest jednak, by mieć dostęp do edytowalnych wersji grafik. Jeśli dostarczy się do biura tłumaczeń „spłaszczone” pliki, osoba, która będzie nad nimi pracować, nie będzie mogła wprowadzić do nich przetłumaczonego tekstu. Dlatego też konieczne jest dostarczenie jej źródłowych plików Adobe Photoshop lub Adobe Illustrator. Jeśli nie mamy dostępu do edytowalnych wersji pliku, musimy liczyć się z tym, że proces lokalizacji takiej grafiki będzie dłuższy i bardziej kosztowny. Oznacza to, że w trakcie potłumaczeniowej obróbki operator DTP będzie musiał wstawiać warstwy tekstowe w plikach bitmapowych lub edytować tekst w formacie wektorowym w programie Ilustrator lub innym. Trzeba się jednak liczyć z tym, że jakość tak opracowanych grafik może być gorsza.

Podsumowując – lokalizując dany dokument, nie można lekceważąco podchodzić do kwestii związanych z jego graficznymi elementami. Odpowiednie zaplanowanie i przeprowadzenie prac nad lokalizacją ilustracji może znacznie wpłynąć na czas i koszt całego przedsięwzięcia.

Bądź na bieżąco
Zostaw adres, a poinformujemy Cię o nowych wpisach na blogu (zwykle 1-2 w miesiącu).
Nie rozsyłamy SPAM-u, ani nie udostępniamy adresów firmom trzecim.

Komentowanie zostało wyłączone